BOŻE NARODZENIE. JAK TO BYŁO, CO POZOSTAŁO I CZEGO CI ŻYCZĘ


Pochodzę z regionu, gdzie prezenty pod choinkę nie przynosił żaden Gwiazdor (Elvis żyje?), żaden dublowany święty Mikołaj, ani nawet kochane Aniołki. Układało je troskliwie samo Dzieciątko we własnej postaci. Razem z moimi dwoma braćmi długo wierzyłem, że za drzwiami pokoju, gdzie stała choinka, rozgrywa się najbardziej tajemnicza historia we wszechświecie. Tak wielka, że nie może jej objąć nawet dziecięcy umysł. A ten, jak wiadomo, nie byle co potrafi obejmować. Największą fantazję gotów przyjąć jako oczywistość, więc żeby była nie do pojęcia musi mieć wymiar nadziemski. Taki niosło ze sobą w dzieciństwie tylko Boże Narodzenie.

Tuż po kolacji wigilijnej z wypiekami na twarzy wpadaliśmy w trójkę do zamkniętego wcześniej na cztery spusty pokoju. Niby dobrze wiedzieliśmy, że pod rozświetlonym drzewkiem znajdziemy podarunki, ale za każdym razem następowała niepowtarzalna, krótka chwila, wprost mgnienie niedowierzającej radości. Byliśmy świadkami prawdziwego cudu. W jaki sposób Ono to zrobiło? I jaką ma niewiarygodną pamięć, że prezenty dla najmłodszego brata układa rok w rok zawsze po prawej, a dla najstarszego po lewej. Urodzony pomiędzy nimi miałem najłatwiej i nie musiałem sobie tym zaprzątać głowy. W pokoju było trochę chłodniej. Jasny znak, że Dzieciątko złożyło wizytę wchodząc przez uchylone okno. Jak to możliwe? Wiedząc, że potrafi wszystko, nie marnowaliśmy chwili na puste i jałowe rozważania. W końcu nastąpił przecież długo wyczekiwany moment: przed naszymi oczami piętrzyły się prezenty, słodycze, owoce egzotyczne (tak, tak, pomarańcze i banany były kiedyś nie byle jakim rarytasem!). A małe serca rozpierała radość – kolejne, jeszcze jedno, najpiękniejsze w życiu Boże Narodzenie!

Jak to jest dzisiaj? Czy stać mnie jeszcze na ten rodzaj uniesienia zapamiętanego z dzieciństwa? Tak, choć wszystko, koleją rzeczy, jest bardziej uspokojone (już nie wpadam pod choinkę z dzikim wrzaskiem radości), ale wciąż nie pozbawione jedynego w swoim rodzaju poczucia niezasłużonego szczęścia – w Wigilijną Noc dzieje się cud i dla mnie rodzi się Chrystus.

Od wielu lat, właśnie wtedy, a nie pierwszego stycznia, otwieram symbolicznie nową księgę do zapisania w całym nadchodzącym roku. Przed Pasterką myślę o tych wszystkich ponad trzystu sześćdziesięciu czystych kartach. Jako katolik niedoskonały, ale głęboko wierzący, wiem, że w ich zapisywaniu mogę liczyć na pomoc Narodzonego, choć jego planu wobec mnie, ani nie ogarniam, ani najczęściej nie doceniam, a jeszcze rzadziej za niego dziękuję.

Całkiem niedawno odkryłem Orędzie z Groty Betlejemskiej Lamberta Nobena, misjonarza, który w najprostszych słowach potrafił oddać sacrum tych Świąt. Czytam i odkrywam ten krótki utwór po raz kolejny.

Narodziłem się nagi, mówi Bóg, abyś ty potrafił wyrzekać się samego siebie.
Narodziłem się ubogi, abyś ty mógł uznać Mnie za jedyne bogactwo.
Narodziłem się w stajni, abyś ty nauczył się uświęcać każde miejsce.
Narodziłem się bezsilny, abyś ty nigdy się Mnie nie lękał.
Narodziłem się z miłości, abyś ty nigdy nie zwątpił w Moją miłość.
Narodziłem się w nocy, abyś ty uwierzył, iż mogę rozjaśnić każdą rzeczywistość spowitą ciemnością.
Narodziłem się w ludzkiej postaci, mówi Bóg, abyś ty nigdy nie wstydził się być sobą.
Narodziłem się jako człowiek, abyś ty mógł stać się synem Bożym.
Narodziłem się prześladowany od początku, abyś ty nauczył się przyjmować wszelkie trudności.
Narodziłem się w prostocie, abyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany.
Narodziłem się w twoim ludzkim życiu, mówi Bóg, aby wszystkich ludzi zaprowadzić do domu Ojca.

Na koniec życzenia najważniejsze. Dla Ciebie.

Życzę Ci przeżywania świąt Bożego Narodzenia, tak jak to potrafią dzieci.

Z radością, która wypełnia każdą komórkę ciała.

Z wiarą, że jest sens w tym wszystkim, co się daje i nie daje ogarnąć rozumem.

Z pewnością, że zapisaną w ciągu roku księgę, będzie Ci się w następny wieczór wigilijny całkiem dobrze czytało.

Ufności, dobra, pokoju i miłości na całe Boże Narodzenie!

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

NAJWAŻNIEJSZY PREZENT NA BOŻE NARODZENIE
22.12.2018
„WIGILIA” Z DUŻEJ CZY Z MAŁEJ? WAŻNE, ŻE WYCZEKIWANA
23.12.2017
O POŻYTKACH MILCZENIA W NOC WIGILIJNĄ I NIE TYLKO
24.12.2016