CO MI DAJE INTERNET W CZASIE „POZAMYKANEJ” KULTURY


Słyszałem ostatnio o teorii, jakoby „obłożenie się” kotami lub psami miałoby odsunąć ryzyko zarażenia wirusem (ciekawe, czy jednymi i drugimi naraz, wzmacnia ten efekt). Aż chciałoby się powiedzieć, no jaka szkoda, że do tak wielu ta informacja nie zdążyła dotrzeć. Mając w należytym poważaniu podobne sensacje, które w czasach kryzysu zawsze trafią na podatną glebę, osobiście od zwierząt wolę obłożyć się książkami. A ostatnio dochodzi do tego nieprzebrane bogactwo oferty kulturalnej, jaką oferuje internet.

Od dawna obiecuję sobie zrobić porządek w Ulubionych. Ale jak już się zabiorę, zawsze mi żal wyrzucać, w rezultacie kilkaset adresów czeka pod ręką na ożywienie. Dziś o tym, co ostatnio zajmuje mi czas, co zachwyca, zmusza do myślenia, skraca wyczekiwanie na powrót normalności.

Muzea, sale koncertowe, wydawnictwa zamknięte? Aktywność kulturalna zmarła? Nic z tych rzeczy. Trudno mi sobie przypomnieć, kiedy w takim natężeniu podziwiałem światowe zbiory malarstwa, byłem świadkiem tylu wydarzeń muzycznych, jak liczne cyfrowe archiwa przeglądałem.

Dopiero co odkryłem stronę Dokument Cyfrowo z dziesiątkami polskich filmów dokumentalnych, w tym Kieślowskiego, Munka, Piwowskiego, Karabasza, Łomnickiego. Wiele po rekonstrukcji cyfrowej. Rzadka okazja, by przyjrzeć się, m.in. absurdom PRL. Jednym z nich było, np. rozwijanie przemysłu spirytusowego, a jednocześnie „stanowcza” walka z alkoholizmem. Proponuję zobaczyć świetny, choć przygnębiający film Marka Piwowskiego z 1971 roku Korkociąg. Potem dla odzyskania równowagi, dokument z 1960 roku, Pocztówki z Zakopanego. Krupówki i Gubałówka 60 lat temu – i widoki bezcenne, i dowcipny komentarz czytany przez Kazimierza Rudzkiego.

Prawdziwe skarby znajduję na stronie Ninateki.  Szaleństwo buszowania wśród ponad siedmiu tysięcy filmów, koncertów, bajek i dokumentów. Miesiące oglądania, ale też delektowania się głosem najlepszych polskich aktorów. Głosem, jest też bowiem gratka dla coraz liczniejszej grupy miłośników słuchowisk. Dopiero tu wypatrzyłem, że jedna z moich ulubionych powieści, czyli Wiesława Myśliwskiego Traktat o łuskaniu fasoli, została przeniesiona na deski teatralne i brawurowo zagrana przez Janusza Gajosa i Jerzego Radziwiłowicza.

Również Teatr Polski z Warszawy udostępnił telewizyjną wersję monodramu Andrzeja Seweryna Szekspir Forever oraz Emigrantów Sławomira Mrożka,  a także czytania najciekawszych utworów dramatycznych XX wieku oraz poezji w ramach Salonu poezji online. Szczególnie zachęcam do wysłuchania recytowanych przez Seweryna dwóch pierwszych Pieśni Kochanowskiego. Jaki wniosek płynie z tych wersów pisanych 500 lat temu przez renesansowego geniusza? Wszystko już było, wszystko dawno przewidziano, a my ciągle jacyś beznadziejnie zadufani w sobie, mało pojętni  uczniowie.

Wyjście do opery na Toscę, Straszny Dwór lub Halkę? Dawno nie było równie proste. Dwie godziny w domowym fotelu, z przerwami w dowolnym momencie, miną szybko. Wystarczy znaleźć się w Teatrze Wielkim w Warszawie.

Na siedząco można też zwiedzać. Jasne, to nie to samo, co oglądanie na żywo, ale dla wielu, dla których muzea i wystawy były ważnym elementem życia, ta namiastka staje się ważna. Zaletą takiego zwiedzania jest możliwość oglądania zbiorów z niedostępnej perspektywy i bliskości w trakcie specjalnie przygotowanych wirtualnych spacerów. Taką ofertę przygotował Zamek Królewski w Warszawie i Łazienki Królewskie.

Z kolei Zamek na Wawelu oprócz możliwości zobaczenia kolekcji Lanckorońskich daje na czas kwarantanny możliwość zajrzenia do swoich wnętrz „przez dziurkę od klucza”. Kustosze zamku oprowadzają nas po niedostępnych na co dzień wawelskich wnętrzach i opowiadają o jego zbiorach.

Skoro już jesteśmy w Krakowie, warto też zajrzeć do Muzeum Narodowego z jego rozsianymi, nie tylko w mieście, oddziałami. To dobra okazja, żeby sobie przygotować plan działania, kiedy już świat na powrót się otworzy. Wtedy będzie można również podjechać do nieodległych Wadowic i zwiedzić z wielkim pietyzmem zorganizowaną wystawę w Domu Rodzinnym Jana Pawła II. Muzeum na czas zawieszenia działalności również przygotowało specjalną zakładkę.

Wreszcie strona, którą odwiedzam bardzo często, niemal codziennie, zawsze z pewnością, że przeczytane teksty zmuszą do myślenia i rozszerzą horyzonty. Myślę o Teologii Politycznej – niezwykłym zjawisku, a właściwie już instytucji w dzisiejszej Polsce. Wiele jej zawdzięczam. Wśród jałowych i przewidywalnych sporów, intelektualny dystans Teologii jest jak haust świeżego powietrza. Jako małą próbkę polecam kultowy (nie przepadam za tym słowem, ale niech będzie) program Trzeci punkt widzenia i ostatni felieton Dariusza Gowina. Byłbym zapomniał, jest przecież jeszcze bogata oferta księgarni Teologii, przywracająca nadzieję na powrót do europejskich korzeni. Właśnie pochłania mnie lektura kupionego tam zbioru esejów Agnieszki Kołakowskiej Plaga słowików. Rzecz z pasją pisana (jak zwykle u tej autorki) o przyczynach i oznakach duchowego bezwładu, letargu, jakie dotknęły postmodernistyczną Europę.

I tak okazuje się, że internet na czas narodowej kwarantanny to nie tylko hejterskie rzucanie błotem tych, co za, na tych, co przeciw i odwrotnie. Dla psychicznej higieny warto skupić się na czym innym.

Na przykład, czy na pewno, gdyby nie przymusowy pobyt w domu, dowiedziałbym się o istnieniu Muzeum Dobranocek w Rzeszowie, a przy tej okazji, że warto powspominać filmy animowane Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej?

 

Na fotografiach eksponaty z Muzeum w Chorzowie



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

MÓWIĘ PAŹDZIERNIK, MYŚLĘ LENIN ŻYWY
08.10.2020
MATRYMONIALNE. „CHCĘ DUŻO SERCA W ZAMIAN ZA SWOJE”
16.07.2020
ANDRZEJ DOBOSZ „Z RÓŻNYCH PÓŁEK”. TO TEN Z „REJSU”
28.05.2020
WSZYSTKA PO 5 ZŁOTYCH! UPUST (OPUST?) NADZWYCZAJNY
14.05.2020
MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY. POWRÓT DO LISTÓW?
23.04.2020
SPIRYTUS, SKLEP, ZAPASY I INNE MODNE SŁOWA
19.03.2020
GORZKIE ŻALE PRZYBYWAJCIE. O PIĘKNIE SMUTKU
05.03.2020
MYCIE SKRACA ŻYCIE (ALE RACZEJ RZADKO)
13.02.2020
SMARTFON. MASZ ODWAGĘ Z NIM ZERWAĆ?
16.01.2020