Obserwuj mnie

Zamknij
Na wyprawę mogłem poświęcić cały dzień. Zapowiadano świetną pogodę i wszystko układało się (do czasu) po mojej myśli. Pojadę, pozwiedzam, wieczorem wrócę. Wreszcie, bo Szwajcaria marzyła mi się od dawna. Pozostało jeszcze sprawdzenie w kalkulatorze odległości, ile czasu zajmie przejazd. Wpisałem Katowice i jakieś miasteczko w nadgranicznym kantonie. Wyszło dziewięć godzin czterdzieści minut. Razem ponad […]
Czytaj dalej
Wiosna z dnia na dzień soczyściej atakuje, a że lubię zwiedzać miejsca, które znam (co bliskie słynnemu cytatowi z „Rejsu” Piwowskiego), przyjechałem ponownie zobaczyć największy w województwie śląskim leśny rezerwat Łężczok, położony pomiędzy Raciborzem, Nędzą, Zawadą Książęcą i Babicami. Nie przypadkiem sumiennie wymieniam nazwy tych miejscowości. Pierwszą wzmiankę o Raciborzu i okolicach znajdziemy w kronice Galla […]
Czytaj dalej
Dobrze byłoby tu zamieszkać – pomyślałem. Wystarczyło zaledwie kilkaset metrów, a wieś już zaczynała mi się podobać. Bo Kończyce Małe, położone na Śląsku Cieszyńskim, mają wszystko, czego spragniony jest mieszkaniec dużego miasta – rzekę, lasy, pagórkowaty teren poprzecinany licznymi potokami, stawy hodowlane (świeże ryby!) i, co najważniejsze, panującą wokół kojącą ciszę.
Czytaj dalej
I kto mówi, że listopadowa jesień jest zawsze ponura, a sam miesiąc trzeba jakoś przeczekać. Ja lubię go z trzech aż powodów: znienacka i bez uprzedzenia potrafi zaskoczyć obrazem złotej polskiej jesieni, który wszyscy już pogrzebali do następnego roku. Dalej, w pogodne dni jest tak ciepły, że przypomina kwiecień. Wreszcie – mimo ponurych okresów, jakich […]
Czytaj dalej
Najpierw pani z polskiego, a w piątej klasie dołączyła do niej historyczka, z zatroskaniem spoglądały na niesfornego kolegę, z którym siedziałem w jednej ławce całą podstawówkę. – Stasiu, Stasiu, z takim nazwiskiem, a ty tak się zachowujesz – narzekały. Nikt z nas nie miał wówczas pojęcia, cóż tak niezwykłego jest w nazwisku Odrowąż. No może […]
Czytaj dalej
Można na dwa sposoby. Jedni czytają wszystko na temat, ślęczą nad mapami, zapisują marszrutę i dopiero wyjeżdżają poznawać miejsce, które dobrze już poznali. Niekiedy nawet lepiej niż miejscowi. Inni odwrotnie – zwiedzają, zdając się na przypadek. Wypatrując – czających się za zakrętem, u wylotu i za wzniesieniem – atrakcji. Pierwsi, najkrótszymi trasami docierają od jednej […]
Czytaj dalej
Pora na zwiedzanie być może i nieco dziwna, ale na sesję zdjęciową w plenerze jedna z najlepszych. Z chwilą pojawienia się nad horyzontem słonecznej kuli rozpoczyna się wielkie, choć krótkie przedstawienie. Trwa zaledwie około godziny i daje w fotografii efekty tak intensywne, że aż bajkowo odrealnione. Nawet dobrze znane, po wielokroć oglądane miejsca zmieniają się […]
Czytaj dalej
Biegnie od zachodniej granicy aż do województwa podkarpackiego. Droga krajowa 94. Bezpłatna alternatywa dla autostrady A4. Nic dziwnego, że nieustanny potok jadących samochodów przedzielił Czeladź na dwie, niemal równe, części. Ciekawe, czy to dla najstarszego w Zagłębiu Dąbrowskim miasta dobrodziejstwo, czy niechciany prezent. Sam jeżdżę tą trasą dość często, aż wreszcie wpadło mi do głowy: […]
Czytaj dalej
Jak się żyje w najbardziej znanej, malowniczo położonej w Dolinie Prądnika, wsi jurajskiej? Ojców liczy zaledwie dwustu mieszkańców,  ale w sezonie przewijają się tu setki szkolnych wycieczek i potoki turystów. Razem, ten niewielki teren odwiedza corocznie aż czterysta tysięcy osób!  Do Krakowa stąd zaledwie trzydzieści kilometrów, więc dla niektórych to jednodniowa (jak to możliwe?) wyprawa […]
Czytaj dalej