Obserwuj mnie

Zamknij
Dobrze pamiętam czasy, kiedy po likwidacji kopalni „Siemianowice”, otoczenie szybu „Krystyn” w Michałkowicach – mojej dzielnicy, było opanowane przez szabrowników i amatorów imprez pod gołym niebem, w „romantycznym” otoczeniu zwałów gruzu. Słowem, tylko desperat zapuszczał się w te okolice. Podobny los spotkał wiele pokopalnianych terenów na Górnym Śląsku, z tą różnicą, że najczęściej nadal tam […]
Czytaj dalej
Mglista, odrealniona aura. Za szybami samochodu szaro, z resztkami barw po niedawnym święcie złotej polskiej jesieni. Mijana tablica z napisem Dębowiec przypomniała mi w czasie podróży po Śląsku Cieszyńskim o tej niedużej, ale głośnej ostatnio wiosce. Zatrzymałem się na krótki, nieplanowany rekonesans. Pora na eskapadę z prawdziwego zdarzenia przyjdzie wiosną. Czy pochmurna pogoda ogranicza fotografa? […]
Czytaj dalej
Że też nie wspominałem dotąd o moim rodzinnym mieście. Pora nadrabiać zaległości, bo jest o czym pisać, a przede wszystkim, co pokazywać. Siemianowice Śląskie składają się z pięciu dzielnic, ale jedna (zdaniem patriotów bardzo lokalnych) jest wyjątkowa. I oczywiście, zupełnie nie ma znaczenia, że właśnie w niej mieszkam. Po prostu, co tu dużo mówić, Michałkowice […]
Czytaj dalej
Potrzeba dobrej kondycji, żeby w ciągu jednego dnia przejść wytyczone kilka wieków temu dwa szlaki, którymi otoczona jest Kalwaria Zebrzydowska, a właściwie Bazylika Matki Boskiej Anielskiej i klasztor OO. Bernardynów. Trasy, przy których znajdują się aż czterdzieści dwie kaplice i kościoły, nazwano dróżkami Pana Jezusa (zaznaczone na czerwono) i Matki Boskiej (zaznaczone na niebiesko). To […]
Czytaj dalej
Dziwne, wszystko przecież wskazywałoby, że będzie tłoczno i hałaśliwie. Na parkingach autokary przyklejone do siebie, osobowe bez przerwy podjeżdżają i podjeżdżają. W końcu Kalwaria Zebrzydowska – polska Jerozolima, jedyna kalwaria na świecie wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, odwiedzana jest rocznie nawet przez półtora miliona pielgrzymów z całego świata. Za każdym razem, kiedy tu przybywam, […]
Czytaj dalej
Najlepsze w tej historii jest to, że wcale nie miałem zamiaru zatrzymywać się dłużej w tym niewielkim mieście położonym czterdzieści kilometrów od Częstochowy. Przyjechałem zwiedzić muzeum Edyty Stein i po spojrzeniu na rynek planowałem powrót. Za sprawą małego chłopca, który dzielnie dotrzymywał mamie kroku, stało się na szczęście inaczej. Usłyszałem: „Obiecałaś mi dzisiaj ciastko”. Na […]
Czytaj dalej
Przejeżdżałem ostatnio na Opolszczyźnie przez wieś Zimna Wódka. Zapytałem kilkulatka: „Wiesz, jak nazwać mieszkańców?”. Bez większego zastanowienia odparł: „No, zimnewódki i chyba zimniwódkowie”. Utalentowana lingwistycznie młodzież rzadko się poddaje, nawet jeśli nie zawsze podąża właściwym tropem. Jedno jest pewne, śmieszne nazwy miejscowości w Polsce to bezmiar twórczej inwencji, poczucia humoru i powodów do drwin z […]
Czytaj dalej
Cztery kilometry to mniej więcej godzinny spacer. Ten akurat zajmuje więcej czasu; zbyt dużo na trasie pokus. Zawsze coś nowego się wydarzy, zawsze warto usiąść na ławce i pooglądać toczące się leniwie życie. Bo Planty krakowskie są stworzone, żeby zwolnić kroku, zauważyć uroki lata (pozostałych pór roku też), spojrzeć na ciekawe osobistości, których miejsce przyciąga […]
Czytaj dalej
Po co się zwiedza Czeski Cieszyn? Żeby po powrocie jeszcze bardziej docenić urodę Cieszyna. Co jakiś czas w ramach rekonesansu z życzliwym nastawieniem przechodzę na zagraniczną stronę Olzy. Chcę sprawdzić, czy nie jest to aby krzywdząca opinia. Wracam do polskiej części z ulgą i długo potem spaceruję. Za każdym razem odkrywam coś nowego. A i […]
Czytaj dalej