AUTORSZCZA WPROWADZAJĄ ZMIANY W JĘZYKU POLSKIM


Jakże wdzięczna, słodka i wręcz dziewiczo niewinna wydaje mi dziś ta rozmowa. Przy urodzinowym stole dwie zatroskane panie utyskiwały z powodu nieobecności wielu żeńskich nazw zawodów i funkcji. Licytując się, wymieniały tak pożądane dla nich jak ministra, premiera, kapitana, inżyniera. Sprawa jest tymczasem poważniejsza i natury ogólnej; Rada Języka Neutralnego (tak, jest też i takie ciało) zgodnie określiła język polski jako „binarny do bólu”. Mało tego, gramatyka polska jest „silnie zgenderyzowana”. Co więc powinniśmy – szarzy, codzienni zjadacze językowego chleba zrobić? Wczytajmy się w to, co proponują „autorszcza” z RJN czyli światłe osoby, które nie przesądziły wyboru swojej płci.   

Najkrócej mówiąc, Rada założyła sobie takie zreformowanie języka polskiego, aby raz na zawsze przestał represjonować osoby niebinarne i narzucać precyzowanie płci. Wszystkiemu mają być winne, jakże nie idące z duchem czasu, dwa rodzaje gramatyczne – męski i żeński. Wybawieniem staje się rodzaj nijaki (autorszcza zamiast jego „nijakości” proponują nazwę „neutralny”). Co miałoby z tego wynikać? Przede wszystkim odejście w języku od „kultury przemocy” i „pogłębiania dysforii płciowej”. Maluczkim, którzy nie idą z duchem czasu wyjaśniam, że dysforia to rodzaj depresji, przeciwieństwo euforii. Nie może być inaczej, skoro autorszcza wyjaśniają: „Usilne, celowe używanie błędnego imienia i zaimków stanowi formę przemocy”. Z kolei „używanie poprawnego imienia i zaimków redukuje depresję oraz ryzyko samobójstw (sic!) wśród osób transpłciowych”.

Nader pomocny w związku z tym będzie rodzaj postpłciowy, czyli np. formy onu/jenu. Oj, łatwo nie jest. Najlepiej uczmy się na przykładach: „Myślę, że onu jest bardzo miłu, przyjacielsku i urzekającu.”, „Poszłum z num do szkoły.”, „Powiedziałum wu, że nu lubię.”, „Dostałum wyniki egzaminu i jestem z nich zadowolonu.”, „Gdy byłum w domu, zaczęłum gotować.”

Nie należy się ociągać, tylko zalecenia RJN wprowadzać w codzienną praktykę natychmiast. W rodzinach i szkołach, wszędzie, bowiem „zwracanie się do kogosia tak, jak sobie życzy, to wręcz podstawa relacji społecznych”. Że nie pójdzie jak z płatka, autorszcza zdają sobie sprawę. „Nauczyciele w relacjach z uczniami bardzo często nie chcą się posługiwać poprawnym imieniem czy zaimkami, z którymi uczeń czuje się komfortowo, złośliwie podkreślają deadname”.

Zwróćmy uwagę na ostatni wyraz cytatu – imię nadane dziecku przez rodziców okazuje się „martwe” (proponuje się też zamiast deadname używanie terminów martwomian albo nekronim). Bo przecież uczeń lub uczennica, pardon! – „ucznium”, deklarując, np. w podstawówce swoją płeć ma niezbywalne prawo zignorować „pochopną” decyzję mamy i taty (nie muszę dodawać, że takich pojęć RJN nie przewiduje, są opiekunowie) i nadać sobie imię „prawdziwe”. Odtąd rodzice, dziadkowie i nauczyciele mają tę decyzję bez namysłu zaaprobować, inaczej będzie to nękanie. A jeśli ktoś jest nękany, powinien się poskarżyć. Na stronie zaimki.pl znajdziemy wzór pisma, które należałoby raczej nazwać donosem do dyrekcji szkoły, w której pracuje niewrażliwy na los niebinarnego ucznium nauczyciel.

No dobrze, ale jak w językowej praktyce miałoby wyglądać wprowadzenie zmian proponowanych przez autorszcza z RJN? Dobrym przykładem będzie Rony Ariel i „jenu” wypowiedź poświęcona osobom „aromantycznym i alloseksualnym, w skrócie aroallo lub alloaro”. Przyznaję, przeczytałem ją dwukrotnie: „Przeanalizowałom relacje, w których byłum i doszłom do wniosku, że właściwie to z mojej strony nie miało nic „romantycznego” w sobie. Właściwie wszystko, co robiłum z tymi osobami, mogłobym równie dobrze zrobić z bliskim przyjacielem”. I żeby rozwiać wszelkie wątpliwości: „Osoby aromantyczne nie są Tobie winne ani aseksualności, ani identyfikacji za pomocą split attraction model.” Kamień z serca.

Żeby uniknąć błędów należy korzystać z podsuniętego słownika. Znajdziemy tam neutralne wersje słów nacechowanych płciowo. I tak żużlowiec i żużlowczyni zamieniają się w żużlowcze, Żydzi i Żydówki w Żydcza, Żydzia lub Żydówcza, żyrardowianin i żyrardowianka w żyrardowiańcze. Nie wymyślili tego żartownisie tylko żartowniszcza.

W języku pisanym, żeby uniknąć wpadki (ech, te stare, zmurszałe nawyki) proponuje się, aby znak „x” zastąpił końcówki osobowe. Odtąd – „Mojx pięknx partnerx przyszłx do domu” albo „Byłxm całx w skowronkach”, „Wróciłxm, a ty ciągle samx”.

Liczba mnoga? Jasne, przydają się dwa „x” – przyjaciele albo przyjaciółki to przyjaciołxx, Europejczycy albo Europejki to Europejkxx. Jakże prosto i przejrzyście wygląda proponowana odmiana nazwy „kosmiczni twórcy”.

  • M (kto? co?) txx kosmicznxx twórcxx
  • D (kogo? czego?) txx kosmicznxx twórcxx
  • C (komu? czemu?) txx kosmicznxx twórcxx
  • B (kogo? co?) txx kosmicznxx twórcxx
  • N (z kim? z czym?) txx kosmicznxx twórcxx
  • Msc (o kim? o czym?) txx kosmicznxx twórcxx
  • W (o!) txx kosmicznxx twórcxx

Nie znamy dnia ani godziny, kiedy Wielkie Autorszcze ogłosi neutralizację polszczyzny. A wtedy pozostanie już tylko moja szczera samokrytyka: „Tak, przyznaję, całe życie mówiłom błędnie. Zrobiłom wielką krzywdę stosując językową przemoc i nie zwracając się do kogosia wedle jego życzenia. Żyłom w językowych ciemnościach, ale poszedłom po rozum do głowy. I wróciłom z nowym. Jestem szczęśliwx jak nikto.”



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

PANICZNY STRACH W LABIRYNCIE! SPOKOJNIE, TO FRAZEOLOGIZMY
27.10.2021
BENIAMINEK NA ŚWIECZNIKU? W POLSZCZYŹNIE TO MOŻLIWE
18.08.2021
DLACZEGO „ACZKOLWIEK” I „TUDZIEŻ” TAK MNIE IRYTUJĄ
05.08.2021
ZBIJAĆ BĄKI. I PONOWNIE OD SASA DO LASA (JĘZYKOWEGO)
24.06.2021
NEOLOGIZMY, CZYLI I TY MOŻESZ ZOSTAĆ BOHATEREM
10.06.2021
KIJ W OKO I ŁABĘDZI ŚPIEW. BĘDZIE TYLKO O JĘZYKU POLSKIM?
27.05.2021
NA GRILL? NA GRILLA? I NIE TYLKO TE WĄTPLIWOŚCI
06.05.2021
ZAŻÓŁĆ GĘŚLĄ JAŹŃ. JĘZYK POLSKI CIESZY TYLKO Z OGONKAMI
29.04.2021
ODEJŚĆ DO LAMUSA SAMOTNY JAK PALEC? I ZNÓW O JĘZYKU
08.04.2021