CYFRA I LICZBA. ZASKOCZENIE NIEMAL PEWNE


Sześć zapytanych osób udzieliło sześciu błędnych odpowiedzi. Wiem, że to nie jakaś wielka reprezentacja, ale coś mi podpowiada, że mógłbym tak pytać i pytać z bardzo podobnym skutkiem. O co chodzi? Chciałem się dowiedzieć, czym się różnią cyfra i liczba.

Usłyszałem, i to głosem pozbawionym cienia wątpliwości, że cyfr mamy dziesięć: 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9. Cała reszta, od 10 wzwyż to liczby. Odpowiadający przyjęli z niedowierzaniem („na pewno masz rację?”), wiadomość o swojej pomyłce.

A jest mianowicie tak – cyfra służy do zapisu, pozostaje znakiem graficznym. Inaczej mówiąc, to odpowiednik litery. Czyli dwójka to liczba (tak, liczba!) zapisana za pomocą cyfry 2 (liczba jednocyfrowa), dziesiątka – liczba zapisana za pomocą cyfr 1 i 0 (liczba dwucyfrowa) i podobnie –  trzysta sześćdziesiąt osiem to liczba zapisana za pomocą cyfr 3, 6 i 8.

Podsumowując, cyfra i liczba to nie to samo. Liczby 0, 5, 9, 77, 2834 zapisujemy za pomocą cyfr, bo one właśnie do tego służą, podobnie jak litery przeznaczone są do zapisu zgłosek.

Pomieszanie pojęć w codziennej polszczyźnie prowadzi do częstych błędów typu: cyfry nie kłamią zamiast – liczby nie kłamią, podyktuję kilka cyfr zamiast – kilka liczb, te cyfry mówią same za siebie zamiast – te liczby mówią same za siebie, typuję trafienie tych cyfr zamiast tych liczb.

Samo słowo cyfra (a także i szyfr) wzięło się z arabskiego sifr, co oznacza zero i w takim znaczeniu przeszło do łaciny. Nawiasem mówiąc, zostało ono „wynalezione” przez matematyków hinduskich dopiero w V wieku n.e. Pomyśleć, jeszcze w starożytnej Grecji, która wydała tylu geniuszy, zera jako liczby nie traktowano poważnie, pytając „czy nic może być czymś”?

Zatrzymajmy się jeszcze przy kwestii innej, choć trochę zbliżonej. Chodzi o różnicę między liczbą a ilością. Na pierwszy rzut oka nie ma o czym mówić, tymczasem błędów popełnianych z niefortunnym zamienianiem obu wyrazów zauważam całkiem sporo.

Teoria mówi, że ilość odnosi się do tego, czego nie da się policzyć, zaś liczba to efekt liczenia: Na pustyni leży tak wielka ilość piasku, że nigdy nie da się określić liczby ziarenek. Takiej ilości cukru jeszcze nie widziałem; jaka liczba mieszkańców wykupi ten zapas?

A chciałoby się traktować pary: cyfra i liczba, ilość i liczba jako synonimy. W potocznych zachowaniach językowych taka swobodna, beztroska zamiana jeszcze ujdzie; można liczyć na daleko posuniętą pobłażliwość językoznawców. W języku starannym i świadomym, a już z pewnością w piśmie, akceptacja będzie zdecydowanie trudniejsza.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

WSZYSTKA PO 5 ZŁOTYCH! UPUST (OPUST?) NADZWYCZAJNY
14.05.2020
KORONAWIRUS. NA PEWNO FORMA POPRAWNA?
16.04.2020
NAJDŁUŻSZE POLSKIE SŁOWO? NIE, NAPRAWDĘ NIE TO
09.04.2020
OKOŁO 3,68. TEN PODSTĘPNY POLSKI LICZEBNIK
20.02.2020
MAIL. JAK GO NIE ZACZYNAĆ I JAK NIE KOŃCZYĆ
30.01.2020
JĘZYKOWE ROZTERKI. A NUŻ (NÓŻ?), WIDELEC POMOGĘ
23.01.2020
KIŚLU, KISIELU? ODMIANA NAZWISK CZYLI KŁOPOTY
05.12.2019
CZYTANKA WG ŚWIĘTEGO ZIOMA JANKA ALBO „ZAPODANE” PISMO ŚWIĘTE
26.09.2019
SKĄD SIĘ WZIĄŁ RUSKI ROK, CZESKI BŁĄD I GDZIE JEST BERLINKA
01.08.2019