Obserwuj mnie

Zamknij
Pierwszy numer ukazał się w sobotę, 10 grudnia 1910 roku. Mało kto przypuszczał, że to wyjątkowy dzień na rynku prasowym. W kioskach, zwanych wtedy trafikami, wyłożono nową gazetę – Ilustrowany Kurier Codzienny. Rozpoczęła się oszałamiająca kariera pierwszego dziennika z niebotycznym, jak na ówczesne czasy, średnim nakładem 250 tysięcy egzemplarzy. Jego żywot przerwała wojna. Ostatni numer […]
Czytaj dalej
Chłodne i ciemne miesiące jesienno-zimowe powodują, że jemy nieco inne dania niż w pozostałych okresach roku, ale przede wszystkim jemy częściej, a jedzeniu poświęcamy więcej uwagi. Długie wieczory pozwalają na przygotowanie dań bardziej czasochłonnych i wyrafinowanych. A przecież nie tak znów dawno  wyznacznikiem kuchni bogatej były dwa składniki – biały chleb i mięso. No właśnie, […]
Czytaj dalej
Goście przy stole ochoczo podchwycili temat. Niemal pełna jednomyślność była dla mnie sporym zaskoczeniem. A wszystko zaczęło się od wypowiedzianej pewnym głosem, ni to deklaracji, ni to roszczenia: „życzę sobie umrzeć nagle”. Natychmiast rozpoczął się festiwal zgodnych potakiwań, przytaczania argumentów, jakie to rozliczne zalety ma niespodziewana śmierć. W osłupieniu przysłuchiwałem się, nie mającej końca licytacji […]
Czytaj dalej
Czyżby mijały bezpowrotnie czasy, kiedy kuchnia stanowiła odrębne pomieszczenie? Dziś staje się wnętrzem w pełni zintegrowanym z pozostałą częścią mieszkania. Niesie to za sobą więcej zmian niż może się na pozór wydawać. Jedno pozostaje bezdyskusyjne – czy w wersji optymalnej, gdy współpracujemy z projektantem, czy też, kiedy kupujemy gotowe wyposażenie, powinna być w jednym i […]
Czytaj dalej
Najlepiej śląskie wice, czyli dowcipy, opowiadał mój wujek, nomen omen, Wicenty, którego przy okazji wpisów poświęconych gwarze Górnego Śląska ciepło już nieraz wspominałem. Dialekt tego obszaru staje się powoli modny, a na pewno akceptowany, co jeszcze nie tak dawno było mało oczywiste. Wciąż jednak brakuje dobrego słownika polsko-śląskiego, stąd wiedza opierana jest na wspomnieniach z […]
Czytaj dalej
Nie zdziwił mnie widok rowerzysty, który na widok  zabytkowego Citroena DS wjechał w żywopłot. Nie zdziwił, bo niewiele wcześniej, w jeden z wakacyjnych dni, mało nie staranowałem samochodem barierek, wpatrzony w przejeżdżającego obok, pokrytego dostojną czernią i obudowanego potężnymi chromami, Cadillaka Fleetwood z lat pięćdziesiątych. O swojej słabości do aut retro pisałem już kilka razy. […]
Czytaj dalej
Choć wyda się dziwne, ale ze wszystkich rzeczy, o których za chwilę napiszę, najmniej nieprawdopodobne jest, drogi Czytelniku, że się właśnie zakochałeś. Skąd śmiały koncept? Najkrócej mówiąc, bierze się z upływu czasu. Trudno bowiem sobie wyobrazić, a w zasadzie jest to niemożliwe, jak radykalnie i kategorycznie zmieniła się od epoki pradziadków sfera obyczajowości, dotykająca materii […]
Czytaj dalej
W Nikiszowcu, który jest absolutnym fenomenem architektonicznym, daleko wykraczającym poza Górny Śląsk, byłem wielokrotnie. Na blogu ukazały się już dwie relacje i z pewnością na tym nie koniec. Do tej pory fotografowałem tę katowicką dzielnicę z zewnątrz. Przyznaję, zawsze byłem niezmiernie ciekaw, jak wyglądają mieszkania nikiszowian, budowane – co warto podkreślić – z okładem sto […]
Czytaj dalej
Artysta życiowy pozna kobietę, która umie panować nad sobą. Oferty: „Arystokrata ducha”. Gdzież się podziały dawne ogłoszenia matrymonialne. Z wpisanymi westchnieniami naszych prababć, marzeniami za kobiecym ideałem naszych pradziadków. Pisane przez osoby skromne i cierpliwe albo przeciwnie – z wybujałym ego, a nawet jawnie interesowne. W czasach pozbawionych internetu, najpopularniejszym sposobem na spotkanie towarzysza/towarzyszki życia […]
Czytaj dalej