W BIELSKU-BIAŁEJ ŻABA GRA NA MANDOLINIE, AMOR STRZELA W GŁOWĘ (CZ. II)


Na szczęście Bielsko-Biała to ostatnie miejsce, o którym można powiedzieć, że jest sterylne i uporządkowane. Nie chodzi mi, broń Boże, o brud na ulicach. Przeciwnie, jest tu nadzwyczaj czysto. Rzecz w rodzaju niespodzianki, fantazji, odrobiny szaleństwa i dowcipu. Jeśli ktoś mówi, że w tym mieście jest nudno, nie wierzcie. Albo tu nie był, albo to sfrustrowany zrzęda.

Zajrzyjmy na Plac Wojska Polskiego. Rozglądając się wokół, nie od razu można dostrzec kamienicę narożną, a to budynek dziwny, choć z daleka nic tych dziwów nie zapowiada. Raptem przenosimy się do innego świata, w którym nieprzerwanie od stu trzynastu lat dwie żaby ubrane we fraki siedzą na daszku nad wejściem. Jedna z nich pali fajkę z długim cybuchem i trzyma w ręce(?) kieliszek, druga gra sobie na mandolinie. A obok przechadzają się owady.

To chyba jedyna kamienica na świecie, której lokatorzy cieszą się, że robaki chodzą im po ścianach.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

Wesoły dom za nami, może teraz dowcipna ławka? Żeby ją zobaczyć trzeba wrócić do centrum, w pobliże Teatru Polskiego przypominającego Operę Wiedeńską. To jedno z moich ulubionych miejsc. Z góry wygląda jak fragment austriackiej stolicy.

bielsko biała jpg.

_MG_7986

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

Obok skweru i fontanny, przed wejściem do teatru ustawiono ławkę dla zakochanych, może bardziej dla par, w których jedna ze stron (ta ogarnięta miłosnym szałem) pragnie, aby strzała Amora najwyraźniej (i słusznie) przebiła nie serce, a głowę osoby nieczułej.

Co z samotnikami, którzy nieopatrznie tu usiądą?

Nie lubię słowa “kultowy”, ale nie da się go uniknąć mówiąc o Bolku i Lolku. Bracia towarzyszyli niejednemu pokoleniu najmłodszych Polaków. Zawsze mnie ciekawiło miejsce, gdzie te filmy powstawały. I wyobrażałem je sobie zupełnie inaczej.

Kierując się od Teatru w stronę Studia Filmów Rysunkowych musisz przejść obok siusiającego chłopca. Czy zagryzanie palców bierze się z braku strumienia. Przechadzający się tu urolog ma o czym myśleć.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

Podobnie odwiedzający Muzeum Literatury. Nie śmiej się z otoczenia. Na widok tego miejsca przychodzi mi na myśl kilka cytatów literackich, a gdyby się skupić  można by z nich stworzyć grubszą księgę. Spróbujmy uwierzyć w zamierzony efekt i poczucie humoru właścicieli.

bielsko biała jpg.

Chcę dotrzeć do ratusza. To przechadzka mniej więcej dwukilometrowa, ale zobacz jakimi ulicami. Po drodze i mały browar, i dawny budynek straży pożarnej.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

Po drodze mijam Galerię Handlową. Nie jestem zwolennikiem tych ogromnych “świątyń” w centrach miast. Ta, “pod wezwaniem” Sfery, rozłożyła się nad rzeką Białą, na terenie, który przyprawia o zawrót, a raczej ból głowy.

bielsko biała jpg.

A co powiesz na takie wkomponowanie starej architektury?

bielsko biała jpg.

Wreszcie docieram. Oto w jakim gmachu urzędują władze miasta! Architektura nie pozostawia wątpliwości, że związki z CK Monarchią były silne – gmach bryłą i detalami przypomina budowle w Wiedniu. Na festiwalu Eurowizji w 2009 roku to właśnie ratusz z Bielska-Białej znalazł się w materiałach promocyjnych na temat Polski.

bielsko biała jpg.

W tej okolicy natknąłem się też na zagadkowy mural. Nic o nim nie wiem, ale to tym lepsza pożywka dla wyobraźni.

bielsko biała jpg.

Nie mniej ciekawy od ratusza, choć bardziej kameralny, jest dworzec kolejowy. Oczywiście też z epoki. Przed stu trzydziestoletnim budynkiem od ubiegłego roku zatrzymują się składy Pendolino. Nie udało mi się tego widoku zarejestrować, ale połączenie starego z nowym na pewno robi wrażenie. Wewnątrz cieszą oko wiedeńskie polichromie.

bielsko biała jpg.

Przed dworcem zostawiono fragment torów pierwszej linii tramwaju elektrycznego. Data budzi szacunek. Lubię takie świadectwa troski historycznej, bo tworzą atmosferę miasta. Bielsko-Biała było trzecim, po Wrocławiu i Elblągu, w którym wykorzystano w XIX wieku tę nowinkę techniczną.

bielsko biała jpg.

Po wielokilometrowej wędrówce pora odpocząć. Park miejski nosi imię Juliusza Słowackiego. Nie mam nic przeciwko poecie, ale może warto było zostawić starą (choć nieco przydługą) historyczną nazwę: Park Jubileuszowy imienia Cesarza Franciszka Józefa I. Tak, tego, który ożenił się ze swoją kuzynką Sissi.

W parku cały czas coś szeleści, szemrze. Dwie fontanny w otoczeniu starych drzew przyciągają dzieci. Sielsko, błogo, a pomyśleć, że kiedyś był tu cmentarz choleryczny.

bielsko biała jpg.

bielsko biała jpg.

Dwie relacje, ponad sto fotografii i poczucie, że to zaledwie impresja, drobny wyimek na temat piękna tego miasta. Bielszczanie, z was to szczęściarze!

Po napisaniu tych słów przypomniałem sobie, że w podobny sposób wyraziłem się o mieszkańcach Cieszyna, położonego pół godziny jazdy samochodem od Bielska. O co chodzi? Czy to urok obu miejsc, spokojniejszy rytm, łagodność wszechobecnej secesji, duch cesarstwa i żywe wspomnienie szczęśliwych lat La Belle Époque? Pewnie wszystko razem.

(miniatury po kliknięciu powiększają się)

Cieszyn zamiast Wiednia?

Cieszyn zamiast Wenecji?