CZESKI CIESZYN. DOBRZE TYLKO Z LOTU PTAKA


Po co się zwiedza Czeski Cieszyn? Żeby po powrocie jeszcze bardziej docenić urodę Cieszyna. Co jakiś czas w ramach rekonesansu z życzliwym nastawieniem przechodzę na zagraniczną stronę Olzy. Chcę sprawdzić, czy nie jest to aby krzywdząca opinia. Wracam do polskiej części z ulgą i długo potem spaceruję. Za każdym razem odkrywam coś nowego. A i to, co wielokrotnie już oglądałem, ponownie zachwyca. Tymczasem po drugiej stronie granicy tradycyjnie wieje nudą.

Najbardziej posępna jest w Czeskim Cieszynie główna ulica. Po obu stronach „wabią” polskiego klienta sklepy z tanim alkoholem w jaskrawych kolorach i fast-foody prowadzone głównie przez Wietnamczyków, stąd niektórzy nazywają miejsce Ho Chi Minh Straße. Tak czy inaczej, pierwsze chwile w Republice Czeskiej pozytywnych wrażeń nie wywołują.

Fotografowałem miasto od wczesnych godzin popołudniowych przy pięknej pogodzie. Nie tylko ta ulica sprawia wrażenie wymarłej. Jak w takim razie wygląda ono w listopadzie?

Jedyna rzecz budząca zainteresowanie po przekroczeniu Mostu Przyjaźni to kawiarnia literacka i czytelnia Avion na tle starej kamienicy. Przed wojną, w dawnym lokalu o tej samej nazwie było ulubione miejsce spotkań przemytników.

Po lewej stronie duży i zasłużony dla polskiej kultury gmach, w którym znajduje się Těšínská Tiskárna (Drukarnia Cieszyńska) założona w 1806 roku.

Wietnamskie sklepy można sobie darować, lepiej już zwiedzanie rozpocząć od Parku Masaryka. Zaczyna się blisko Mostu Przyjaźni. I zielono tu, i architektura mniej monotonna niż w pozostałej części miasta. Co uderza na pierwszy rzut oka? Mieszkańcy gdzieś się ukryli.

W parku znajduje się najstarsza rzeźba na terenie Czeskiego Cieszyna – pochodzący z połowy XVIII wieku barokowy pomnik św. Jana Nepomucena. Mówiąc wprost, zabytkowego szału to tu nie ma.

Tam również znajduje się neogotycki kościół parafialny Najświętszego Serca Jezusowego, wybudowany pod koniec XIX wieku.

Stąd niedaleko do rynku czyli (Placu Armii Czechosłowackiej)  z ciekawym ratuszem wybudowanym 90 lat temu, otoczonym nieciekawymi kamienicami. Odpowiednik tego miejsca w polskim Cieszynie tętni życiem; tutaj w środku dnia smętnie i pustawo. Raz jeszcze zwracam uwagę na dziwne zjawisko – Czeski Cieszyn sprawia wrażenie opustoszałego. Nieraz musiałem wyczekać dłuższą chwilę, by w kadrze znaleźli się jacyś ludzie.

Przy rynku i taki sklep. Używanie konopi w celach medycznych zostało zalegalizowane w Czechach kilka lat temu, a powszechnie wiadomo, że mieszkańcy ochoczo uprawiają te rośliny (asekurancko, zwykle do pięciu krzaków) w przydomowych ogródkach.

Niełatwo w tym mieście zaskoczyć miłośnika architektury. Niby secesyjne, a bardziej stylowo pomieszane kamienice, choćby z ulicy Dworcowej, znaleźć można w większości miast dawnej monarchii.

A przy okazji, Czesi wyraźnie lubią żółty kolor i nie wahają się używać go z rozmachem.

Również dworzec kolejowy, o którym piszą z zachwytem w czeskich przewodnikach jest zwyczajny, a kiedy porównuje się go z podobnym w założeniach dworcem w Bielsku-Białej, staje się jeszcze zwyczajniejszy.

Czerstwe mleko to nie kefir, podobnie jak czerstwy chleb nie został upieczony przedwczoraj. Po czesku słowo čerstvý znaczy – świeży. Zresztą w tym języku aż roi się od pułapek. Nie wszystko też jest zrozumiałe, gdyby nie baner nad sklepem nie wiedziałbym, że spodni prádlo to bielizna.

Jakieś wątpliwości, skąd fotografia? Cztery Skody w kadrze tylko w jednym państwie.

Przez setki lat Czeski Cieszyn należał do Cieszyna i nazywał się znajomo: Saska Kępa. Miastem niezależnym stał się w lipcu 1920 roku. Wtedy na konferencji w Spa w sprawie podziału Śląska Cieszyńskiego, historyczna część przypadła Polsce, a położoną na lewym brzegu Olzy przemysłową z dworcem głównym otrzymała Czechosłowacja. W październiku 1938 roku w wyniku zajęcia Zaolzia przez wojska polskie, Czeski Cieszyn wrócił na siedem lat do miasta Cieszyna. Po zakończeniu wojny, miasto niestety na powrót podzielono. Teraz mieszka w nim jeszcze około 15% Polaków. Ich też na pustych chodnikach nie widać. Wszyscy w polskim Cieszynie?

Przed mostem w budynku dawnej strzelnicy założono Ośrodek Kulturalny „Strzelnica” z galerią sztuki. Tuż obok znajdują się bulwary nad Olzą, korty tenisowe i trasy rowerowe. Dobre miejsce na krótki spacer.

Ogólne wrażenia z eskapady? Niezmiennie podobne. Pustawo, smętnie, gdyby nie słoneczna pogoda, zapewne i sennie. Wpadnę do Czeskiego Cieszyna za dwa, trzy lata. A nuż następną relację zatytułuję: Tu się chce żyć! Na razie żyć się chce po drugiej stronie granicy.

Wracam po kilku godzinach na cieszyński rynek. Ruch, śmiechy dzieci, zajęte stoliki kawiarniane, zapach parzonej kawy, gwar rozmów. Czesi, u was się nie da?

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

OCHOROWICZÓWKA. WIŚLAŃSKIE ODLOTY
02.10.2018
CIESZYN ZAMIAST WENECJI? (CZ.II)
04.11.2015
ulica regera w cieszynie
CIESZYN ZAMIAST WIEDNIA? (CZ. I)
31.10.2015