Obserwuj mnie

Zamknij
Od razu, w pierwszych słowach, przyznaję się do trzech rzeczy. W cyklu „Lektury ponowne” przedstawiam powieść, którą przeczytałem dopiero teraz, a nie ponownie. Umieszczanie jej wśród nowości byłoby pomysłem jednak dość karkołomnym. Po drugie, zdumiony jestem, że przeczytałem ją do końca. A po trzecie, właściwie nie wiem, jak to się stało, ale „Lato leśnych ludzi” […]
Czytaj dalej
Często wchodzę do cudzych sypialni, zaglądam przez okna, podsłuchuję prywatne zwierzenia, zerkam przez dziurkę od klucza, zauważam subtelności damskiej  bielizny. No nie, nie robię tego wszystkiego z premedytacją. Zwyczajnie, jak każdy, chodzę latem ulicami i widzę ledwo ubrane kobiety, oglądam czasem telewizję, przerzucam kolorowe magazyny, śledzę portale internetowe, słucham głośno prowadzonych w miejscach publicznych rozmów. […]
Czytaj dalej
Od soboty przeżywam wielkie święto. Zdarza się raz na pięć lat i trwa całe dwadzieścia dni. Rozumiem tych, którzy, aby naprawdę w tym czasie świętować, biorą urlop lub zaczynają oszczędzać sporo wcześniej tylko po to, by kupić drogi karnet i ten okres spędzić w Warszawie, w sali Filharmonii Narodowej. A kiedy w sobotni poranek uniesiony […]
Czytaj dalej
Dzwonią najczęściej w sobotnie przedpołudnia. Stoją przy furtce schludnie ubrani. Tak, to najlepsze określenie; kobiety trochę staroświecko, żadnych dekoltów, obcisłych strojów, odkrytych kolan, bez makijażu. Mężczyźni gładko wygoleni, w tanich, połyskujących od syntetyku garniturach i białych, zapiętych pod szyją koszulach. Zwłaszcza te koszule zapamiętuję. Biel odświętności, niewinności? Albo kamuflaż. Świadkowie Jehowy przypominają mi krewnych, przychodzących […]
Czytaj dalej
W czasie rozmowy padło: „No i wyszedł jak Zabłocki na mydle.” Frazeologizm wszystkim w końcu znany i dla każdego  zrozumiały. Dyskusja więc wartko i bez przeszkód toczyła się dalej. Przypomniał mi się, kiedy wracałem samochodem do domu. A właściwie, kim był ten unieśmiertelniony Zabłocki i o co chodziło z jego mydłem. Potem odszukałem w pamięci […]
Czytaj dalej
Nieznośny egoista i ekscentryk, dla którego istniała tylko pierwsza osoba liczby pojedynczej. Dla innych barwny ptak, miotający się w zamkniętej na głucho klatce komunistycznej Polski. Nie ma co, Tyrmand budzi emocje nawet trzydzieści lat po śmierci. Tak jest zawsze, gdy mamy do czynienia z silną osobowością, która lubi narzucać swój punkt widzenia. Może nie byłoby […]
Czytaj dalej
Czy to możliwe, by w jednym niewielkim opowiadaniu zdemaskować nikczemność całego systemu? Bez pouczania, mentorstwa, przyznania sobie przywileju wszechwiedzy narratora? Owszem, przy spełnieniu dwóch warunków. Posiadania literackiego talentu i osobistych, życiowych doświadczeń, które tekst uczynią krystalicznie wiarygodnym. Oba warunki spełnił Aleksander Sołżenicyn. Dlatego „Jeden dzień Iwana Denisowicza” odbija się w pamięci tak mocną pieczęcią.
Czytaj dalej
W górę lub w dół, ale zawsze pod ziemią. Nowe Muzeum Śląskie zaprojektowano nietypowo, choć z drugiej strony, w całkowitej zgodzie ze śląskimi realiami. Stoi przecież na terenach byłej kopalni „Katowice”. Do 1999 fedrowało się tu pod ziemią, więc od czerwca tego roku również pod ziemią kontempluje się sztukę i poznaje historię. Ogromne szklane świetliki […]
Czytaj dalej