Obserwuj mnie

Zamknij
Entuzjastów z roku na rok coraz więcej. Opuszczone zakłady, stare hale fabryczne, posępne tereny pełne rdzewiejącego żelastwa i kikutów resztek zabudowań. A wszystko w letargu po bezpowrotnie minionym czasie świetności. To właśnie żywioł pasjonatów, dla których fotografia industrialna jest ulubionym tematem. Tylko czy ulubiony oznacza tym samym ambitny, przemyślany, sensowny? Różnie z tym bywa, postanowiłem […]
Czytaj dalej
Gdzież by się podziała radość z nieustannego odkrywania ojczystego języka, gdyby wszystko było jasne i oczywiste. Nie wyczerpiemy możliwości popełnienia w nim błędów, ale małymi krokami można przecież zmierzać do lepszego poznawania, cichej satysfakcji i nieosiągalnej doskonałości. A to frajda pełna przygód. W XVIII części „Codziennych rozterek…” o pośle, amazonce i „skróconym” doktorze. A czereśnie […]
Czytaj dalej
Aż pięć i pół tysiąca gatunków. O ilu z nich możemy powiedzieć, że to ssaki udomowione? O dziewiętnastu. Nie pomyliłem się – jedynie o dziewiętnastu. Zastanawia mnie, czy tyle nam wystarcza, a może pozostałe trudno ujarzmić albo też wolą zachować daleko idącą wstrzemięźliwość wobec naszych zaproszeń zawarcia bliższej znajomości? Gdyby nie wystawa „Bliskie, lecz z dalekiego […]
Czytaj dalej
Lubię przyglądać się słowom. Odkąd pamiętam, ciekawią mnie ich pokręcone koleje losu. Efektami poszukiwań często dzielę się na blogu. Tym razem pora na określenia osób płci żeńskiej. Wygląda na to, że pochodzenie nie dość, że potrafi zaskoczyć to jeszcze i wprawić w niemałą konsternację. No bo jak – kobieta od kobyły? A dziwka ma związek […]
Czytaj dalej
Węgrów najwyraźniej tak męczy czterdziestodniowy post, że Wielkanoc nosi u nich nazwę Húsvét, czyli jedzenie mięsa. Wyczytałem, że świąteczne śniadanie naszych bratanków składa się, naturalnie, z szynki, ale zaraz za nią na stół wjeżdża gulasz, paprykarz z baraniny, pieczony comber jagnięcy lub udziec barani. Niekiedy też zupa z głowy jagnięcia. Coś mi się zdaje, że […]
Czytaj dalej
Dwie powieści wszystkim (mam nadzieję) znane. Niby dla dzieci, a wchodzące od dawna do kanonu literatury. Czy obie książki mojego dzieciństwa pozostają również książkami wieku dojrzałego? Czy też treści wyblakły, pozostały jedynie emocje związane ze wspomnieniami sielskimi, anielskimi? Wracam dziś do „Chłopców z Placu Broni” Ferecsa Molnára i „Przypadków Robinsona Crusoe” Daniela Defoe.
Czytaj dalej
Okrzyk radosnego zdumienia Osła z filmu „Shrek” towarzyszy mi za każdym razem, kiedy uruchamiam dron, wzbijam się szybko na wysokość kilkudziesięciu metrów i rozglądam wokół. Mam za sobą pierwsze tygodnie oswajania się ze tym sprzętem, a już wiem, że połknięty bakcyl szybko mnie nie opuści. No chyba, że pozbędę się samego sprzętu, co jest wyjątkowo […]
Czytaj dalej
Czyżby mijały bezpowrotnie czasy, kiedy kuchnia stanowiła odrębne pomieszczenie? Dziś staje się wnętrzem w pełni zintegrowanym z pozostałą częścią mieszkania. Niesie to za sobą więcej zmian niż może się na pozór wydawać. Jedno pozostaje bezdyskusyjne – czy w wersji optymalnej, gdy współpracujemy z projektantem, czy też, kiedy kupujemy gotowe wyposażenie, powinna być w jednym i […]
Czytaj dalej