BADYHALA, A INACZEJ – PERŁA WŚRÓD PŁYWALNI


Gdyby Wes Anderson kręcił swój obsypany Oscarami film Grand Budapest Hotel nie w roku 2014, a sześć lat później, przyjechałby po sceny basenowe do Siemianowic Śląskich. Wbrew pozorom raczej nie przesadzam, o czym świadczą (mam nadzieję) fotografie. Oto w ubiegłym roku oddano do użytku po remoncie najstarszą w Polsce i czwartą w Europie pływalnię. Mieszkańcy mówią o niej wyłącznie: badyhala. Nazwa niby niemiecka, ale tkliwość i sentyment prawdziwie lokalne.

Tak, tu unosi się duch początku XX wieku – szczęśliwych czasów, kiedy o żadnej wojnie światowej nikomu się nawet nie śniło. W sztuce dominował styl z bogatym zdobnictwem, zamiłowaniem do linii falistej i detalu. Przenosimy się w czasie?

 

Historia Pływalni Miejskiej sięga 1906 roku, kiedy powstał pierwszy projekt budynku. Dwa lata później basen oddano mieszkańcom do użytku, a w latach 70. XX wieku przedłużono go do 25 metrów długości.

 

Wreszcie nadszedł czas na nieuchronny remont. Po kilkunastu miesiącach prac, w styczniu 2018 roku odbyło się uroczyste otwarcie. Niemal od razu Badyhala została zauważona w ogólnopolskim konkursie Zabytek Zadbany organizowanym przez Narodowy Instytut Dziedzictwa i wyróżniona w kategorii Zabytki techniki.

 

Zwróćmy uwagę na olbrzymi świetlik dachowy, który znajduje się nad basenem.  Poddano go również gruntownemu remontowi, a ze względu na wysokość hali oraz głębokość niecki ten zakres prac okazał się wyjątkowo skomplikowany. Warto było, bo właśnie rozproszone ciepłe światło przedostające się przez płyty poliwęglanowe nadaje wnętrzu ów nostalgiczny, lekko odrealniony klimat.

 

A jednocześnie nasuwa się wniosek, że nie zawsze nowoczesny design jest „obowiązkowym” nakazem projektowania obiektów. Przy czym wcale to nie wyklucza stosowania nowoczesnych rozwiązań; Pływalnia Miejska posiada ogniwa fotowoltaiczne, wymieniono technologię pomp i filtrów wody basenowej na jedną z najbardziej zaawansowanych i ekologicznych, jakie istnieją na świecie. W suterenie znalazło się miejsce również na siłownię.

 

Sportu (prawie) nigdy dosyć, więc vis-à-vis pływalni odnowione boisko oblegane jest do późnych godzin wieczornych. W ścisłym centrum miasta to nie tak znów często spotykana atrakcja. I boisko, i Badyhalę widywałem kiedyś codziennie, w końcu  chodziłem do położonego tuż obok liceum. Jakże inaczej w tamtych czasach wyglądały.

 

Pamiętam, że nawet wtedy zaniedbany, z nie odnawianymi od dziesięcioleci brudnymi ścianami budynek Pływalni Miejskiej przyciągał wzrok. Urodą, eleganckim stylem niezbyt pasował do szarego miasta z wielowiekowym górniczo-hutniczym rodowodem. Pamiętam też dobrze, że i wtedy, gdy wydawało się, że czasy świetności ma bezpowrotnie za sobą, mówiło się o nim z czułością, jak o czymś dla mieszkańców cennym i bliskim. Teraz wygląda zjawiskowo.

Badyhala po ponad 100 latach odzyskała swój dawny blask. Kto wie, może warto śledzić plany Wesa Andersona. Jeśli tylko zamierza kręcić kontynuację Grand Budapest Hotelu (czego i sobie życzę), proponuję wysłać mu wtedy zaproszenie. Na przykład tej treści:

Szanowny Panie Anderson, zapraszamy do Siemianowic Śląskich. Piękniejszego basenu do swojego filmu nigdzie Pan nie znajdzie. Zresztą, proszę tylko spojrzeć.

 

(miniatury po kliknięciu powiększają się)



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

GEOSFERA. NAUKA I RELAKS W JEDNYM
27.08.2020
ŚWIĘTOCHŁOWICE SĄ BARDZO DZIWNYM MIASTEM
06.08.2020
POJEZIERZE PALOWICKIE. TO NA PEWNO GÓRNY ŚLĄSK?
02.07.2020
STARANNOŚĆ POPŁACA. OGRODY KAPIASA W GOCZAŁKOWICACH
18.06.2020
KATOWICKA SECESJA NA DŁUGI SPACER (CZ. 2)
04.06.2020
SECESJA W KATOWICACH POTRAFI OLŚNIĆ (CZ. I)
21.05.2020
TYCHY MAJĄ NAJCIEKAWSZY KOŚCIÓŁ W POLSCE?
26.03.2020
POWSTANIA ŚLĄSKIE. W TYM MUZEUM ŻYWE
27.02.2020
REZERWAT SEGIET. TAKI SPACER DOPIERO ZA ROK
07.11.2019