BIAŁY KRUK W EGIPSKICH CIEMNOŚCIACH (CZ. XXII)


Po miesięcznej rozłące czas na kolejne spotkanie z kilkoma frazeologizmami. Tym razem więcej będzie przeczuć, domysłów i teorii niż pewników. Tak to już bywa z zamierzchłą polszczyzną.

ŚMIEJE SIĘ JAK GŁUPI DO SERA – ŚMIEJE SIĘ BEZMYŚLNIE, GŁUPIO

Skąd wziął się ten ser? Dobrych wieści nie mam, ale jeśli ktoś czytuje relacje z moich śledztw w sprawie frazeologizmów to wie, że do bezradności czasem muszę się przyznać. Co jest najczęściej powodem? Anonimowość i oddalenie czasowe, co często sprowadza się do tropienia kogoś nieznanego w okolicach, na przykład XVI wieku. Pozostają w tej sytuacji hipotezy. Tym razem serowe. Na przykład profesora Miodka, który w wywiadzie dla „Małego Gościa Niedzielnego” wyznał, że w młodości dużo czasu spędzał na wsi, ponieważ ojciec był chłopskiego pochodzenia. Zauważył wtedy, że gospodarze mieli niewielki szacunek do swoich wyrobów, takich jak kwaśne mleko, śmietana czy ser. Dla nich było to coś tak zwyczajnego, tak codziennego, że tylko głupi człowiek mógłby się uśmiechać do sera. Oczywiście, inaczej rzecz ma się z człowiekiem mądrym. Ten uśmiecha się do mięsa i wędlin.

Ser z poczuciem szczęścia ma jednak coś wspólnego. Oto inna hipoteza mówi o tym, że największą dawkę serotoniny, hormonu szczęścia, produkowanej w pniu mózgu, dostarczają do organizmu sery. I jak tu nie wierzyć w ludową mądrość.

Żeby tylko chodziło o ser! Śmiać się można do wielu rzeczy: jak głupi do kołacza, jak głupi do jajecznicy, jak dziad do jaja, jak szkapa do owsa. Nie ma co, otwiera się nieskończone pole do interpretacji.

EGIPSKIE CIEMNOŚCI – CIEMNOŚCI NIEPRZENIKNIONE

Ciemności, jakie ogarnęły Egipt były przedostatnią z dziesięciu plag zesłanych przez Boga za pośrednictwem Mojżesza.

Wyciągnął Mojżesz rękę do nieba i nastała ciemność gęsta w całej ziemi egipskiej przez trzy dni. Jeden drugiego nie widział i nikt nie mógł wstać z miejsca swego przez trzy dni. Ale Izraelici wszyscy mieli światło w swoich mieszkaniach. (Wj 10, 22–23)

Faraon nie chciał wypuścić z Egiptu Izraelitów – dobrych fachowców i tanią siłę roboczą. Opornego władcę (przy okazji pozostałych Egipcjan) dosięgły okrutne plagi.

Mały test. Ile z nich pamiętasz?

Odpowiedzi: woda Nilu została zamieniona w krew, żaby, komary, muchy, pomór bydła, wrzody, grad, szarańcza, ciemności, śmierć pierworodnych.

Po ostatniej z plag Izraelitom pozwolono opuścić Egipt.

NIE MIEĆ ZIELONEGO POJĘCIA – NIC O TYM NIE WIEDZIEĆ

Najpierw było pojęcie w rozumieniu: wzięcie sobie, zabranie; poślubienie (stąd dzisiejsze – pojął za żonę, pojęła za męża). Tak było w polszczyźnie od XV do XVIII wieku. Sporadycznie już od drugiej połowy XVI wieku pojęcie pojawia się również w dominującym dziś znaczeniu zrozumienie. W takim właśnie pozostaje podstawą zwrotu: nie mam pojęcia, czyli nie wiem. I kilku jego wariantów: nie mieć zielonego/ najmniejszego/ bladego pojęcia.

Skąd kolor zielony? Wiąże się z niedojrzałością. Niedojrzałe mogą być owoce, np. zielone jabłka, banany, wiek – zielone lata (niedojrzała młodość). W zielonym pojęciu  mogłoby więc chodzić o brak choćby tylko niedojrzałej, właściwej młodości, wiedzy o kimś, albo o czymś.

Kolor zielony przywołał w Odzie do młodości Mickiewicz,

Dalej, bryło, z posad świata!

Nowymi cię pchniemy tory,

Aż opleśniałej zbywszy się kory,

Zielone przypomnisz lata.

Ta młodość, wedle przekonania poety, choć górna i durna, ma sięgać, gdzie wzrok nie sięga i łamać, czego rozum nie łamie (wedle mojej bardzo subiektywnej interpretacji).

Czy sięga i czy łamie – nie mam zielonego pojęcia.

PIENIĄDZE NIE ŚMIERDZĄ – NIE MA ZŁYCH SPOSOBÓW NA ZARABIANIE

Jesteśmy w starożytnym Rzymie pod panowaniem cesarza Wespazjana. Wprowadził on około 70 roku po Chrystusie wyśmiewany przez poddanych podatek od publicznych toalet. Na słowa krytyki własnego syna i następcy tronu, Tytusa, władca miał odpowiedzieć: pecunia non olet (pieniądze nie śmierdzą).

Drugie wyjaśnienie sentencji pozostaje nie mniej „cuchnące”. Tenże cesarz miał bowiem wprowadzić dla ratowania finansów Imperium także podatek od gromadzenia moczu do oczyszczania skór przez garbarzy. Tu pieniądze też mu nie śmierdziały.

Zresztą, jak mówią przekazy, poirytowany wykonał pewien eksperyment – podetknął monetę Tytusowi i kazał ją powąchać. Gdy ten odpowiedział, że nic nie czuje, Wespazjan zatriumfował: Widzisz, to pieniądz z latryny, a nie śmierdzi!

 BIAŁY KRUK – RZADKOŚĆ, FENOMEN, UNIKAT

Znaczenie frazeologizmu biały kruk jest nader pojemne i wydawałoby się, że można się nim posługiwać często, oznaczając każdą rzadkość. Jednak nie. Czytałem ostatnio: Ta stara posiadłość jest białym krukiem w gminie. Niby wszystko jasne, a brzmi źle.

Zwrot stosuje się głównie w księgarstwie i bibliotekarstwie.  Białymi krukami są z reguły wartościowe książki, najczęściej inkunabuły i starodruki. Nadarza się właśnie okazja, by wyjaśnić różnice między jednymi a drugimi. Otóż przyjęto, że inkunabuły (z łac. incunabula, powijaki, kołyska, w pieluszce) to pierwsze druki, stąd początek daje Biblia Gutenberga.  Przyjęto, że datą graniczną dla tych wydawnictw jest rok 1500. Natomiast starodruki to pojęcie szersze, obejmujące wszystko, co ukazało się drukiem od jego wynalezienia aż po rok 1800, kiedy rozpoczęto przemysłową produkcję papieru i tym samym zrewolucjonizowano drukarstwo.

Wróćmy jednak do kruków, które z reguły mają czarne upierzenie. Skoro jednak rodzą się zwierzęta albinosy to i biały kruk może się pojawić. Ale będzie czymś wyjątkowo egzotycznym. Jako pierwszy na pomysł wykorzystania bieli tego ptaka jako metafory wpadł, żyjący w I wieku po Chrystusie, rzymski autor satyr Juwenalis. Napisał ich zaledwie szesnaście, ale to jego są mniej lub bardziej znane powiedzenia: Panem et circenses (Chleba i igrzysk), Mens sana in corpore sano (W zdrowym ciele zdrowy duch) albo Desperanda tibi salva Concordia socru (Gdy teściowa wyzdrowiała, nie ma dla ciebie nadziei na spokój).

Kto wie, być może istnieje znaczeniowe pokrewieństwo między krukiem białym a posiwiałym. W IV Księdze Pana Tadeusza Mickiewicz tak opisał miejsce w borze, do którego zdążają przeczuwające śmierć stare zwierzęta.

Mają też i swój smentarz, kędy bliscy śmierci,

Ptaki składają pióra, czworonogi sierci.

Niedźwiedź, gdy zjadłszy zęby strawy nie przeżuwa,

Jeleń zgrzybiały, gdy już ledwie nogi suwa,

Zając sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie,

Kruk, gdy już posiwieje, sokół, gdy oślepnie,

W języku rosyjskim biały kruk niby inaczej, a tak samo – белая ворона. Bорона jest rosyjską wroną i krukiem jednocześnie.

 

Podstawowe źródła:

A. Krasnowolski, W. Niedźwiedzki, Słownik staropolski

W. Doroszewski, Słownik języka polskiego

Z. Gloger, Encyklopedia staropolska

Biblia w przekładzie ks. Jakuba Wujka

Wielki słownik frazeologiczny PWN z przysłowiami, oprac. A. Kłosińska, E. Sobol, A. Stankiewicz

A. Mickiewicz, Pan Tadeusz

 

 

 
 


TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

KAWALER ZA PŁUGIEM SZUKA UTĘSKNIONEJ
31.01.2019
NIE BEZ KOZERY, BOHATEREM JEST PRZYIMEK OKOŁO
24.01.2019
NOWY ROK, A JUŻ ZASTAWIA PUŁAPKI
28.12.2018
ZIMA, WIĘC I SIARCZYSTE MROZY. TYLKO SKĄD TA SIARKA?
07.12.2018
NASZE CODZIENNE I POWSZECHNE BŁĘDY JĘZYKOWE
09.11.2018
CYFRA I LICZBA. ZASKOCZENIE NIEMAL PEWNE
02.11.2018
TAK CZY TAK? CODZIENNE ROZTERKI JĘZYKOWE (CZ. XVII)
09.10.2018
JAK POPRAWNIE WYMAWIAĆ SŁOWO JABŁKO
21.09.2018
TAK CZY TAK? CODZIENNE ROZTERKI JĘZYKOWE (CZ. XVI)
14.09.2018