CZWARTY KWIETNIA. CO PRZYNOSI „ILUSTROWANY KURYER CODZIENNY”?


Czwarty dzień kwietnia 1932 roku. Też poniedziałek. Otwieram więc prawie dzisiejszy numer największego dziennika w Polsce. „Ilustrowany Kuryer Codzienny” wychodził średnio w nakładzie dwustu pięćdziesięciu tysięcy egzemplarzy. Na trzydziestu dwóch stronach jest co czytać. Chcę udowodnić, że nie mniej niż w gazecie z czwartego kwietnia 2016 roku. A z pewnością nie tak nerwowo.

Na początek, jakże by inaczej, pogoda. Okazało się, że pod koniec marca w Polsce sypnęło, ale „wskutek odwilży śnieg szybko topnieje i wynosi obecnie: Zwardoń 66, Hala Gąsienicowa 120, Worochta 20. Na wschodzie Polski szata śnieżna szybko znika i wynosi tylko 10 do 15 centymetrów w północnej części Wileńskiego oraz około 5 na Wołyniu. Około godziny 8 rano zanotowano temperaturę: Warszawa 4, Lwów 3, Pińsk 2, Kraków 5, Wilno 2, Zakopane 7, Katowice 5.” Zapowiadał się ciepły dzień, z rozpogodzeniami, choć o poranku, zwłaszcza na Wołyniu „mgły lub opary”.

Świat żył wtedy udaną agresją Japończyków na Chiny i utworzeniem przez nich na okupowanym obszarze marionetkowego państwa Mandżukuo (kto o tym dzisiaj pamięta?), które przetrwało do końca II wojny światowej. Tereny stały się wtedy na powrót chińskie i wróciły do dawnej nazwy Mandżuria. Poza tym na pierwszej stronie o ubezpieczeniach społecznych i znajomo brzmiący, jak się okazuje ponadczasowy, cytat: „W Anglji robotnik przemysłowy – to w gruncie rzeczy mały rentier. Gra w football i słucha odczytów pobierając swój skromny, ale pewny zasiłek. Życie jego pozbawione jest ryzyka, ale co za tem idzie i energii zdobywczej i przemyślności.”

ilustrowany kuryer codzienny jpg.

Jak nazwać kobietę wykonującą wyroki śmierci. Katownica? A może „kata”, skoro proponowana wersja żeńska słowa „premier” to „premiera”? O co chodzi, skoro w Europie nie wykonuje się dziś takich wyroków? Otóż, „Ilustrowany Kuryer Codzienny” opisuje niecodzienny casting na wakujące stanowisko kata na Węgrzech. Dla radykalnego odłamu feministek mam dobre wiadomości – zgłosiły się trzy panie, a pierwsza z nich zachwycająco uzasadniła swój pociąg do tego zawodu. Przytaczam artykulik w całości, bo wart tego.

KOBIETY, KTÓRE ZABIEGAJĄ O POSADĘ KATA

„Z Budapesztu nadchodzi wiadomość, iż o miejsce opróżnione przez kata węgierskiego, Kozarka, ubiega się z górą 100 kandydatów. Rekrutują się oni przeważnie z bezrobotnych: wśród pretendentów do tego zawodu znajduje się również szereg wysoko wykształconych ludzi, nie posiadających obecnie zajęcia.

«Magyar Nap» notuje osobliwy fakt, iż także i trzy kobiety zgłosiły się jako kandydatki na stanowisko kata i z wielką przykrością przyjęły wiadomość, że posada ta zastrzeżona jest tylko dla mężczyzn.

Pierwsza z tych kandydatek, kobieta bardzo silna i muskularna oświadczyła, iż zabiega dlatego o stanowisko kata, że pragnęłaby w ten sposób zemścić się na mężczyznach, od których doznała tylko samych rozczarowań w życiu. Druga kobieta ze wsi powołała się na to, że „przyzwyczajona jest do ciężkiej pracy”. Trzecia wreszcie kandydatka chciała przez wykonywanie urzędu katowskiego zemścić się za to, iż matka jej została zamordowana przez cyganów. W podaniu o tę posadę kobieta zastrzegła sobie, iż będzie wykonywała wyroki śmierci wyłącznie na cyganach.”

Kto wygrał i dlaczego, nie wiadomo. Pewne jest, że brakiem parytetów ucieszyli się wszyscy węgierscy skazańcy.

Pozostańmy jeszcze w tematyce funeralnej. Na dole tej samej szpalty tytuł woła:

ZNOWU OFIARA CIEMNOTY I ZABOBONU. UPIEKŁA NA ŚMIERĆ CHORE DZIECKO

„Z Wilna donoszą: We wsi Lachowickie Bory chorował na świerzb 6-letni syn mieszkanki tej wsi Anieli Szymnowej. Ponieważ żadne środki stosowane przez Szymnową nie pomogły skorzystała ona z porad sąsiadki, napaliła w piecu i wysmarowanego dziegciem chłopca włożyła do pieca, w którym miał przebywać pięć minut. W międzyczasie musiała Szymnowa jednak na chwilę odejść, a gdy wróciła z pieca wydobywały się ciche jęki. Wyjęte z pieca dziecko miało całe ciało okryte strasznemi ranami od spalenia i po chwili zmarło. Szymnową aresztowano.”

Pamiętacie losy Henryka Kwinto z filmu Machulskiego „Vabank”. I tu zaskoczenie – Kwinto, tyle że Stanisław, istniał naprawdę i był bohaterem największej przedwojennej afery bankowej. Czytam notatkę:

NIEWYCZERPANE SKARBY PRZYJACIÓŁKI BANKIERA KWINTY

„W dniu wczorajszym w związku z aferą domu bankowego Kwinto miały nastąpić dalsze aresztowania. Władze śledcze po przeprowadzeniu pierwszej rewizji w mieszkaniu Kwinty ujawniły 3.000 dolarów w złocie, 300 rubli w złotych 10-rublówkach oraz kilkanaście 10-złotowych monet polskich. Postanowiono narazie pozostawić przyjaciółkę Kwinty Gourgoulową na wolności. Gourgoulowa nie spodziewała się już rewizji, lecz ubiegłej nocy władze śledcze ponownie przybyły do jej mieszkania, przyczem znaleziono w ściennej skrytce dolary i ruble w złocie na ogólną sumę 12.000 złotych (średnia pensja w 1932 roku wynosiła sto dwadzieścia pięć złotych, przyp. mój). W związku z powyższem Gourgoulowa została aresztowana i osadzona w więzieniu przy ul. Dzielnej.”

Sporo miejsca poświęca „Ilustrowany Kuryer Codzienny” sprawom obyczajowo – kryminalnym. O tym, że pornografia to nie wymysł ostatnich czasów dowodzą choćby dwa teksty z jednej tylko strony tej gazety. W „Kronice lwowskiej” czytam o „tajemnicach dra Parnasa”. W pierwszym zdaniu dowiaduję się, że zagadka dra Stanisława Parnasa jest przedmiotem szczególnego zainteresowania ze względu na nieprzeniknioną tajemnicę zarzutów. A już w drugim, czytam o stręczycielstwie i „kolekcjonowaniu zbiorów pornograficznych.” Z kolei, w „Kronice łódzkiej”, o dwóch hurtownikach prasy oskarżonych o rozpowszechnianie pornograficznego miesięcznika „Ars” wychodzącego w Niemczech. Obaj nie przyznali się do winy, tłumacząc, że „nie wnikali nigdy w treść sprzedawanych wydawnictw”. Dostali po pięćdziesiąt złotych grzywny.

I wreszcie, co ma wspólnego mysz i dwa lata więzienia? Otóż, niejaka Tokarczykowa, właścicielka restauracji w Barcicach, „w nader sprytny sposób otworzyła flaszkę piwa okocimskiego, utopiła w niej mysz, a następnie po zakorkowaniu odniosła się z reklamacją do zarządu browaru w Okocimie. Zagroziła, że jeżeli nie dostanie kwoty 100 dolarów za milczenie, wywoła publiczną rewelację.”

W tej sytuacji nie może nikogo dziwić tytuł:

MYSZ WE FLASZCE ŚRODKIEM SZANTAŻU

Co było potem? Dochodzenie wykazało, że „flaszka była już otwieraną, mysz zaś, zanim utonęła w piwie, zranioną była przez pułapkę.” Tokarczykowa została oskarżona o zbrodnię wymuszenia i skazana na dwa lata ciężkiego więzienia.

Warto spojrzeć, co za wschodnią granicą czternaście lat po rewolucji październikowej. Dużo na ten temat i, rzecz jasna, przygnębiająco. To chociaż ta jedna, mniej ponura, notatka:

W SOWIETACH NIE WOLNO SIĘ ŚMIAĆ

„W moskiewskim klubie pracowników teatralnych odbyła się dyskusja na temat: «Teatr sowiecki i drugi plan 5-letni». Prelegentowi zadano szereg pytań, dlaczego ze sceny teatrów sowieckich całkowicie zniknęły śmiech i satyra.

Prelegent odpowiedział, że «w dobie budowy ustroju komunistycznego, w Sowietach śmiech jako czynnik niepoważny, byłby nie na miejscu».”

Na stronie szesnastej program „stacyj radiofonicznych”. Zaczynał się o dziewiątej trzydzieści nabożeństwem z krakowskiego kościoła ks. Misjonarzy, kończył o dwudziestej trzeciej muzyką taneczną. „Stacyje” dwie, program podobny, a ja – no, trudno, przyznaję – szukałem obok telewizyjnego. Dokładnie dwadzieścia lat za wcześnie.

Co w kinach czwartego kwietnia, w poniedziałek? W Adrii „Wesoły porucznik” z Chevalierem, w Apollo „Lilianka chce się rozwieść”, a w Promieniu „Wynajęta żona”.

W starych gazetach zawsze przeglądam ogłoszenia. Trudno o bardziej bezcenne świadectwo czasów. Wgłębiam się w nader pouczającą lekturę.

SYFILIS wyleczam! Daję pisemną gwarancję. Liczne podziękowania. Królewska Huta. Rynek 18.”

OSOBA z towarzystwa, lat średnich, inteligentna, subtelna, tęskniąca za ogniskiem domowem tą ekscentryczną drogą pragnie poznać starszego, solidnego pana, któryby podał przyjacielską dłoń i wyrwał z beznadziejnej matni życia. Oferty do I.K.C. Kraków, pod «Mary Greem».”

KTO DOPOMOŻE solidnej urzędniczce i pożyczy zł. 2000 lub 2500 na procent. Zgłoszenia do I.K.C. Kraków. Wielopole 1.”

KAŻDA PANNA przed zamążpójściem powinna przeczytać książkę, z której dowie się niezmiernie interesujących rzeczy, nieporuszanych przed ślubem. Książkę wysyłam po nadesłaniu zł. 2.75 znaczkami pocztowemi. L. Turkow. Warszawa 1, skrzynka poczt. 808.”

JĄKANIE oraz wszelkie inne zboczenia mowy radykalnie usuwa Zakład Lecz. dla Jąkałów. Warszawa. Chmielna 22.”

DOROŚLI BACZNOŚĆ! Raz kupiony wystarczy na zawsze!!! Nie zużywający się idealny przyrząd „Amour” nie ma nic wspólnego z prezerwatywą, maścią, płynem i pigułkami. Cena wraz ze sposobem użycia 7.50. E.Fefer. Warszawa 1. Skrzynka poczt. 922.”

„Agenci do sprzedaży kos poszukiwani. Zakłady Rolnicze Lwów. Skrytka poczt. 174.”

DOKTÓR medycyny, 40 lat, wysoki blondyn, pozna zamożną pannę lub bezdzietną wdowę do lat 30, postawną, zgrabną, przystojną, niezbyt szczupłą, kompletnie zdrową. Wyznanie obojętne. Zgłoszenia do I.K.C. Łódź, Piotrkowska 88. Pod «vita nuova«.”

GODŁA państwowe, biusty Marszałka najtaniej. Ziembicki, Kraków, Plac Mariacki 2.”

KULTURALNY cukiernik ożeni się z panną nie dzisiejszych zasad. Posag pożądany dla wspólnego dobra (założenie cukierni). Oferty z fotografią, za której zwrot ręczę słowem honoru proszę kierować do I.K.C. Warszawa, Krak. Przedmieście 9, pod «słodka miłość».”

Odkładam „Ilustrowany Kuryer Codzienny”. Dochodzi ósma rano. Rzut oka na termometr. W Katowicach pięć stopni Celsjusza, rozpogodzenia. Skąd, do licha, w trzydziestym drugim wiedzieli?



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

„ZAKOCHAM SIĘ W DUCHOWEJ AKROBATCE”. DAWNYCH OGŁOSZEŃ CZAR
21.01.2018
„PANI” WYTWORNA, ZE SKAZĄ WSZAKŻE
15.09.2017
NAJLEPSZE PISMO LITERACKIE? DWUMIESIĘCZNIK „TOPOS”
22.06.2017
ILUSTROWANY KURIER CODZIENNY. DATA PRAWIE SIĘ ZGADZA.
28.12.2016
„CZASYPISMO”. CO MA WSPÓLNEGO HICZKOK Z OPERACJĄ NA PROSTOTĘ
14.10.2016
ŁAGODZENIE EMOCJI? TYLKO PRASÓWKA Z „IKC”!
09.05.2016
CO SŁYCHAĆ 12 STYCZNIA W PRASIE, CZYLI WARSZAWA 145 LAT TEMU
12.01.2016