BIELSKO-BIAŁA. TEN SZARM, TEN WIGOR (cz. I)


Mam w swojej pamięci sekretną listę miast. Takich, których nazwa przywołuje falę obrazów, wspomnień, a nade wszystko tak dobrych skojarzeń, że szybko zaczynam szukać pretekstu, aby tam powrócić. Bielsko-Biała znalazło na niej swoje miejsce dawno temu. Niedawno mi się przypomniało, no to przyjechałem. Bez zmian – znowu, jak za poprzednim razem, ten sam wniosek: “jak dobrze byłoby tu zamieszkać.” Krótko mówiąc, potrzebujesz lekarstwa na poprawę nastroju – i ty przyjedź.

Od czego zaczynać relację? Rynek, niezliczone kafejki, stare kamienice, parki? Nie, tym razem na początek odmiana. Dokładniej, odmiana nazwy, zdarza się bowiem, zamiast form: Bielska-Białej, Bielsku-Białej, słyszeć od czasu do czasu błędną: Bielsko-Białej. Skoro o nazwie – oba człony odnoszą się do tej samej rzeki Białej, która dzieli miasto na dwie części, a od średniowiecza stanowiła granicę między Śląskiem i Małopolską. Nasuwa się analogia z równie małą i równie ważną rzeką Brynicą oddzielającą od wieków Górny Śląsk od Zagłębia. O ile w 1951 roku bezboleśnie połączono Bielsko i Białą w jedno miasto, o tyle w przypadku nadbrynickich krain żadne dekrety, mam wrażenie, stanu rzeczy nie zmienią.

Tak więc sześćdziesiąt pięć lat temu powstała stolica Podbeskidzia. Z różnych stolic, jakie mamy w Polsce to jedna z najpiękniejszych.

bielsko-biała jpg.

Zastanawiałem się nad stworzeniem fotograficznego rankingu “naj”. Przejrzałem przygotowany materiał i doszedłem do wniosku, że się po prostu nie da. Jak, na przykład, miałyby rywalizować dwa rynki. Jakie kryteria ustalić, skoro z każdego z nich można z łatwością uzbierać zestaw zdjęć do albumu.

Może starsza wersja, w niezmienionym kształcie od czasów powstania miasta, czyli od XII wieku. Z kamienicami, z których najstarsze wybudowano już w XVII. Z kawiarniami, pubami, restauracjami w takiej liczbie, że potrzeba sporego namysłu, co wybrać.

bielsko-biała jpg.

W samym centrum stoi pomnik Neptuna otoczony fontanną. Tu też rozpoczyna swój piętnastometrowy bieg sztuczny potok. Na jego końcu – makieta całego rynku.

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

Jest też atrakcja “teoretyczna”. Mam na myśli efekty prac archeologicznych, które w dwóch miejscach rynku przykryto taflami szkła pancernego. Problem w tym, że nic pod nimi nie widać, za to świetnie, niczym w ogromnych lustrach, odbijają obrazy stojących kamienic.

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

Od razu dodam, że kilka kroków dzieli rynek od Placu świętego Mikołaja, z katedrą pod wezwaniem tego świętego. To dziwna budowla z wieżą przypominającą dzwonnicę świętego Marka w Wenecji i radosną mieszanką stylów od romańskiego, poprzez gotyk na modernizmie kończąc. Ponad sześćdziesięciometrowa wieża wystaje pod miejską zabudowę, dzięki czemu – będąc w różnych punktach miasta – można się szybko zorientować, gdzie jest centrum.

Na placu, jedna z dziesięciu w mieście, bezobsługowa wypożyczalnia rowerów.

Skojarzyłem sobie przy tej okazji, że ilekroć tu przyjeżdżam, zawsze mam wrażenie pobytu w mieście młodym. Nagromadzone zabytki, którymi Bielsko-Biała mogłoby obdzielić kilka większych, stanowią rodzaj cudownej dekoracji, ale istotą jest niezwykły dynamizm, wigor, temperament. Jeśli szukać podobnego miasta w okolicy, tak też odbieram wciąż niedoceniany turystycznie Oświęcim.

bielsko biała jpg.

bielsko-biała jpg.

A jeśli nie stary rynek to może ten z wieku dziewiętnastego, dziś nazwany Placem Bolesława Chrobrego albo potocznie Pigalem. Góruje nad nim Zamek książąt Sułkowskich, do którego prowadzą szerokie schody. Obok znajduje się fontanna z figurami trzech stojących tu od prawie czterdziestu lat nagich i speszonych chłopców.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

Stronę wschodnią zamyka dostojny gmach Patrii, nadal tak nazywany, choć restauracji o tej nazwie nie ma tu już od dziesięciu lat. Przez cały XIX wiek na parterze znajdowała się Café de l’Europe. W końcu jesteśmy w Bielitz, ważnym mieście dawnej monarchii austro-węgierskiej.

 

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

bielsko-biała jpg.

Muszę przyznać, że Bielsko-Biała to jedno z najlepiej oznakowanych miast, w których ostatnio byłem. Nie sposób się zgubić, a własne mapy właściwie są niepotrzebne.

bielsko biała jpg.

W następnej części – luzackie żaby na domu, cherubinek strzelający prosto w głowę (w końcu tam się wszystko zaczyna), mały browar w centrum i dworzec kolejowy, na który trzeba przyjść, choć niekoniecznie stamtąd odjeżdżać.

(miniatury po kliknięciu powiększają się)


  • po raz kolejny obiecałam sobie, że wybiorę się do Teatru Polskiego. Jeszcze w nim nie byłam. Bielsko ma w sobie wiele uroku i jest świetną bazą wypadową w góry.

    • Dobrze, że o tym wspominasz. Pierwsze szlaki górskie znajdują się jeszcze w granicach miasta, a dalej to już prawdziwy beskidzki raj.

  • Jarosław

    Poprawka, odmiana: Bielsko-Białej jest poprawna 😉

    • Niestety, nie jest.

      Tu reguła gramatyczna pozostaje sztywna – oba człony odmieniają się według własnej deklinacji. Podobnie w przypadku Ruciane-Nida (do Rucianego-Nidy, w Rucianem-Nidzie), czy Skarżysko-Kamienna (do Skarżyska-Kamiennej, w Skarżysku-Kamiennej).