ELEKTROWNIA LEŚNA. COŚ DLA HUMANISTÓW I LUBIĄCYCH „NAJ”


Od pewnego czasu łapię się na tym, że reklama akcentująca walor nowości przestaje robić na mnie jakiekolwiek wrażenie. Dobrze wiem, że „nowe” szybko zamieni się w bezużyteczny bubel, bo już na etapie projektowania dokładnie obliczono, ile może bezawaryjnie służyć lub inaczej – jak szybko ma się zepsuć. Najlepiej następnego dnia po wygaśnięciu gwarancji. A przecież nie zawsze tak było. Kiedyś produkt nie tylko sprawiał wrażenie solidnego, ale naprawdę służył przez lata. Tak jak Elektrownia Leśna, dostarczająca prąd już czwartemu pokoleniu. Najstarsza elektrownia wodna w Polsce.

Przejazd przez niewielkie, pięciotysięczne miasteczko Leśna zajmuje kilka minut. Kieruję się na zamek Czocha.  Wcześniej jednak skręcam w lewo, w oznakowaną drogę, potem jeszcze chwila jazdy – a jakże, skoro wszystkie nazwy „leśne” – wśród lasów, wzdłuż malowniczej rzeki Kwisy i jestem na miejscu. Pięknym miejscu. Jak to się dzieje, że obiekty przemysłowe, kamienice, całe miasta projektowano dawniej z dbałością o szczegół, o wrażenia estetyczne oglądających.

elektrownia lesna jpg.

Stoję na koronie zapory. Spacer w obie strony to ponad ćwierć kilometra. W dole budynek elektrowni. Nic nie zakłóca harmonii. Poczucia, że nastąpiła niszcząca ingerencja człowieka w porządek natury. Świat przyrody i przemysłu żyją od ponad wieku w przykładnej harmonii.

elektrownia lesna jpg.

Przez całe stulecia tereny wokół Kwisy, wypływającej z Gór Izerskich były regularnie zalewane. Pod koniec lipca 1897 roku doszło do najtragiczniejszej powodzi. Najpierw rozszalałe wody dolnośląskich rzek bez litości zabierały wszystko, co napotkały na swojej drodze, potem zamieniły tereny w wielki akwen. Podjęto decyzję o budowie systemu zapór i zbiorników retencyjnych. Co ciekawe, była ona możliwa dzięki wygranej wojnie. Na mocy traktatu pokojowego  Francja musiała zapłacić Prusom kontrybucję w wysokości pięciu miliardów franków w złocie. Ogromną wtedy kwotę, stanowiącą równowartość kilku rocznych budżetów pruskiego państwa. Pierwszym budowanym za te pieniądze obiektem była właśnie Elektrownia Leśna.

Podjęto decyzję o budowie zapór i zbiorników retencyjnych. Co ciekawe, było to możliwe, dzięki wygranej wojnie. Francja musiała zapłacić Prusom kontrybucję w wysokości 5 miliardów franków w złocie. Ogromną wtedy kwotę, stanowiącą równowartość kilku rocznych budżetów pruskiego państwa. Pierwszym budowanym obiektem była właśnie Elektrownia Leśna.

Prace ziemne i drążenie tunelu pod lewym brzegiem rzeki rozpoczęto  jesienią 1901 roku. Następnie wykuto w skałach miejsce na fundamenty zapory; zużyto wtedy trzydzieści dwie tony dynamitu. Do tych prac sprowadzono prawie pięciuset robotników z Włoch i Austrii. Nie obyło się bez wypadków śmiertelnych.

elektrownia lesna jpg.

Zapora ma osiem metrów szerokości, a rozszerzając się ku dołowi osiąga w stopie trzydzieści więcej. Trudno nie czuć podziwu dla budowniczych. Żadnego zgrzytu, niepokoju, poczucia, że człowiek swoim wynalazkiem barbarzyńsko wtargnął i zawłaszczył krajobraz. Trudno wprost uwierzyć, że prace przy budowie zapory zakończono sto jedenaście lat temu. Wciąż aktualne są słowa, jakie wyryto na kamieniu węgielnym: „Broń przed powodzią, pomnażaj dobrobyt, przynoś chwałę swemu budowniczemu”.

elektrownia lesna jpg.

W dole, oddalony o ponad sto metrów, stoi budynek elektrowni wodnej. Obiekt przemysłowy? Nie, to bardziej domek skrzatów.

elektrownia lesna jpg.

Małe granitowe przybudówki u stóp zapory kryją dodatkowe śluzy na wypadek awarii.

elektrownia lesna jpg.

Wewnątrz sześć turbin zainstalowanych ponad sto lat temu. Wszystkie działają do dzisiaj! Co więcej, jak zapewnił mnie jeden z inżynierów, maszyny pokryte są oryginalną farbą. Nie ma co ukrywać – dawna solidna, niemiecka robota. Nie będę się rozpisywał o prądach, megawatach i przesyłach, bo się na tym nie znam. Zwyczajnie, jako laik, podziwiam piękno wnętrza elektrowni. Fotografowałem już wiele współcześnie wybudowanych. To smutne, zimne hale najwyraźniej projektowane przez przygnębionych frustratów. W tym zestawieniu Elektrownia Leśna jest radosnym, wibrującym przemieszaniem secesji i klasycyzmu.

elektrownia lesna jpg.

A po drugiej stronie tamy, malownicze jezioro. Długie na siedem kilometrów, z szerokością dochodzącą do kilometra. Z zamkiem Czocha na jednym brzegu i zamkiem Rajsko na drugim. Są ośrodki wypoczynkowe, przystań, wypożyczalnie sprzętu pływającego, pola namiotowe i ścieżki rowerowe z trasami do Świeradowa Zdroju, Lubania, Gryfowa Śląskiego. Może to pomysł na wakacje?

elektrownia lesna jpg.

Cieszy coraz liczniejsza grupa turystów wybierająca szlaki, na których znajdują się obiekty – świadectwa dawnej kultury technicznej. Elektrownia Leśna jest dziełem sztuki. Dla humanisty, który nigdy nie zrozumie zasady wytwarzania prądu, to wystarczający powód, by tu przyjechać.

Potem może pochwalić się znajomym, że widział najstarszą i najpiękniejszą polską elektrownię. A umysły ścisłe niech sobie dodają  swoje ścisłe powody.