Obserwuj mnie

Zamknij
Najlepiej śląskie wice, czyli dowcipy, opowiadał mój wujek, nomen omen, Wicenty, którego przy okazji wpisów poświęconych gwarze Górnego Śląska ciepło już nieraz wspominałem. Dialekt tego obszaru staje się powoli modny, a na pewno akceptowany, co jeszcze nie tak dawno było mało oczywiste. Wciąż jednak brakuje dobrego słownika polsko-śląskiego, stąd wiedza opierana jest na wspomnieniach z […]
Czytaj dalej
Nie zdziwił mnie widok rowerzysty, który na widok  zabytkowego Citroena DS wjechał w żywopłot. Nie zdziwił, bo niewiele wcześniej, w jeden z wakacyjnych dni, mało nie staranowałem samochodem barierek, wpatrzony w przejeżdżającego obok, pokrytego dostojną czernią i obudowanego potężnymi chromami, Cadillaka Fleetwood z lat pięćdziesiątych. O swojej słabości do aut retro pisałem już kilka razy. […]
Czytaj dalej
Choć wyda się dziwne, ale ze wszystkich rzeczy, o których za chwilę napiszę, najmniej nieprawdopodobne jest, drogi Czytelniku, że się właśnie zakochałeś. Skąd śmiały koncept? Najkrócej mówiąc, bierze się z upływu czasu. Trudno bowiem sobie wyobrazić, a w zasadzie jest to niemożliwe, jak radykalnie i kategorycznie zmieniła się od epoki pradziadków sfera obyczajowości, dotykająca materii […]
Czytaj dalej
W Nikiszowcu, który jest absolutnym fenomenem architektonicznym, daleko wykraczającym poza Górny Śląsk, byłem wielokrotnie. Na blogu ukazały się już dwie relacje i z pewnością na tym nie koniec. Do tej pory fotografowałem tę katowicką dzielnicę z zewnątrz. Przyznaję, zawsze byłem niezmiernie ciekaw, jak wyglądają mieszkania nikiszowian, budowane – co warto podkreślić – z okładem sto […]
Czytaj dalej
Artysta życiowy pozna kobietę, która umie panować nad sobą. Oferty: „Arystokrata ducha”. Gdzież się podziały dawne ogłoszenia matrymonialne. Z wpisanymi westchnieniami naszych prababć, marzeniami za kobiecym ideałem naszych pradziadków. Pisane przez osoby skromne i cierpliwe albo przeciwnie – z wybujałym ego, a nawet jawnie interesowne. W czasach pozbawionych internetu, najpopularniejszym sposobem na spotkanie towarzysza/towarzyszki życia […]
Czytaj dalej
Do niedawna nieco senne przedmieście dużego miasta. Spokój znowu tu wróci, a na razie wystarczy rzut oka, by się przekonać, że boom budowlany trwa w najlepsze. Przede mną roztaczał się widok kilkudziesięciu domów dopiero co zamieszkałych, na ogół nieźle zaprojektowanych, choć zawsze trafi się ktoś, kto chce, żeby o nim mówiono. Z reguły nie bierze […]
Czytaj dalej
Pierwszym mocnym znakiem nadchodzących Świąt jest domowe spotkanie w męskim gronie. Od lat w dzień Wigilii, jeszcze przed południem, przybywają bracia, a od jakiegoś czasu grupę zasila Wojtek, mój bratanek. Punkt programu ogranicza się do jednego – siadamy za stołem i przy niespiesznej rozmowie jemy zupę rybną, na którą przepis pozostawiła mi mama. Całkowicie, jak […]
Czytaj dalej
Końcowe odliczanie, a tu takie zaległości w porządkach. Co prawda Bożego Narodzenia nie da się przesunąć, podpowiadam jednak sposób, dzięki któremu dom będzie lśnił jak nigdy, potrawy ucieszą każde podniebienie, a zaproszeni goście, zwłaszcza panie, z uznaniem i zazdrością powitają nasz pomysł. Chodzi mianowicie o to, by sobie – jak się dawniej mówiło – przysposobić […]
Czytaj dalej
Dla urodzonych w XXI wieku tamte wydarzenia są równie odległe i egzotyczne jak średniowieczne bitwy. Pokolenie pięćdziesięciolatków i starsze, pamięta. Kopalnia „Wujek”, którą spacyfikowano trzy dni po ogłoszeniu stanu wojennego to dziś nie tylko nazwa zakładu, ale może bardziej termin przeniesiony w sferę przynależną sacrum. Często zdarza mi się widywać przechodniów kreślących znak krzyża obok […]
Czytaj dalej