A PAMIĘTASZ, DZIĘKI KOMU PRZESTAŁEŚ BYĆ ANALFABETĄ


Nasza Pani często wchodziła do klasy z kakaowymi wafelkami kupionymi w szkolnym sklepiku. Zjadała je powoli w czasie lekcji, kiedy my, przełykając ślinę, próbowaliśmy okiełznać dwa brzuszki dużej litery „b”. Zachwycając się jednocześnie, jak to pięknie wyrysowała ją Pani na tablicy i autor elementarza na stronie osiemdziesiątej pierwszej. Dziś już nie mam żalu, że i ja, i nikt w klasie słodyczami nie został poczęstowany. Dostałem za to coś absolutnie bezcennego. Nasza Pani nauczyła mnie czytać i pisać. Przestałem być analfabetą.

Pamiętam zapach świecowych kredek i kartek nowego podręcznika. Czyste strony szesnastokartkowego zeszytu w linie onieśmielały. Pamiętam Panią, która cierpliwym głosem wyjaśniała po raz kolejny, że wydłużone kółko i laseczka dołożona z prawej nazywa się „a”. Nie bałem się tej i następnych liter. Nasza Pani była niska, ale duża. Jej postura dawała nam w klasie poczucie ciepła, bezpieczeństwa i namiastkę matczynej bliskości, od której przymus szkolny oderwał nas bezlitośnie.

Nie mogłem mieć wtedy pojęcia, że składając z wysuniętym koniuszkiem języka z dopiero co poznanych liter pojedyncze, krótkie wyrazy – rozpoczynam jedną z najpiękniejszych przygód. Że siedząc w małej szkolnej ławce, ubrany w granatowy mundurek, otwieram sobie powoli ogromną bramę, za którą spotkam wszystkich geniuszy ludzkiej wyobraźni. I że pierwszy poznany dwuliterowy wyraz – as, będzie do końca życia hasłem otwierającym najtrudniejszy tekst, z jakim przyjdzie mi się zmierzyć.

W końcu nadeszła pora na pierwsze zdanie, złożone z trzech wyrazów. Ala i As. Tak znalazłem się na bezkresnym oceanie literatury. Nie przeczuwałem, że otrzymuję właśnie najpiękniejsze narzędzie poznawania świata. I obrony przed atakami barbarzyńców. Napisał Jerzy Pilch: ” Trywialna jest to wiedza i nikczemny jest powód jej przywoływania, ale jak atakują analfabeci – trudno – trzeba się bronić abecadłem”.

Proszę Pani! Próbuję wspiąć się najwyżej na palcach, z wyciągniętą ręką, żebym był dostrzeżony i mógł też coś powiedzieć: „za cud nauczenia mnie czytania i pisania znalazła się Pani w gronie moich osobistych świętych już za życia”.

Swojego nauczyciela alfabetu też tam umieściłeś?

 

 

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

BARDZO NIEZWYKŁY ELEMENTARZ DLA MAŁEGO I DUŻEGO
31.08.2018
DWA ELEMENTARZE. KTÓRY WOLISZ?
01.09.2016