A CO, KIEDY MUSZĘ ZDJĄĆ U KOGOŚ BUTY?


Po otwarciu przez gospodarza drzwi od razu rzuciła się w oczy przyklejona do szafki w przedpokoju kartka z kategorycznym napisem: Buty zdejmujemy! Zakłopotany posłusznie zdjąłem, ale więcej do tego domu jakoś nie miałem ochoty powracać. Ubrany w garnitur, w skarpetkach czułem się w trakcie wizyty niepoważnie. Przewrażliwienie? Chyba nie, jest nas spora grupa osób przekonanych, że goście chodzą po czyimś domu w butach. Podobnie, zapraszający gospodarze na czas spotkania również wkładają buty. Mało poważnie wygląda pan domu w stroju wizytowym i pantoflach (lub samych skarpetkach) i pani domu boso.

Pamiętam z wizyty w bloku u naszych południowych sąsiadów rzędy butów wystawione przed drzwiami. Bywa i taka tradycja, Czechy nie są tu odosobnione. Trzeba ją zaakceptować. Polski obyczaj jest odmienny – nakazywał chodzenie po domu swoim i cudzym w butach. Wyjątkiem były gospodarstwa chłopskie – rolnik wracający z pola zdejmował obuwie, żeby nie nanieść błota. Szlachta i arystokracja takich obaw nie miała, a i my idąc w gości nie skracamy drogi przez hektary zaoranej ziemi.

Zapobiegliwi gospodarze zapraszając na spotkanie mogą przecież wcześniej przygotować dobrej jakości wycieraczkę i/lub kawałek materiału do skutecznego osuszenia i czyszczenia podeszew z brudu. Na pewno powinni zrezygnować z uszczęśliwiania przybyłych podsunięciem przechodnich kapci. Taka kategoria w ogóle nie powinna istnieć. Razu pewnego przymuszono mnie do założenia „gościnnych”, wyraźnie już znoszonych, pantofli. Dyskretnie ściągnąłem je od razu pod stołem, a i tak do końca spotkania miałem wrażenie, że być może przez jakiś czas byłem jubileuszowym tysięcznym ich użytkownikiem.

Słyszy się głosy, aby gość wchodząc do czyjegoś domu zwracał uwagę na to, co na stopach mają gospodarze. Jeśli widzi buty, powinien pozostać w swoich. Jeżeli jednak są to kapcie lub skarpetki, powinien dostosować się do sytuacji i także zdjąć buty. Co innego, jeśli gospodarze zareagują wtedy, prosząc o pozostanie w butach. Szkopuł w tym, że według zasad savoir-vivre’u (i elementarnego poczucia estetyki) oni również nie powinni przyjmować gości bez butów.

Najdziwniejsze w tej sytuacji jest to, że ci sami, którzy oczekują od zaproszonych zdjęcia obuwia, nie mają podobnych wymagań od przychodzącego lekarza, pielęgniarki z zastrzykiem, fachowca od pralki, księdza na kolędzie ani nawet towarzyszących mu ministrantów. Czyżby przy absurdalnej nieraz trosce o stan podłóg i wykładzin, można ustąpić tym, wobec których czuje się respekt, ma się poczucie pewnego rodzaju służalczości, a z kolei oczekuje się, niemal żąda, zdjęcia butów od równych sobie lub traktowanych z pobłażaniem?

Co by nie powiedzieć buty stanowią część całości stroju. Więcej, nie od dziś wiadomo – są najważniejszym jego elementem. Niby tak daleko od twarzy, ale to one najpierw zwracają uwagę i budują obraz. Nie zamierzam się wymądrzać na temat ubioru kobiecego, ale mężczyzna może mieć na sobie znoszone spodnie, rozciągnięty sweter, a dobre, starannie pielęgnowane buty  z powodzeniem „przykryją” te mankamenty. Krótko mówiąc, nie znajdziemy dla kategorii stroju lepszej wizytówki. I ten właśnie element ubioru mielibyśmy zostawiać w przedpokojach?

Jak napisał Leopold Tyrmand w „Dzienniku 1954” (komu jak komu, ale jemu w tym względzie można wierzyć): Przywiązuję wielką wagę do ubioru. Uważam, że ubranie jest najbardziej zewnętrzną emanacją charakteru, indywidualności, zalet i wad, że mówi mnóstwo o człowieku, o jego stanach psychicznych, o jego usposobieniu, marzeniach i tęsknotach, (…) Cenię finezję kołnierzyków i przepadam za dobrym, solidnym obuwiem.

Jesienna i zimowa aura sprawiają, że temat zdejmowania butów powraca. Zdejmować czy nie zdejmować – oto jest pytanie. Tak, są ważniejsze problemy, ale – wracając do Tyrmanda – warto raz jeszcze przywołać jego słowa: ubranie to samopoczucie (…), pożytecznie jest się nad tym od czasu do czasu zastanowić.

Pożytecznie też, nie dekompletować ubrania (i samopoczucia) w przedpokojach.

 

 

Panowie, co z tymi butami?

Autorem obrazu jest Navah Porat



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

NAZWY MIESZKAŃCÓW. TRUDNE, TRUDNIEJSZE
21.11.2019
MĘŻCZYZNA W CZASIE PRZESZŁYM DOKONANYM?
07.09.2018
MIEJSCE PRZY STOLE. JAK WYZNACZYĆ I DLACZEGO WARTO
13.04.2018
tabliczka z zakazem używania wulgaryzmów
WULGARYZMY WKRÓTCE MNIE UDUSZĄ
21.09.2015
Dwa buty - stary i nowy
PANOWIE, CO Z TYMI BUTAMI?
25.07.2015