Obserwuj mnie

Zamknij
Nie poddawałem się, bez cienia wątpliwości podążałem do celu. Do głowy mi nie przyszło, że mogę zrezygnować. Od pierwszej do ostatniej minuty szedłem pełen entuzjazmu. Coraz bardziej zachwycony wewnętrzną siłą i niezłomnością, której z każdym kilometrem przybywało. Aż szczęśliwy doszedłem. Niestety, to nie ten wstęp. Choć chciałbym, żeby tak było, nic się w nim nie […]
Czytaj dalej
Ostatni rzut oka na marzec, bo przecież ponętny kwiecień tyle potrafi naobiecywać. Naturalnie, jego nazwa pochodzi od kwiatów, które po zimowym uśpieniu rozkwitają. Kiedyś używano też nieco może dziwnej, ale i całkiem logicznej – zwodzikwiat. Chodzi o to, że miesiąc zwodzi nagłym nadejściem ciepła i wczesnymi kwiatami. Czy tegoroczny będzie bardziej kwietny, czy też rozczaruje […]
Czytaj dalej
Potężna moda na diety i różnego rodzaju posty ani myśli przemijać. Trochę poszukiwań i każdy znajdzie coś właściwego dla siebie. A później już tylko mniejsza lub (rzadziej) większa doza samozaparcia aż do chwalebnego fit sukcesu. Z jednym wszak wyjątkiem – dobrej prasy nie ma od dawna Wielki Post. Tyle – można powiedzieć – oficjalny komunikat. […]
Czytaj dalej
Nauczyciel tańca na prąd, chustka do nosa dla uczniów podstawówek, papieros cuchnący i jeszcze kilka innych pomysłów. Większości z nich lepiej sobie nie wyobrażać w działaniu. O czym mówię? Dotarłem do wniosków racjonalizatorskich z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Łączy je absurdalność, niezachwiana wiara pomysłodawcy w swój zdrowy rozsądek i język, jakim opisano wynalazek. Słowem, kiedy […]
Czytaj dalej
Tropię wykorzystując wszystkie zmysły. Każdy najmniejszy ślad jest ważny i powoduje szybsze bicie serca. W końcu śnił mi się ten czas ponad pięć miesięcy. Gdzieś ostatnio wyczytałem, że nie należy marnować sobie życia spisywaniem na straty sporej części roku w nerwowym wypatrywaniu wiosny. Aż tak ekstremalnym przypadkiem nie jestem. Po prostu czekam na wiosnę, tak […]
Czytaj dalej
Od ciężkiej zimy, poprzez odwilże, do oznak ciepłego przedwiośnia. Chyba tylko w listopadzie możliwe są zmiany na podobną skalę, tyle że w odwrotnej kolejności – od resztek złotej jesieni i pierwsze przymrozki, aż do sypnięcia śniegiem. W wyczekiwaniu wiosny zostawiam nienawistny listopad, zostawiłbym też i luty, gdyby nie kilka blogowych tematów, które się wtedy pojawiły. […]
Czytaj dalej
Cała podstawówka z zaciekawieniem przyglądała się Stachowi, mojemu koledze z klasy. Był gwiazdą jednego dnia, ale zawsze to coś. Skąd ta sława? Otóż nasza pani z polskiego wysłała do rubryki “Humor zeszytów” w tygodniku “Przekrój” jego zdanie z wypracowania. Brzmiało: “Irka była ładną dziewczynką o miłej powierzchni”. Zdanie nie tylko wydrukowano, ale jako jedyne w […]
Czytaj dalej
Mała Zosia miała trudne zadanie. Musiała nadążyć za łamaną polszczyzną pochodzącego z Botswany kucharza, uważać, by nie przypalić dania na patelni i jeszcze szybko oswoić się z tłumem widzów. Kulinarny pokaz, do którego za chwilę wrócę, był jedną z wielu atrakcji zakończonej w niedzielę drugiej edycji najważniejszego w Polsce spotkania architektów, projektantów, producentów oraz deweloperów […]
Czytaj dalej
Centrum Krakowa. Trwa zapowiadana w prognozach “pełzająca zima” (paskudna nazwa dorównuje pogodzie), więc idę szybkim krokiem zaprzątnięty myślami, które jakoś w żaden sposób nie rozgrzewają. Ni stąd, ni zowąd, z lutowego smętku przenoszę się nagle do słonecznego Kairu, gdzie swego czasu mieszkałem przez kilka miesięcy. Wystarczyło otwarcie przez klienta drzwi sklepu z przyprawami, powiew stamtąd […]
Czytaj dalej