CO CZYTAŁEM W 2020 ROKU. CO CZEKA W KOLEJCE (CZ. 2)


Na szczęście, odkąd pamiętam zawsze trudno było mi pojąć niechęć do czytania – tego najbardziej niezwykłego sposobu poznawania światów wyobraźni innych ludzi. Na pewno wpływ mieli tu rodzice; mama, która zapisała mnie, jeszcze małego analfabetę, do biblioteki i tata przywożący z delegacji pierwsze w życiu książeczki z serii „Poczytaj mi mamo”. Muszę też wspomnieć o mojej pani z pierwszej klasy podstawówki, która nauczyła mnie czytać – dała bezcenne narzędzie do poruszania się po bezkresnych oceanach literatury. Do jakich portów zawinąłem w ubiegłym roku? Sprawdźmy w kolejnej części.

Pora na lektury „do poduszki”? Na pewno reportaż Magdaleny Wolińskiej-Riedi „Kobieta w Watykanie. Jak żyje się w najmniejszym państwie świata”. Autorka wie, o czym mówi, w końcu niewiele kobiet mieszkało dotąd za Spiżową Bramą przez prawie dwadzieścia lat. Trzeba dodać, że z jednej strony fakty i ciekawostki opisane są żywym, barwnym językiem, ale z drugiej pojawia się nierzadko również przenikliwa diagnoza stanu Kościoła oraz pontyfikatów trzech papieży, których autorka znała osobiście. Uwagi dotyczące obecnego papieża na tle Jana Pawła II są szczególnie interesujące: „Watykan przenikała niepowtarzalna aura. Aura polskości, naszej wrodzonej życzliwości, gościnności. Jedynej swego rodzaju prostoty, która sprawiała, że w otoczeniu pałacu i dworu papieskiego tak wielu czuło się dobrze. Niektórzy podkreślają, że Franciszka przecież także wyróżniają prostota i skromność. Owszem, ale jest to prostota połączona z nonszalancją zanegowania wszystkiego, co z prostotą się kłóci, i tego, co jej nie wyraża. Także majestatu samego papiestwa. Wielkość Jana Pawła II polegała na zaakceptowaniu splendoru przynależnego następcom Świętego Piotra, a zarazem zachowaniu wielkiej prostoty, z którą przygarniał każdego do serca, wielkich tego świata i tych marginalizowanych. Franciszek dostrzega wyłącznie tych ostatnich.”

Zdecydowanie też wyróżniam, choć z innych zupełnie powodów niż „Kobietę w Watykanie” – podobnie jednak zajmującą – książkę „Zanim wyjedziesz w Bieszczady” autorstwa kulturoznawcy, Macieja Kozłowskiego i dwóch najsłynniejszych leśników w Polsce – Kazimierza Nóżki i Marcina Sceliny. Dla wszystkich lubiących Bieszczady (a kto nie lubi) lektura powodująca niepohamowaną chęć wyruszenia czymkolwiek, byle tylko jak najszybciej znaleźć się w tamtym regionie. W recenzji pisałem: „To książka bardziej dla chcących zrozumieć Bieszczady i dostrzec w nich coś więcej niż tylko szlaki, schroniska i krajobrazy. To również wciągający opis życia dwóch zaprzyjaźnionych bieszczadzkich leśników, którzy całym sercem kochają swoje miejsce na Ziemi. Różni ich niemal wszystko: wiek, dzieje rodzinne, sposób widzenia świata, zainteresowania, a nawet kuchnia. Łączy za to wielka pasja w wykonywaniu zawodu, patriotyzm lokalny i poczucie humoru.”

W zestawie lektur pojawiła się też krytyka literacka; do dwóch książek tego gatunku za jakiś czas znów powrócę. Mówię o tomie Janusza Nowaka zatytułowanym „Głód nadziei. Eseje i szkice o poezji współczesnej”. Nie wiem, czy zwróciłbym na ten tytuł uwagę (choć wszystko, co publikuje „Topos” jest jej godne), gdyby nie określony przez autora temat: „Współczesność poddana dyktatowi hedonistycznej chwilowości, sztucznego optymizmu, okaleczonych i zdeformowanych wartości, odwróconych hierarchii; współczesność zanurzona w morzu acedii, nihilizmu i rozpaczy; współczesność – mówiąc krótko – jawiąca się jako świat, który „wypadł z osi” – ta współczesność cierpi na pogłębiający się deficyt nadziei. (…) Na szczęście nie brakuje dzisiaj twórców, którzy bardzo poważnie odpowiadają na dające się odczuwać, mimo dominacji owej postawy eskapizmu duchowego, pragnienie prawdziwej nadziei.” Nie ma w tej zapowiedzi słów na wyrost; żeby wydłużyć czas lektury narzucałem sobie rygor dawkowania esejów niezwykle erudycyjnych, pełnych życiowej mądrości i wiedzy o ludzkiej psychologii, bez których to elementów nie ma uczciwego mówienia o literaturze.

Książka druga to Krzysztofa Masłonia „W pisarskim czyśćcu. Sylwetki dwudziestowiecznych pisarzy”. Masłoń należy do tych krytyków literackich, którzy letniość w wydawaniu osądów mają w pogardzie. Co sprawia, że czytelnik na pewno w trakcie lektury się nie nudzi, nawet jeśli czasem arbitralność i bezkompromisowość zrazu może się wydawać nazbyt jaskrawa, choć po namyśle jest z reguły trafna. Tak o naszej noblistce: „Literacki (…) Kraków od przyznania Wisławie Szymborskiej Nagrody Nobla wznosił jej papierowe pomniki czy raczej pomniczki, w uwielbieniu swoim popadając w śmieszność. Ileż w końcu można było się zachwycać tym, że poetka odpala jednego papierosa od drugiego, że nie odmawia kieliszka wódeczki, że bawi się słowami i słowa ją bawią, a mediów nie znosi. I tak na okrągło.”

Dużo sobie obiecywałem po wywiadzie rzece z Andrzejem Sewerynem opublikowanym w starannie wydanej, liczącej ponad 600 stron, książce „Ja prowadzę”. Trzeba przyznać, że czyta się ją świetnie. Seweryn to frapująca osobowość, czarujący rozmówca. Fragmenty na temat pracy aktorskiej, meandrów tego zawodu są znakomite, mniej zachwytu wzbudzały we mnie wątki z życia prywatnego, a całkiem zdegustowany byłem jaskrawo podkreślanym zaangażowaniem politycznym, peanami pod adresem „Adasia Michnika, Sewka Blumsztajna i Janka Grossa”.

Tyle, siłą rzeczy, wybiórczo o tym, co czytałem. A  co w planach? Kolejka długa: „Rzym” Roberta Hughesa, po kilku latach ponownie „Boska komedia” Dantego w oszałamiająco pięknym przekładzie Agnieszki Kuciak, „Uległość” Michela Houellebecqa, wywiad rzeka z kardynałem Robertem Sarahem „Bóg albo nic. Rozmowa o wierze”. Kończę właśnie ostatnią powieść Marty Kwaśnickiej „Pomyłka” (wkrótce recenzja) i delektuję się okazałym albumem Luby Ristujcziny „Stanisław Wyspiański. Artysta i wizjoner”.

Pobiję ubiegłoroczny rekord 39 książek? Jeśli tylko wirus znajdzie się w odwrocie, mało prawdopodobne. I tego sobie, trwając w osłupieniu, postanowiłem właśnie życzyć.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

MARTA KWAŚNICKA „POMYŁKA” (RECENZJA)
11.02.2021
CO CZYTAŁEM W 2020 ROKU I DLACZEGO TAK DUŻO (CZ. 1)
07.01.2021
KARTOFEL I ZIEMNIAK. KTO RZĄDZI W TYM ZWIĄZKU?
20.08.2020
SIENKIEWICZ, W PUSTYNI I W PUSZCZY. NA STOS I ZAPOMNIEĆ?
23.07.2020
ANDRZEJ DOBOSZ „Z RÓŻNYCH PÓŁEK”. TO TEN Z „REJSU”
28.05.2020
CO MI DAJE INTERNET W CZASIE „POZAMYKANEJ” KULTURY
02.04.2020
29 ZŁOTYCH MIESIĘCZNIE. A TWOJE WYDATKI NA KULTURĘ?
02.01.2020
SHAUN BYTHELL „PAMIĘTNIK KSIĘGARZA” (RECENZJA)
17.10.2019
EUSTACHY RYLSKI „BLASK” (RECENZJA)
22.08.2019