Obserwuj mnie

Zamknij
Najdłuższe dni w roku. Żal nie wykorzystać tych siedemnastu godzin i marnować szansę. Na przykład na odkrywanie uroków Polski. Dzisiaj proponuję niezwykle intensywną jednodniową eskapadę. Gwarantuję fizyczne wyczerpanie pod koniec, ale i tyle wrażeń, że będzie co wspominać w jesienne szarugi i zimowe zawieje, kiedy cały dzień zmieści się w marnych ośmiu godzinach. Wierzyć się nie […]
Czytaj dalej
Przyjedź do dużego miasta i odpocznij na łonie natury. Brzmi paradoksalnie. Postaram się udowodnić, że niekoniecznie. Jak to możliwe? Zapamiętałem z ubiegłorocznych eskapad, że Bielsko – Biała posiada dużo parków. Wróciłem w maju, aby sprawdzić, czy znajdę coś jeszcze “zielonego”, czym można by uzupełnić samotną “białą” w nazwie. No i utknąłem na dłużej, a zaskoczenie, […]
Czytaj dalej
“Lanckorona, Lanckorona/rozłożona gdzie osłona/od spiekoty i od deszczu/od tupotu szybkich spraw” śpiewał niegdyś Marek Grechuta. Na szczęście, próżno tu nadal szukać “tupotu szybkich spraw”. Jest sielsko, cicho, trochę sennie. Najwyraźniej taką atmosferę mieszkańcy lubią, bo w niedawnym głosowaniu stwierdzili, że nie chcą przywrócenia praw miejskich, które posiadali przez sześćset lat. Dobrze im ze swoją wiejskością […]
Czytaj dalej
Ciekaw jestem, ilu kierowców – z tysięcy jadących każdego dnia wiślanką, jedną z najbardziej ruchliwych polskich tras – wie, co to za niepospolitej urody obiekt stoi w Żorach. Położony tuż obok drogi, oddzielony od niej jedynie wielką połacią trawnika, intryguje niecodzienną, śmiałą architekturą. To ona sprawiła, że Muzeum Ognia, bo o nim mowa, znalazło się […]
Czytaj dalej
Gdyby nie osoba Karola Wojtyły, Wadowice podzieliłyby los pobliskich Kęt, miasteczka podobnej wielkości, z podobną liczbą mieszkańców. Jednego z tych, przez które przejeżdża się migiem, bo do celu podróży pozostał jeszcze kawałek. Nic też nie utkwiło w pamięci, żeby planować w nim postój na zwiedzanie. Czyżby dlatego, że tu urodził się “jedynie” święty Jan Kanty, […]
Czytaj dalej
Złotniki Lubańskie. Mało prawdopodobne, że o nich słyszałeś. Jeszcze mniej, że tam byłeś. Nie raz już wspominałem o sympatii do tak zwanej głębokiej prowincji, a ta wieś na Dolnym Śląsku z niespełna dwustu mieszkańcami spełnia wszystkie warunki. Cicho, spokojnie, poza krajobrazami niewiele tu do pokazania, gdyby nie jeden wyjątkowej urody obiekt i jednocześnie cel mojej […]
Czytaj dalej
Niech ta relacja z podróży będzie moim skromnym wkładem w powszechne żądanie nadejścia wiosny. Tej prawdziwej – z oszalałą zielenią, leniwym ciepłem i kwitnącymi drzewami. Żeby się tak nie ociągała, tylko wreszcie nadrobiła zaległości. Pokazywany park, odwiedzany przeze mnie w ubiegłym roku, dobrze się do tego planu nadaje. Pomyśleć, już niebawem będzie taki sam jak […]
Czytaj dalej
Dlaczego wcześniej na to nie wpadłem? W mroźne i krótkie dni, kiedy nachodzą czarne obawy, że wiosna już nie nadejdzie. Albo w szarości rozjaśnione od świtu do zmierzchu żałosnymi imitacjami światła słonecznego. I tak się czekało, zrzędziło i marzyło, zamiast przypomnieć sobie o zaczarowanym ogrodzie, jakim jest palmiarnia. Przyjechałem do niej, kiedy mrozy zmuszały do […]
Czytaj dalej
Niemal dokładnie rok temu moja relacja z tego miasta zakończyła się radosną deklaracją bez pokrycia. Samokrytycznie ją zacytuję, zwłaszcza że i tak wydałoby się po kliknięciu na link, który zamieszczę na końcu. Brzmiała ona: “Ponownie Pszczyna zaprosi w czasie jedynych w roku tygodni szczególnego uniesienia, wywołanego soczystymi kolorami, słodyczą zapachów i oszalałym śpiewem ptaków. Czyli, […]
Czytaj dalej