Obserwuj mnie

Zamknij
I pomyśleć, że mimochodem, bez żadnej kalkulacji i umysłowych łamańców znajdę się w tak szacownym gronie. Pośród tuzów polskiego językoznawstwa – profesorów, Bralczyka i Miodka. Tak, proszę Państwa, podobnie jak oni, ja też lubię słowo kartofel. Brzmi mocno, stanowczo i jednoznacznie, twardo i męsko. Nie jak omdlały, pozbawiony charakteru i podejrzanie uładzony ziemniak.
Czytaj dalej
Anonse matrymonialne w prasie to przeszłość, a przecież kiedyś powszechnie szukano za ich pośrednictwem miłości i szczęścia. Co uderza w przedstawionych ogłoszeniach sprzed mniej więcej wieku? Owszem, pojawiają się słowa tęsknoty za romantycznymi porywami, żarliwy pęd ku szalonym uniesieniom, jednak zaskakuje, powiedziałbym, praktyczna strona zagadnienia. Nie ma zahamowań w rzeczowym przedstawianiu własnego stanu posiadania, ale […]
Czytaj dalej
Z reguły Biblia leży na moim biurku otwarta, założona niebieską wstążką w miejscu, gdzie skończyłem lekturę. Czytam ją codziennie, po kilka stron, a lektura całości zajmuje mi trzy lata. Po nich, w przeddzień urodzin kończę ostatnie zdania Apokalipsy, by następnego dnia, z uczuciem czekającej mnie wielkiej przygody, rozpoczynać lekturę od słów: Na początku Bóg stworzył […]
Czytaj dalej
Niedawno portale obiegła wieść o pewnym Czechu, który za pomocą banera na brzegu Olzy w czeskim Cieszynie wyznał miłość Agnieszce, mieszkającej po drugiej stronie granicy. „Agnieszko, moje princezničko, vezmeš si mne?”, co w tłumaczeniu brzmi: „Agnieszko, moja księżniczko, wyjdziesz za mnie?”. Czy oświadczyny zostały przyjęte, nie wiadomo. Żaden afisz z odpowiedzią po naszej stronie dotąd […]
Czytaj dalej
Słyszałem ostatnio o teorii, jakoby „obłożenie się” kotami lub psami miałoby odsunąć ryzyko zarażenia wirusem (ciekawe, czy jednymi i drugimi naraz, wzmacnia ten efekt). Aż chciałoby się powiedzieć, no jaka szkoda, że do tak wielu ta informacja nie zdążyła dotrzeć. Mając w należytym poważaniu podobne sensacje, które w czasach kryzysu zawsze trafią na podatną glebę, […]
Czytaj dalej
– Ludzie potrafią usiąść na fotelu i otworzyć usta, z których zionie smród niedawnego zjedzonego czosnku albo nieprzetrawionego piwa – żali się znajoma dentystka. Dodaje – I tak chyba mam lepiej niż kolega dermatolog za ścianą. Ten dopiero się nawdycha. Niedawno pacjent z raną cukrzycową lewej stopy, na zwróconą mu uwagę, dlaczego nie umył też […]
Czytaj dalej
Ten mail wprawił mnie w osłupienie. Zaczynał się od słów: „Witam Piotrusiu, mamy dla ciebie wyjątkową okazję…”. Według nadawcy, zdrobnienie mojego imienia miało pewnie wywołać poczucie familiarności, poprawić nastrój i w ogólnym zalewie poczty spowodować zauważenie (to się akurat udało) i zainteresowanie treścią. Wywołało jednak niechęć, irytację i natychmiastową decyzję, aby pozbyć się czegoś takiego […]
Czytaj dalej
Widuję ją często. Nie mam złudzeń,  że mnie, przechodzącego tuż obok, kiedyś zauważyła. O ile zauważa cokolwiek z tego, co się wokół niej dzieje. Na przystanku stoi w tym samym miejscu, zawsze z pochyloną głową. W zimowe, ciemne poranki jej twarz podświetla siny odblask ekranu. I jeszcze prawy kciuk, jedyna poruszająca się część ciała, zawsze […]
Czytaj dalej
Jeszcze jedne Święta. O Bożym Narodzeniu będzie się o tej porze mówiło zawsze, choć nie zawsze na nowo i oryginalnie. Taki to jednak czas, że nawet wyświechtane komunały budzą raczej tkliwość niż irytację i znudzenie właściwe powtarzanym frazesom. Bo te Święta mają specjalną taryfę ulgową i wszystkie poprawnościowe pomysły, by stały się one bezosobowymi w […]
Czytaj dalej