Obserwuj mnie

Zamknij
Gdzieś w Chinach, w ciągnącej się kilometrami podziemnej drukarni, miliony Chińczyków zajmują się drukiem poradników radzących, jak być szczęśliwym, zachować młodość na starość, żyć coraz slowlej i być bardziej fit niż największy fit świata. Z przepastnych podziemi wysuwają się wypełnione książkami kontenery, które na ogromnych statkach transportowych płyną w stronę wszystkich księgarń w najodleglejszych zakątkach […]
Czytaj dalej
Złotniki Lubańskie. Mało prawdopodobne, że o nich słyszałeś. Jeszcze mniej, że tam byłeś. Nie raz już wspominałem o sympatii do tak zwanej głębokiej prowincji, a ta wieś na Dolnym Śląsku z niespełna dwustu mieszkańcami spełnia wszystkie warunki. Cicho, spokojnie, poza krajobrazami niewiele tu do pokazania, gdyby nie jeden wyjątkowej urody obiekt i jednocześnie cel mojej […]
Czytaj dalej
Nieubłaganie nadchodzi czas pożegnania z serią bezcennych porad. Jestem dzięki niej spokojny, że będziesz potrafił, Drogi Czytelniku, spłodzić list w każdej ważnej sprawie. Beze mnie, a właściwie bez “Nowego sekretarza. Wzorów listów prywatnych” z 1937 roku, musiałbyś ślęczeć godzinami nad pustą kartką, jak tu z polotem napisać o posagu, narodzinach wnuka, czy z prośbą do […]
Czytaj dalej
– To Młynarski umarł? Patrz pani, a taki młody. – Ten zasłyszany fragment rozmowy dwóch starszych pań wcale mnie nie zdziwił. W gruncie rzeczy, na wiadomość o śmierci artysty zareagowałem podobnie. Obraz chudego dwudziestokilkulatka wyraziście, z precyzyjną dobitnością i zaangażowaniem śpiewającego swoje piosenki, z taką siłą utkwił mi w pamięci, że kilkudziesięciu następnych lat zwyczajnie […]
Czytaj dalej
O tym, że mam syna dowiedziałem się, kiedy był już jedenastoletnim chłopcem. Zobaczyłem go na fotografii, jak odświętnie ubrany w koszulkę zapiętą pod szyją i różowe spodenki uśmiecha się trochę nieśmiało do swojego taty. Czyli do mnie – co tu dużo mówić, wzruszonego i szczęśliwego. Byłem pewien, że spędzimy razem szmat czasu. Skąd miałem wiedzieć, […]
Czytaj dalej
Grzebię w pamięci i grzebię, kiedy to ostatnio otrzymałem list. Nie mailowy ersatz, a taki prawdziwy – w zaadresowanej kopercie, pisany odręcznie na kartce papieru. Pojęcia nie mam, więc pewnie lata temu. Szkoda, bo to mniej więcej taka różnica jak między tradycyjną książką a jej elektroniczną wersją na czytniku. Może i wygodniej, poręczniej, tylko gdzie […]
Czytaj dalej
Nie poddawałem się, bez cienia wątpliwości podążałem do celu. Do głowy mi nie przyszło, że mogę zrezygnować. Od pierwszej do ostatniej minuty szedłem pełen entuzjazmu. Coraz bardziej zachwycony wewnętrzną siłą i niezłomnością, której z każdym kilometrem przybywało. Aż szczęśliwy doszedłem. Niestety, to nie ten wstęp. Choć chciałbym, żeby tak było, nic się w nim nie […]
Czytaj dalej
Za kilka miesięcy, 3 listopada, obchodziłby dziewięćdziesiąte urodziny. Cybulski starym dziadkiem? Niewyobrażalne. Tragiczna śmierć w 1967 roku pod kołami pociągu odjeżdżającego o 4.20 z wrocławskiego dworca zatrzymała na zawsze nonszalancki uśmiech, bujną fryzurę i ciemne okulary. Stworzyła pomnik i legendę. Jego przyjaciel, Bogumił Kobiela, ginie w wypadku samochodowym dokładnie dwadzieścia lat później. Miałby teraz osiemdziesiąt […]
Czytaj dalej
Ostatni rzut oka na marzec, bo przecież ponętny kwiecień tyle potrafi naobiecywać. Naturalnie, jego nazwa pochodzi od kwiatów, które po zimowym uśpieniu rozkwitają. Kiedyś używano też nieco może dziwnej, ale i całkiem logicznej – zwodzikwiat. Chodzi o to, że miesiąc zwodzi nagłym nadejściem ciepła i wczesnymi kwiatami. Czy tegoroczny będzie bardziej kwietny, czy też rozczaruje […]
Czytaj dalej