Obserwuj mnie

Zamknij
Taka niby prosta recepta. Wystarczy przekroczyć czterdziestkę, przypomnieć sobie szczenięce lata, beztroskie wypady pod namiot i marzenia o podróżach, aby zacząć je żywiołowo i często spełniać. Zapytacie, „a koszty?”. No właśnie od tego jest Jakub Porada z praktycznym przewodnikiem „Porada da radę. Tanie latanie”. I choć z tym lataniem to nie do końca prawda, bo […]
Czytaj dalej
Mało ważne, że sprint do setki nie mieścił się poniżej pięciu sekund, że prędkości maksymalne ledwo przekraczały 150 kilometrów na godzinę, a nawet jeden z nich toczył się jak nasz poczciwy Maluch. Przenosimy się w erę samochodów, które nie osiągami, a bryłą i detalem miały przykuwać wzrok. Raczej rzadki to przypadek w naszych czasach coraz […]
Czytaj dalej
Gdyby to była umiejętność dana wszystkim, życzenia w postaci gotowych tekstów i wierszyków na każdą okazję, nie wylewałyby się z wyszukiwarek. A wystarczy wpisać hasło: „życzenia urodzinowe”, by wyskoczyło prawie dziewięć milionów wyników. Sam należę do mało wylewnych. Tych, co zdecydowanie krócej niż dłużej, zaś szczytem lapidarności pozostają życzenia składane braciom i vice versa. Krótko […]
Czytaj dalej
Stanisław Lem – za życia dyżurny kolejkowicz do Nobla – nie potrafił wzbudzić mojego zachwytu, choć przeczytany w podstawówce „Obłok Magellana” do dziś wspominam jako duże przeżycie. Nieporównanie większe w latach dzieciństwa wywarł jednak Juliusz Verne. Tyle przewidziałem na dzisiaj z dziedziny science-fiction, w kolejce czekają jeszcze „Baśnie” Andersena i „Janko muzykant” Sienkiewicza.
Czytaj dalej
W lipcu, jakże proroczo zapowiedziałem na listopad kolejną relację, której bohaterem miała zostać sztuka naiwna. Skąd mi się wziął ten listopad? Pomyślałem w środku wakacji – przyjdzie późna jesień, będzie szaro, po południu ciemno w mig, wszyscy na lifestylowych blogach znów się rozpiszą o filiżance gorącej herbaty i ciepłym kocu do otulenia. A ja inaczej. […]
Czytaj dalej
W stuletnim okresie niepodległości mieliśmy ponad czterdzieści lat niepodległości skarlałej, bo pisanej pod dyktando sowieckie. Dla pokolenia urodzonego po roku 1989 Polska Ludowa to termin abstrakcyjny. Dla pozostałych, coraz częściej niestety idealizowany, co dobrze oddaje słyszany ostatnio w kolejce do kasy dialog: „Pani, mnie się za komuny lepiej żyło niż teraz”. Na to druga: „Żeby […]
Czytaj dalej
Nie tylko ja stanąłem jak wryty. Niemal każdy, kto wychodził z bocznej alei na główny plac centrum handlowego, zatrzymywał się i zbierał myśli, gdzie się właściwie w tej chwili znalazł. Oto wśród eleganckich sklepów, błyszczących witryn stała, na pierwszy rzut oka, kupa zardzewiałego żelastwa na czterech wielkich kołach. Kiedy już wzrok się oswoił i pierwszy […]
Czytaj dalej
Zakładam, że moi czytelnicy znają język polski w stopniu zaawansowanym i nie robią błędów, które zdarzają się nieszczęśnikom – cudzoziemcom, dla których jedyna logiczna odmiana czasownika pracować brzmi: pracowam, pracowasz, pracowa. A od słowa świeży, przez tak niby oczywistą analogię do łatwy – łatwiejszy, tworzą stopniowanie świeżejszy. Tak czy inaczej, okazji do popełniania pomyłek pozostaje […]
Czytaj dalej
Dobrze pamiętam czasy, kiedy po likwidacji kopalni „Siemianowice”, otoczenie szybu „Krystyn” w Michałkowicach – mojej dzielnicy, było opanowane przez szabrowników i amatorów imprez pod gołym niebem, w „romantycznym” otoczeniu zwałów gruzu. Słowem, tylko desperat zapuszczał się w te okolice. Podobny los spotkał wiele pokopalnianych terenów na Górnym Śląsku, z tą różnicą, że najczęściej nadal tam […]
Czytaj dalej