DUSZKIEM, NIE W KIJ DMUCHAĆ I ZA KOŁNIERZ NIE WYLEWAĆ CZYLI TOAST JĘZYKOWY (XXV)


Pora na jubileuszowe obchody. Oto przed Państwem dwudziesty piąty odcinek serii poświęconej rozwikłaniu znaczeń frazeologizmów. I pomyśleć, zaczynało się wszystko trzy lata temu od Zabłockiego. Nie przypadkiem więc dzisiejsze wyrażenia dotyczą spełniania toastów na różne sposoby. Wyłamują się ciepłe kluchy, ale kto by się nimi przejmował. Co jednak nie do końca – o czym za chwilę – jest prawdą.

 

CIEPŁE KLUCHY – KTOŚ NIEZARADNY, POWOLNY, ŚLAMAZARNY

Na jednym z kobiecych portali znalazłem w prowadzonej tam dyskusji całkiem zgrabną definicję ciepłych kluch: to mężczyzna, który na wszystko się zgadza, ,,gdzie go zostawią, tam zostanie, dopóki go nie ruszą”, domowy leń, nic nie robi oprócz: jedzenia, oglądania meczy itp.
Czyli  leniwy niedorajda, oferma o słabej woli. Może zaskakiwać – niekoniecznie ten typ jest za swoje cechy powszechnie krytykowany. Przywołuję jeszcze jeden kobiecy głos w tej sprawie (pisownia oryginalna): niby kobiety takimi chłopakami pomiatają i wcale takich nie chcą. Ja uwielbiam moją „kluseczkę”, która daje mi poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i nie, nie nudzi mnie już dość długi czas, właśnie takiego chłopa potrzebowałam:-) więc panowie głowa do góry, bzdury z tymi stereotypami:-)

Klucha miękka i w dodatku ciepła daje niemal „namacalny” efekt braku wigoru, mocy i stanowczości – przymiotów stereotypowo kojarzonych z mężczyznami. Trudno mi rozstrzygnąć, czy ciepłe kluchy mogą odnosić się również do pań.

Zdarza się za to, że ktoś mówi o nich jako o kluchach, ale ma wtedy na myśli inne cechy niż ciepłotę.

 

WYPIĆ DUSZKIEM – WYPIĆ ZA JEDNYM RAZEM

Dwoma duszkami wypił kompot, a jednym duszkiem kubek wody. Czy coś w tym zdaniu razi? Powinna druga część. Już wyjaśniam, dlaczego. Przede wszystkim trzeba zacząć od znaczenia duszka. Rzecz jasna, to zdrobnienie od rzeczownika duch, ale – żeby nie było zbyt łatwo – pojmowanego inaczej niż współcześnie (zjawa, istota bezcielesna, widmo). Kilka wieków temu duch znaczył: powietrze, którym się oddycha, dech, tchnienie.

Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu nie „kazał” Wojskiemu wyzionąć ducha w trakcie gry na rogu,

Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha

I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha,

tylko wpuścić w instrument cały zapas powietrza zgromadzonego w płucach.

Kiedy już wiadomo, czym jest duszek, pora na pytanie, dlaczego nie można wypić czegoś jednym duszkiem. Chodzi o to, że słowo duszkiem znaczy: jednym tchem, pomiędzy jednym oddechem a drugim, za jednym razem. Skoro tak, jednym duszkiem będzie w tej sytuacji pleonazmem. Inaczej mówiąc, niepoprawnym wyrażeniem powtarzającym część treści wyrazu nadrzędnego w stylu: bogaty krezus, cofnąć się do tyłu, potencjalne możliwości.

Zauważmy, tego samego nie da się powiedzieć o wyrażeniach: jednym haustem, jednym tchem, od których prawdopodobnie wzięło się błędne jednym duszkiem.

Można za to dwoma duszkami, co oznacza ni mniej, ni więcej dwukrotne wypijanie pomiędzy jednym oddechem a drugim.

Tak się składa, że zwrot wypić duszkiem kojarzony jest z reguły z pijaństwem. Kroniki policyjne bogate są w doniesienia typu: Ryszard G. (+ 63 l.) brał udział w konkursie picia wódki. Mężczyzna duszkiem opróżnił całą butelkę, po czym zmarł w izbie wytrzeźwień.

Znak naszych czasów? Oto dwa literackie przykłady (z zachowaniem parytetów).

W latach dwudziestych ubiegłego wieku Bruno Jasieński w powieści Palę Paryż pisał: O stopniu nagromadzonej czułości świadczy bateria opróżnionych butelek. Ściągnęli go do stołu. Nalali szklankę po brzegi:
– Pij !
Wypił duszkiem, ani mrugnął.

Zaś u Stanisława Ignacego Witkiewicza w Dramatach wybranych czytam: (…) ja nie chcę być ślepa. Kto zarobi na życie?! Ja chcę skończyć te roboty… Leon! Leon!!
Leon nalewa wódki jak automat. Matka pije duszkiem.

 

NIE W KIJ DMUCHAĆ – COŚ WAŻNEGO, NIE BŁAHOSTKA

Tak się złożyło, że kolejne wyrażenie również związane jest z piciem alkoholu, choć na pierwszy rzut oka nic na to nie wskazuje. Ba, całość sprawia wrażenie mało logicznej. Co niby ma wynikać z dmuchania w patyk? Sięgnijmy do staropolszczyzny. Tam kij miał dwa znaczenia – dzisiejsze oraz drugie: długi kielich.

W czasie ucztowania należało z takiego kielicha wypić wino jednym haustem, duszkiem (przypominam, nie – jednym duszkiem). Mówiąc inaczej, bez dmuchania do środka kija (kielicha). Bacznie przyglądano się pijącemu i jeśli jednak powietrza zaczerpnął, wtedy sąsiad nie omieszkał go ukarać i nieco otrzeźwieć wylaniem szklanicy zimnej wody za kołnierz.

Czy to czegoś nie przypomina? Oczywiście, przywołałem właśnie jeszcze jedno powiedzenie – nie wylewać za kołnierz. Amatorom trunków nikt nie wylewał wody za kołnierz, chodzili z suchymi grzbietami, bo zawsze wypijali całość bez nabierania powietrza. Dzisiaj zwrot ma się dobrze i oznacza osobę, która alkohol lubi ponad stosowną miarę.

Czyli coś z dawnego znaczenia pozostało, choć o zupełnie inne napoje niż wylewana woda chodzi.

 

CZĘŚĆ I “JAKI ZABŁOCKI, JAKIE MYDŁO”

CZĘŚĆ II “FRAZEOLOGIZMY I KIJEK NA SZARYM KOŃCU”

CZĘŚĆ III “CO SMALIĆ, A CO SMALONE”

CZĘŚĆ IV “JĘZYKOWEJ PRZYGODY CIĄG DALSZY”

CZĘŚĆ V “ECH, TE POKRĘCONE FRAZEOLOGIZMY”

CZĘŚĆ VI “MIECZ DAMOKLESA ODCHODZI DO LAMUSA”

CZĘŚĆ VII “ZNALEŹĆ SIĘ W KROPCE I PUŚCIĆ FAMĘ O ROGU OBFITOŚCI”

CZĘŚĆ VIII “RUJA I PORUBSTWO, A TU – PIES OGRODNIKA”

CZĘŚĆ IX “KOŚCI ZOSTAŁY RZUCONE BEZ OGRÓDEK”

CZĘŚĆ X “LEŻEĆ POKOTEM I ZBIJAĆ BĄKI”

CZĘŚĆ XI “OD SASA DO LASA I INNE DUPERELE”

CZĘŚĆ XII “SŁONE CENY, A DZIEWCZYNA W BIELIZNĘ UBRANA”

CZĘŚĆ XIII “KAPUŚCIANA GŁOWA I KOBYŁKA U PŁOTA”

CZĘŚĆ XIV “NA BAKIER Z NOCNYM MARKIEM”

CZĘŚĆ XV CO SALOMONOWY WYROK MA WSPÓLNEGO Z MISKĄ SOCZEWICY

CZĘŚĆ XVI DRABINA JAKUBOWA, A NA NIEJ BENIAMINEK Z OŚLICĄ BAALAMA

CZĘŚĆ XVII CIOTKI REWOLUCJI ZE SZKLANYMI PACIORKAMI

CZĘŚĆ XVIII ROZEBRAĆ SIĘ DO ROSOŁU NA SEANSACH NIENAWIŚCI

CZĘŚĆ XIX ZNALEŹĆ SWOJĄ DRUGĄ POŁOWĘ TO GRA WARTA ŚWIECZKI

CZĘŚĆ XX TAKI Z CICHA PĘK, A WSZYSTKICH ZBIŁ Z PANTAŁYKU

CZĘŚĆ XXI ZA PAN BRAT Z BADZIEWIEM? TYLKO WE FRAZEOLOGIZMACH

CZĘŚĆ XXII BIAŁY KRUK W EGIPSKICH CIEMNOŚCIACH

CZĘŚĆ XXIII W KOŁO MACIEJU UDERZAĆ W KOPERCZAKI. ANI TO IMIĘ, ANI KOPER

CZĘŚĆ XXIV STRZEMIENNEGO TRĄCI MYSZKĄ. NIE TRĄCI – MANE, THEKEL, FARES



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

ZABŁOCKI NA MYDLE, CZYLI GŁUPI JAK BUT (Z LEWEJ NOGI)
12.11.2020
SZARAPOVA CZY SHARAPOWA I INNE MANOWCE
22.10.2020
OŚCIĄ W GARDLE. JASNE, ŻE O KOŚCIACH TEŻ BĘDZIE
24.09.2020
DUŻĄ LITERĄ, MAŁĄ LITERĄ. WIEDZA TAJEMNA? (CZ. 2)
10.09.2020
PISOWNIA RELIGIJNA, CZYLI DYLEMATY NIE TYLKO ŚWIĄTECZNO-ŚLUBNE (CZ. 1)
03.09.2020
KARTOFEL I ZIEMNIAK. KTO RZĄDZI W TYM ZWIĄZKU?
20.08.2020
ROZMAITOŚCI JĘZYKOWE Z KOŚCIOŁA, SPORTU I KUCHNI
13.08.2020
WSZYSTKA PO 5 ZŁOTYCH! UPUST (OPUST?) NADZWYCZAJNY
14.05.2020
KORONAWIRUS. NA PEWNO FORMA POPRAWNA?
16.04.2020