CZERNA. WSZYSTKO NA MIEJSCU


Trzymałem kciuki za siostrę zakonną. Bo kiedy ja – po ostrym skręcie na stromiźnie – ruszałem w górę z jedynki, potem do samego parkingu musiała wystarczyć dwójka, siostra w tym czasie – stojąc na pedałach, z rozwianym habitem i godną podziwu zawziętością – wjeżdżała na rowerze. Inaczej się nie da, bowiem Czerna, mała wieś w województwie małopolskim, położona jest na wysokim wzniesieniu, a klasztor – cel mojej eskapady, góruje nad okolicą.

Kilka lat temu na placu stały pojedyncze samochody, coś do zjedzenia można było kupić w ciasnym, rzadko otwieranym barze. A dziś? W pierwszej chwili nie rozpoznałem miejsca. Przed oczami docierających na parking (czy ktoś zna ładniej położony?), rozpościera się widok całego kompleksu pielgrzymkowego. Jest duża restauracja, muzeum i domy rekolekcyjne.

Najlepiej klasztor oglądać z punktu widokowego na zboczu wzgórza. Dopiero wtedy ujawnia się regularny plan czworoboku o wymiarach 70×70 metrów, w centrum którego znajduje się niewielki kościół wzniesiony w rzucie krzyża. W bocznych skrzydłach klasztoru znajdują się cele zakonników.

Aż do 1805 klasztor był pustelnią i wierni nie mieli do niego wstępu. Zresztą, groźnie brzmiące napisy pozostały i ostrzegają nadal.

Po wyłączeniu z klauzury kościoła św. Eliasza budowanego na początku XVII wieku, pozostaje on do tej pory miejscem kultu Matki Boskiej Szkaplerznej i św. Rafała Kalinowskiego.

Wnętrze w stylu wczesnobarokowym zdobione jest czarnym marmurem. W ołtarzu głównym znajduje się obraz przedstawiający św. Eliasza, namalowany przez włoskiego malarza, Tomasza Dolabellę,

zaś w bocznym zawisł, otoczony czcią, obraz Matki Boskiej Szkaplerznej z XVII wieku.

Przed wejściem do nawy głównej umieszczono kaplicę, w której pod ołtarzem znajduje się sarkofag z relikwiami św. Rafała Kalinowskiego. To niezwykle ciekawa postać; inżynier wojskowy, który po wybuchu powstania styczniowego przyłączył się do walczących. Dostał się do rosyjskiej niewoli. Skazany na śmierć, w akcie łaski zesłany na dziesięć lat na Syberię. Po odzyskaniu wolności był wychowawcą Augusta Czartoryskiego, a w roku 1877, mając 42 lata, wstąpił do karmelitów bosych w Czernej. Zasłynął jako wyjątkowy i niestrudzony spowiednik.

Przed kościołem znajduje się plac z grotą i pomnikiem biblijnego proroka Eliasza oraz źródełko z rzeźbą kruka, który według Biblii przynosił mu pożywienie.

Ciekawie obudowana, głęboka na ponad 20 metrów studnia znajdująca się na klasztornym podwórku została wykuta w litej skale w czasach budowy klasztoru.

Na zboczu wzgórza, wznoszącego się przed kościołem, usytuowany jest ołtarz polowy.

Cały teren o powierzchni 80 hektarów pierwotnie otoczony był murem klauzurowym długości ponad 4 kilometrów. Stanowił on granicę klauzury papieskiej. Siedemnastowieczne ruiny zachowały się do dziś.

Trzydzieści lat temu na stoku wzgórza wzniesiono stacje drogi krzyżowej.

Do zabudowań klasztornych przylega cmentarz, na którym znajduje się nagrobek generała powstania listopadowego, Aleksandra Błędowskiego. Napis w niedzisiejszej stylistyce głosi: Tu leży Aleksander Błędowski Jenerał Wojsk polskich, którego kule moskiewskie mijały, a srożna przyjaciółka Moskali, cholera, życie mu przerwała. Ku wiadomości potomnych, przyjaciel jego Stanisław Klicki ten pomnik wystawił. Żył lat 43, umarł d. 25, m. lipca, R.P. 1831.

Niecodzienny jest powód częściowego zniszczenia nagrobka. Otóż w 1836 roku na polecenie władz administracyjnych Rzeczypospolitej Krakowskiej zatarto fragment o moskiewskich kulach jako ubliżający honorowi armii rosyjskiej.

Od cmentarza alejka prowadzi do Domu Rekolekcyjnego prowadzonego przez siostry karmelitanki. Po drodze można zobaczyć, w jak pięknej okolicy usytuowana jest Czerna. Przy bardzo dobrej widoczności na horyzoncie rysują się szczyty Tatr,

za to o każdej porze widać czynny kamieniołom wapienia Czatkowice.

U podnóża klasztoru pomiędzy miejscowościami Czerna i Paczółtowice rozciąga się na długości czterech kilometrów Dolina Eliaszówki – leśny  rezerwat przyrody o powierzchni ponad stu hektarów.

A kiedy wędrowiec opuszcza już zacienioną dolinę, czekają na niego takie widoki.

Nie sposób pominąć otwartego kilka lat temu Muzeum Karmelitańskiego. Świetnie przemyślana ekspozycja i towarzysząca jej muzyka przenoszą w czasy, gdy karmelitański klasztor był pustelnią i doprowadzają do lat współczesnych. Co można zobaczyć? Znajdują się w nim  unikatowe eksponaty po św. Rafale Kalinowskim. Każdego zaciekawią przedmioty codziennego użytku należące do dawnych mieszkańców eremu. Przeczytać też można nie pokazywaną nigdy wcześniej korespondencję Jana Pawła II z o. Leonardem Kowalówką, przyjacielem i spowiednikiem Karola Wojtyły jeszcze z czasów krakowskich.

Nic z dawnego muzealnego zadęcia i atmosfery filcowych kapci.

Co jeszcze? Dla rowerzystów lubiących teren pofałdowany to prawdziwy raj. Na drogach niewielki ruch, a poza nimi dziesiątki szlaków wśród lasów i pól.

O takich miejscach zawsze myślę z sympatią. Czerna jest, jeśli można tak powiedzieć, bardzo całościowa. W tym sensie, że jeśli ktoś chce uzdrowić ducha – powinien tu przybyć, jeśli chciałby zrobić coś dla ciała to też nie pożałuje.

A najlepiej zaplanować jedno i drugie.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

TYNIEC ODBITY (II)
17.10.2015
TYNIEC – RADOŚĆ ŚREDNIOWIECZA (I)
15.10.2015