CO ŁĄCZY KALWARIĘ ZEBRZYDOWSKĄ Z MAKUSZYŃSKIM (CZ. II)


Potrzeba dobrej kondycji, żeby w ciągu jednego dnia przejść wytyczone kilka wieków temu dwa szlaki, którymi otoczona jest Kalwaria Zebrzydowska, a właściwie Bazylika Matki Boskiej Anielskiej i klasztor OO. Bernardynów. Trasy, przy których znajdują się aż czterdzieści dwie kaplice i kościoły, nazwano dróżkami Pana Jezusa (zaznaczone na czerwono) i Matki Boskiej (zaznaczone na niebiesko). To łącznie ponad pięćdziesiąt stacji; całość – dosyć wyczerpująca ze względu na chodzenie albo pod górę, albo w dół, rzadko po płaskim – zajmuje około sześciu, siedmiu godzin.

Dróżki to nie tylko wyjątkowa możliwość podziwiania siedemnastowiecznej architektury, ale też późniejszej, bo choćby już na początku XX wieku polichromię sklepienia nawy malował sam Włodzimierz Tetmajer.

 

W trakcie wędrówki nie opuszcza podziw dla wkomponowania obiektów sakralnych w otoczenie Beskidu Makowskiego. Współcześni projektanci krajobrazu mogą tu przyjeżdżać na zajęcia praktyczne. W dodatku każda budowla to malownicza perełka w stylu manieryzmu. Próżno szukać dwóch identycznych kalwaryjskich kaplic; są w kształcie serca, na planie róży i krzyża. Jakby tego było mało, spotkać można kaplice o podstawie koła, czworoboku i elipsy ze zwieńczeniami w postaci kopuł, wież i wieżyczek. Nawet nie wspominam o bogactwie skomplikowanych detali.

Prywatne domy znalazły się tak blisko dróżek, że po drodze niemal zagląda się ludziom do okien. To musi być ciekawe doświadczenie – adres zamieszkania: Kalwaria Zebrzydowska, dom położony w samym parku pielgrzymkowym i codzienna, całoroczna obserwacja poruszających się tuż obok, trasą wytyczoną pomiędzy kapliczkami, tysięcy dużych i całkiem małych pątników.

 

Nie zawsze jest tu tak spokojnie. Dwa razy w roku do Kalwarii Zebrzydowskiej przybywają nieprzebrane tłumy. Najpierw na misterium Męki Pańskiej; sceny biblijne odgrywane są przez cały Wielki Tydzień, ale pora kulminacji przypada na Wielki Piątek. Bywa, że w uroczystej procesji, która rozpoczyna się o szóstej rano, uczestniczy około stu tysięcy pielgrzymów. Wielu z nich przyjeżdża już w Wielki Czwartek po południu. Ci, dla których zabraknie kwater i miejsc w domu pielgrzyma, jedzą i śpią w kościele. Po raz drugi wielka rzesza ludzi zjawia się w Kalwarii 15 sierpnia, kiedy to przypada najważniejsze święto maryjne w tradycji polskiego katolicyzmu.

 

Poza tymi dwoma okresami nie ma problemu ze znalezieniem miejsca na nocleg. Na pielgrzymów czeka w budynkach wokół dziedzińca arkadowego ponad sześćset miejsc noclegowych,  jest też restauracja i kawiarnia. Bez luksusów, ale na przyzwoitym poziomie.

 

Niemal wszystko wydaje się niedawno odnowione, tymczasem od ostatnich prac renowacyjnych na terenie sanktuarium upłynęło już osiem lat. Imponująco prezentuje się wnętrze bazyliki z ażurowym dwustronnym ołtarzem głównym z drewna.

 

Za nim, w chórze zakonnym znajdują się piękne stalle z około 1632 roku, zdobione scenami z życia Matki Bożej i manierystycznym ornamentem. Zresztą w całym kościele dominuje wyposażenie barokowe.

 

Co z Makuszyńskim wywołanym w tytule? Otóż nieraz mi się zdaje, że cierpimy na syndrom Koziołka Matołka.

W czym rzecz? Zapytałem w małej sondzie, czy Kalwaria Zebrzydowska była kiedyś miejscem eskapady moich rozmówców. Jedna osoba potwierdziła. Za to niemal wszyscy pozostali chwalili się pobytem w którymś z zagranicznych ośrodków pielgrzymkowych we Francji, Chorwacji, Austrii czy w Portugalii. Zastanawiam się, skąd to przekonanie, że trzeba koniecznie do Lourdes, a polską Kalwarię Zebrzydowską można sobie darować. Bo zagranicą ładniej? Matka Boska prawdziwsza i skuteczniejsza? Można się pochwalić kilkoma setkami zdjęć po powrocie i udowodnić, że się bywało „w szerokim świecie”?

Tym pielgrzymkowym (choć nie tylko) obieżyświatom dedykuję końcową zwrotkę komiksu „120 przygód Koziołka Matołka” Kornela Makuszyńskiego:

Westchnął cicho nasz koziołek

i znów poszedł biedaczysko

po szerokim szukać świecie

tego co jest bardzo blisko.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

LEŚNIÓW SŁYNIE, CHOĆ NA UBOCZU I MAŁO ZNANY
06.07.2017
CENTRUM JANA PAWŁA II. O BLISKOŚCI PAPIEŻA (I WŁOCH)
22.10.2016
ŁAGIEWNIKI. I WSZYSTKO JASNE.
12.08.2016