BRZOZA LUBIANA. FAKT, NIE GATUNEK


Jakie drzewo jest najbardziej rozpoznawalne, również przez dzieci? Oczywiście, brzoza. W kategorii drzew cieszących się sympatią też zajmuje czołowe miejsce. O palmę pierwszeństwa rywalizuje chyba tylko z dębem i wierzbą. Z tą ostatnią walczy jeszcze w kategorii „drzewo polskie”. Jest bardziej niezwykła niż się może wydawać. Kiedy nadciągały kolejne fale zlodowaceń była ostatnim gatunkiem, który kapitulował pod ich naporem. A kiedy prawie czternaście tysięcy lat temu lądolód ostatecznie się wycofał, była pierwszym, który pojawił się w pustce i na namokłej glebie tworzył odpowiednie warunki dla pozostałych. Prawdziwy twardziel i drzewny wojownik. Choć nie tylko.

Rzecz jasna, brzoza rozpoznawana jest po charakterystycznej korze. Dlaczego białej? Najczęściej spotykana hipoteza łączy kolor z miejscem występowania. Otóż, drzewo to występuje w klimacie chłodnym, surowym, na północy kontynentu, również na niegościnnej Syberii. Kredowa biel gładkiej kory bardzo dobrze odbija światło, tym samym zmniejsza parowanie i utratę drogocennej w mroźnych warunkach wody.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

Kora zawiera betulinę. Ów składnik nie tylko skutecznie odbija światło, nie przepuszcza też wody. Dzięki temu drzewo świetnie sobie radzi w czasie upałów, ale i podmuchów lodowatych wichrów. A w dużej mierze właśnie betulinie zawdzięcza ponadto niezwykłą sprężystość. W trakcie śnieżnych zim dość częstym widokiem jest samotna brzoza wprost przygwożdżona do ziemi pod ciężarem śniegu. Wygląda jak złamana. Smutny widok, jednak to tylko pozory. Nie ma się czym martwić. Wraz z pierwszymi roztopami potrafi się wyprostować (byłem świadkiem, że robi to niekiedy całkiem energicznie) i w wyścigu na pierwsze zielone liście konkurencję najczęściej wygrywać.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

Las brzozowy, czyli brzezina często zakłada się sam. Małe nasiona mają skrzydełka i mogą być przenoszone na duże, kilometrowe odległości. Kiedy znajdują właściwe miejsce, przy skromnych wymaganiach, zapuszczają szybko korzenie. Mówi się, że taki zagajnik bywa prawdziwym dobrodziejstwem, zwłaszcza tam, gdzie doszło do jakiejś klęski żywiołowej. Leśni sanitariusze samodzielnie, bez zachęty, zabliźniają wtedy okaleczenia drzewostanu. A kiedy na tym miejscu pojawiają się z czasem ich szlachetniejsi kuzyni, potrafią dyskretnie wycofać się na obrzeża lasu, gdzie przyciągają wzrok higieniczną bielą.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

W Polsce z około sześćdziesięciu gatunków występuje osiem. Czyż łacińska nazwa, najczęściej występującego w Polsce – brzozy brodawkowatej, nie jest wprost urocza – Betula pendula. Kim są najbliżsi krewni, również należący do tej samej rodziny brzozowatych? Znani i lubiani, chciałoby się powiedzieć: leszczyna (Corylus), olsza (Alnus) i grab (Carpinus). Łacińskie nazwy przypominają mi imiona zakonne. Bracie Carpinusie? Siostro Betulo?

brzoza jpg.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

Nagie, krzyżujące się gałązki w zagajniku przypominają ażurową, gęsto plecioną siatkę. Kiedy pojawią się drobne, pokryte meszkiem liście byle podmuch wiatru wprawia je w wabiąco – kuszące drżenie. Te drzewa trzymają się razem, ale zdarzają się też przypadki odłączenia od grupy. Taka samotna brzoza wydawała mi się za każdym razem inna niż cieszące się bliskością pozostałe. Pochylona, kaleka, sterana życiem. Jakby przyszło jej płacić wysoką cenę za chęć bycia niezależną. Ale też w swojej samotności zachowuje niekiedy wyniosłą dumę.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

W literaturze, zwłaszcza wierszowanej, o brzozie pisano całkiem często, ale prawdziwie poetycki jej obraz dał Iwaszkiewicz w opowiadaniu „Brzezina”.

„W tle późnego wieczora tkwiły te pnie białe, oświetlone resztkami światła, jak perły wprawione w aksamit. Pnie te białe, gładkie, toczone, przypominały mu tutaj ramiona kobiece, mnóstwo splątanych ramion, wznoszących się w górę gestami błagania, uniesienia, czasem odgiętych ku dołowi ruchem poddania i rezygnacji. Bukiety ramion w górze łączyły się dłońmi, plątały palcami, niektóre zaś stały pojedyncze i beznadziejne. Wilgotne, parne powietrze napełniało zgęszczeniem interwały pomiędzy brzozami i wszystko razem czyniło wrażenie jakiejś zmysłowej świątyni”

brzozy jpg.

Brzoza nie jest drzewem długowiecznym. Spękana, poorana bruzdami kora przypominająca głębokie zmarszczki starego człowieka i coraz mniej białej, gładkiej okrywy – świadectwa szyku i pełni sił oznaczają, że drzewo dożywa swoich dni. Rzadko obchodzi setne urodziny.

brzoza jpg.

brzoza jpg.

Lubię bliskie spotkania z drzewami. Najbardziej z aparatem fotograficznym, który „wymusza” pewien sposób widzenia, dociekliwość, skupienie, ale przede wszystkim zatrzymuje w czasie. I nie mam na myśli jedynie kadru, ale bardziej moją uwagę, zdolność dostrzegania i wyciągania wniosków głębszych.

Brzoza objawiła mi się jako drzewo mocne, o silnym charakterze. Pełne powabu, nawet gdy utraciło ostatnie, podobne do serca, liście. I lekkim smutkiem, spokojną melancholią obdarzone.

Zapraszam również do relacji o starym przyjacielu dębie.

Korzystałem z monografii Instytutu Dendrologii PAN „Brzozy”, PWN, Warszawa, Poznań 1979.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

MIESZCZUCHY! MAKI KWITNĄ, ZBOŻA DOJRZEWAJĄ, LATO ZA CHWILĘ!
19.06.2018
PRZYSŁOWIA NA WIOSNĘ. SZKODA ZAPOMNIEĆ?
27.03.2018
FOTOGRAFOWANIE KWIATÓW. JAK MOŻNA LEPIEJ?
07.05.2017
PRZEDWIOŚNIE I PRZEDNÓWEK ALBO PRZED NOWĄ RADOŚCIĄ I STARĄ BIEDĄ
10.03.2017
GOŚCIE ZJEDLI MI CZEREŚNIE, CZYLI DOMOWY BIRDWATCHING
06.06.2016
PODAGRYCZNIK. SMACZNY WRÓG
16.05.2016
SAŁATKA Z ŁĄKI
25.04.2016
CZEREŚNIA KWITNIE. NIE FETUJESZ?
20.04.2016
PRZEDWIOŚNIE. DOCZEKALIŚMY!
10.02.2016