Obserwuj mnie

Zamknij
Z reguły Biblia leży na moim biurku otwarta, założona niebieską wstążką w miejscu, gdzie skończyłem lekturę. Czytam ją codziennie, po kilka stron, a lektura całości zajmuje mi trzy lata. Po nich, w przeddzień urodzin kończę ostatnie zdania Apokalipsy, by następnego dnia, z uczuciem czekającej mnie wielkiej przygody, rozpoczynać lekturę od słów: Na początku Bóg stworzył […]
Czytaj dalej
Niedawno portale obiegła wieść o pewnym Czechu, który za pomocą banera na brzegu Olzy w czeskim Cieszynie wyznał miłość Agnieszce, mieszkającej po drugiej stronie granicy. „Agnieszko, moje princezničko, vezmeš si mne?”, co w tłumaczeniu brzmi: „Agnieszko, moja księżniczko, wyjdziesz za mnie?”. Czy oświadczyny zostały przyjęte, nie wiadomo. Żaden afisz z odpowiedzią po naszej stronie dotąd […]
Czytaj dalej
Słyszałem ostatnio o teorii, jakoby „obłożenie się” kotami lub psami miałoby odsunąć ryzyko zarażenia wirusem (ciekawe, czy jednymi i drugimi naraz, wzmacnia ten efekt). Aż chciałoby się powiedzieć, no jaka szkoda, że do tak wielu ta informacja nie zdążyła dotrzeć. Mając w należytym poważaniu podobne sensacje, które w czasach kryzysu zawsze trafią na podatną glebę, […]
Czytaj dalej
– Ludzie potrafią usiąść na fotelu i otworzyć usta, z których zionie smród niedawnego zjedzonego czosnku albo nieprzetrawionego piwa – żali się znajoma dentystka. Dodaje – I tak chyba mam lepiej niż kolega dermatolog za ścianą. Ten dopiero się nawdycha. Niedawno pacjent z raną cukrzycową lewej stopy, na zwróconą mu uwagę, dlaczego nie umył też […]
Czytaj dalej
Ten mail wprawił mnie w osłupienie. Zaczynał się od słów: „Witam Piotrusiu, mamy dla ciebie wyjątkową okazję…”. Według nadawcy, zdrobnienie mojego imienia miało pewnie wywołać poczucie familiarności, poprawić nastrój i w ogólnym zalewie poczty spowodować zauważenie (to się akurat udało) i zainteresowanie treścią. Wywołało jednak niechęć, irytację i natychmiastową decyzję, aby pozbyć się czegoś takiego […]
Czytaj dalej
Widuję ją często. Nie mam złudzeń,  że mnie, przechodzącego tuż obok, kiedyś zauważyła. O ile zauważa cokolwiek z tego, co się wokół niej dzieje. Na przystanku stoi w tym samym miejscu, zawsze z pochyloną głową. W zimowe, ciemne poranki jej twarz podświetla siny odblask ekranu. I jeszcze prawy kciuk, jedyna poruszająca się część ciała, zawsze […]
Czytaj dalej
Jeszcze jedne Święta. O Bożym Narodzeniu będzie się o tej porze mówiło zawsze, choć nie zawsze na nowo i oryginalnie. Taki to jednak czas, że nawet wyświechtane komunały budzą raczej tkliwość niż irytację i znudzenie właściwe powtarzanym frazesom. Bo te Święta mają specjalną taryfę ulgową i wszystkie poprawnościowe pomysły, by stały się one bezosobowymi w […]
Czytaj dalej
Pierwszy numer ukazał się w sobotę, 10 grudnia 1910 roku. Mało kto przypuszczał, że to wyjątkowy dzień na rynku prasowym. W kioskach, zwanych wtedy trafikami, wyłożono nową gazetę – Ilustrowany Kurier Codzienny. Rozpoczęła się oszałamiająca kariera pierwszego dziennika z niebotycznym, jak na ówczesne czasy, średnim nakładem 250 tysięcy egzemplarzy. Jego żywot przerwała wojna. Ostatni numer […]
Czytaj dalej
Chłodne i ciemne miesiące jesienno-zimowe powodują, że jemy nieco inne dania niż w pozostałych okresach roku, ale przede wszystkim jemy częściej, a jedzeniu poświęcamy więcej uwagi. Długie wieczory pozwalają na przygotowanie dań bardziej czasochłonnych i wyrafinowanych. A przecież nie tak znów dawno  wyznacznikiem kuchni bogatej były dwa składniki – biały chleb i mięso. No właśnie, […]
Czytaj dalej