ATMOSFERA NA LOTNISKU (LUBIĘ, NUDZI MNIE, IRYTUJE)


Niepotrzebne skreśl. Przyznasz jednak, że jest w niej coś szczególnego. Coś, czego nie ma na żadnym dworcu kolejowym, autobusowym, choć dla wielu – tych z lękiem przed lataniem, czyli awiofobią – nastrojem przypomina poczekalnię u dentysty. Na lotnisku jest inaczej. Jak i dlaczego, zastanowię się. A może jesteś jednym z dwudziestu siedmiu milionów pasażerów, obsłużonych na polskich lotniskach. Czekam na Twoje opinie i wrażenia. Przy okazji, myślisz, że te miliony to dużo? Rozczaruję, jesteśmy w Europie dopiero na czternastym miejscu, a największe port lotniczy w Warszawie na… dwudziestym dziewiątym.

Dla wielu przybycie na lotnisko jest wciąż wydarzeniem wyjątkowym. Niedługo, za kilka godzin, po raz pierwszy w życiu wsiądą do samolotu. Pobyt w terminalu staje się dla nich przeżyciem niemal sakralnym. Co prawda, jeszcze się nigdzie nie ruszyli, a już towarzyszy im, nie pozbawiona niepokoju, ale jednak atmosfera wielkiego święta. Chcą poczuć już tutaj przedsmak tego, co ich czeka – Wielkiej Przygody. Na razie, onieśmieleni przechadzają się wolno chłonąc egzotykę.

hala odpraw na lotnisku

hala odpraw na lotnisku w pyrzowicach

Dla starych wyjadaczy lotniska mają kierowane jasne przesłanie: zobaczcie, jak u nas kolorowo i atrakcyjnie. Ile sklepów, restauracji, kawiarni. Rozgośćcie się, choć wiemy dobrze, że chcielibyście być gdzie indziej. Nic na to nie poradzimy, musicie uzbroić się w cierpliwość. Spędzajcie czas aktywnie, chodząc, kupując, pijąc i jedząc. Na niewielu to działa. Większość i tak korzysta ze smartfonów i tabletów, żeby spędzić godziny pozostałe do odlotu. Niech więc nikogo nie dziwi, że niewielka odmiana, nowinka potrafi z powodzeniem ożywić senną atmosferę i wywołać o wiele żywsze zainteresowanie niż gdyby to samo działo się w innych okolicznościach. Pamiętam drobną interwencję policji na rzymskim lotnisku. W warunkach miejskich przeszłaby prawie niezauważona, tam incydent urósł do żywo komentowanego przez oczekujących zdarzenia.

hala odpraw na lotnisku w pyrzowicach

Latający samolotami to często osoby z dochodami wyższymi niż przeciętne. Stąd port lotniczy jest świetnym miejscem na przeprowadzanie kampanii promocyjnych. Cierpliwe i długie czekanie plus nuda to wprost wymarzone warunki, by przedstawić swój produkt, ofertę. Dziwi mnie, że dosyć rzadko wykorzystuje się taką okazję. Nie tak dawno, na lotnisku w Johannesburgu, w Republice Południowej Afryki, producent kawy Douwe-Egberts zainstalował ciekawy automat. Niezwykłość polegała na tym, że urządzenie aktywowało się i wydawało darmowy kubek kawy, gdy pasażer stojący obok ziewnął. Koszt maszyny wyniósł dwadzieścia dwa tysiące dolarów, a samych zwolenników na Twitterze przybyło firmie ponad sześć milionów.

hala odpraw na lotnisku

Z kolei holenderski Heineken na nowojorskim lotnisku JFK  zainstalował maszynę, która po wrzuceniu do niej aktualnego planu podróży losowała wylot w nieznane, dużo bardziej egzotyczne miejsce. Naturalnie, nie każdy był w stanie podjąć ryzyko, ale zainteresowanie i zabawa były wprost niezwykłe. Instalowanie samego urządzenia obejrzało na YouTube dwa i pół miliona osób. A ilu zachwyconych, bezpośrednich świadków opowiadało innym?

Codzienna rzeczywistość to plakaty, billboardy, monitory i komunikaty głosowe, czyli nudy oczekiwania ciąg dalszy. Gorzej, jeśli słychać  zapowiedź opóźnienia lotu. I pojawia się perspektywa wielogodzinnego oczekiwania. Natychmiast wyczuwa się napięcie, nerwowość. Atmosfera w sposób widoczny gęstnieje. Najpierw krótkie niedowierzanie i zaprzeczenie, potem bunt i wściekłość, następnie projekcja tego, co się wydarzy w związku ze zmianą misternie zaplanowanego porządku, który właśnie się rozsypał. Na końcu przygnębienie i ponowne zobojętnienie. Coś Wam to przypomina? Tak pacjenci reagują na wiadomość o ciężkiej chorobie.

hala odpraw na lotnisku

hala odpraw na lotnisku

hala odpraw na lotnisku

Na marginesie, jeśli czytając ten artykuł jesteś właśnie na lotnisku w Radomiu, mam dla Ciebie radę. Nie czekaj. Ostatni samolot wyleciał stąd 18 listopada, a o 16.30 i tak będziesz musiał wyjść, bo codziennie o tej porze zamykają terminal pasażerski. Pamiętaj, leki przeciwdepresyjne tylko na receptę!

hala odpraw na lotnisku

hala odpraw na lotnisku

port lotniczy w pyrzowicach

Nie ukrywam, lotniska lubię. To dziwne, zagadkowe organizmy, posiadające swoje i jawne, i ukryte życie. Swój krwiobieg. Intensywnie żyjące, kiedy przylatują i odlatują wielkie, stalowe ptaki. I prawie nieruchomo zastygające, kiedy ich nie ma. Wyodrębnione enklawy, w których mogę powiedzieć: teraz jestem tu, wkrótce – tak szybko, jak się tylko w dzisiejszych czasach da – będę w zupełnie innym miejscu. Na nowym lotnisku. A tam znów to, co lubię – czyste przestrzenie, ciepłe, jasne, aseptyczne wnętrza. Miła, uprzejma, doskonale obojętna obsługa.  I podniecająca zapowiedź przygody czająca się za wielkimi szybami.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

KOSZĘCIN BEZ ZESPOŁU „ŚLĄSK”. WARTO PRZYJECHAĆ?
19.09.2019
UROKI DĘBOWCA. ODSŁONA DRUGA – „LOTNICZA”
27.06.2019
LATAM, GADAM – PEŁNY SERWIS! DRON SPEŁNIA MARZENIA
04.04.2019
JAKUB PORADA „PORADA DA RADĘ. TANIE LATANIE” (RECENZJA)
04.12.2018
Wioska na Śląsku Cieszyńskim
A PO DRODZE (CIESZYŃSKIEJ) DĘBOWIEC, WIOSKA NIEDUŻA
23.10.2018
CZY NAZWY MIEJSCOWOŚCI ŚMIESZĄ? OJ, ŚMIESZĄ!
31.07.2018
MUZEUM ZAPAŁEK W CZĘSTOCHOWIE. ŚWIAT ODCHODZĄCY
04.05.2018
NIE NA DARMO CZARNOCIN LEŻY W SZWAJCARII
27.04.2018
WOLNA NIEDZIELA. I Z CZEGO TAK SIĘ CIESZĘ?
20.03.2018