Obserwuj mnie

Zamknij
Niemal się wzruszam, kiedy pomyślę, że styczeń to historia, że za chwilę przemknie krótki luty i w radosnym, wielobarwnym orszaku pojawi się wyczekiwana od czterech miesięcy wiosna. W zeszłym roku jako pierwszy ogłosiłem nadejście przedwiośnia. W tym też nie oddam palmy pierwszeństwa. To już niebawem, a na razie wróćmy na chwilę jednak do stycznia; chciałbym […]
Czytaj dalej
Zima, słońce, niebieskie niebo, świeży śnieg plus fotografia równa się rozległy krajobraz w kadrze. Z reguły tak właśnie jest, a być nie musi. Z wszystkich pór roku to jedyna, która oferuje – niedostępne pozostałym – możliwości i podsuwa pomysły, których darmo szukać od wiosny do jesieni. Pod jednym wszak warunkiem – rzeczywiście, śnieg jest niezbędny. […]
Czytaj dalej
“Nowoczesna praktyczna książka kucharska”. Nie obrażając autorki, Melanii Śliwińskiej, dwa przymiotniki otwierające tytuł można potraktować z przymrużeniem oka. Trudno, by było inaczej, skoro od wydania w 1948 roku minęło sześćdziesiąt dziewięć lat. Dopiero co zakończyła się II wojna światowa (swoje pierwsze wydanie książka miała trzy lata wcześniej!), a tu na ponad czterystu stronach przepisy, które […]
Czytaj dalej
Jak fotografować na mrozie? Oczywiście, pierwsza odpowiedź, jaka przychodzi do głowy mnie, zmarzluchowi, brzmi: szybko. Wiadomo jednak, że w tej dziedzinie (i nie tylko w tej) pośpiech wprost przekłada się na nędzne efekty, więc przez lata wypracowałem sobie metody walki z tym trudnym przeciwnikiem. Alternatywą jest pozostawienie sprzętu na kilka miesięcy w domu, ale przecież […]
Czytaj dalej
I tak oto kolejny rok blogowego życia przeminął, a raczej przemknął. W niemal stu sześćdziesięciu wpisach. Pierwszy z nich, ze stycznia o karnawale albo cudownej nóżce i pietruszce wydaje mi się napisany dopiero co, i jednocześnie wieki temu. Zresztą, przeróżnych zaskoczeń w trakcie przypominania sobie całości było sporo więcej. Co z nimi zrobić? Zwyczajnie, uporządkować […]
Czytaj dalej
Wigilijna wieczerza, jakże różna od pospolitej kolacji. Potem śpiew kolęd. Cieszenie się z prezentów i z dzikiej radości najmłodszych. Bardziej wspominanie niż kreślenie planów. W pogodnym nastroju, świątecznej wrzawie i niespiesznych rozmowach. Tak właśnie jest najczęściej. Ktoś z rozpędu wpadł jeszcze na pomysł, że nawet zwierzęta wtedy mówią, choć nie bardzo chciałbym. Wyobrażam sobie, że […]
Czytaj dalej
Bo zawsze przemyka. Choć, kiedy przypominam sobie reportaż otwierający miesiąc i to, co widzę teraz za oknami, wydaje mi się, że minęła cała pora roku. Chyba jeszcze tylko kwiecień może rywalizować w konkurencji na tak spore zmiany w krajobrazie i przyrodzie. Listopad ma i tę zaletę, że również na blogu pojawiło się dużo rozmaitych tematów. […]
Czytaj dalej
Do tej części szafy nie zaglądałem od dawna. Kilka kartonów, a w nich jedna obok drugiej, równo poukładane, drzemały przez lata kasety magnetofonowe. Nie bardzo już pamiętam, dlaczego właśnie tam, ale pozbywać się tego zbioru nigdy nie zamierzałem. Coś mi od jakiegoś czasu podpowiadało, że podzielą los płyt gramofonowych. Czyli nastąpi ich cudowny (od cudu!) […]
Czytaj dalej
Dwadzieścia dziewięć stopni na termometrze wystawionym na działanie słońca wiosną i latem nikogo nie dziwi, ale w trzeciej dekadzie listopada musi robić wrażenie. Najstarsi sąsiedzi nie pamiętają takich temperatur. A u młodszych – co bardziej odważnych i nie oglądających się na porę roku – na te kilka dni do łask wróciły t-shirty. Miesiąc, przez wielu […]
Czytaj dalej