FOTOGRAFIA ZIMOWA. LEKKI UMIAR W TLE


Zima, słońce, niebieskie niebo, świeży śnieg plus fotografia równa się rozległy krajobraz w kadrze. Z reguły tak właśnie jest, a być nie musi. Z wszystkich pór roku to jedyna, która oferuje – niedostępne pozostałym – możliwości i podsuwa pomysły, których darmo szukać od wiosny do jesieni. Pod jednym wszak warunkiem – rzeczywiście, śnieg jest niezbędny. Tak naprawdę o czym mówię? O fakturze, kształtach, formie. Elementach sprawiających, że fotografia zimowa przypomina bardziej grafikę niż kolorowy obrazek. Ograniczona paleta barw wymaga jednak nieco innego podejścia – większego skupienia i myślenia kompozycją niż w pozostałych przypadkach. To ćwiczenie pod nazwą: co można zrobić ciekawego za pomocą ubogich środków. Lubię takie wyzwania – z zalet opiszę teraz najważniejsze.

Nie potrzeba drogiego sprzętu, zestawu markowych obiektywów. W zupełności wystarczają proste kompakty. Trzeba tylko pamiętać, by nie “przepalić” śniegu albo, co jeszcze częstsze, nie wrócić z serią zdjęć mocno niedoświetlonych. Ich obróbkę trudno uznać za specjalnie czasochłonną – fotografia zimowa bardziej niż inne za sprawą właściwego jej ascetyzmu jest dobra lub zła w momencie naciśnięcia spustu migawki. Potem niewiele można już zrobić. Bez solidnego namysłu komputerowy kosz zapełnia się błyskawicznie. Wiadomo, stara prawda mówi, że fotografia zaczyna się w głowie.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

Tym razem odległe wyjazdy można odłożyć na inne okazje. Fotografia zimowa umożliwia osiąganie ciekawych rezultatów nierzadko od razu po zamknięciu domowych drzwi. Ogród, park, stawy, pobliskie pola, omijane dotąd zarośla to prawdziwe kopalnie tematów i miejsca pobudzające wyobraźnię. Dobrze znane, banalne sceny można pokazać w wyjątkowy sposób. Sesja zmienia się bardziej w długi, uważny spacer, a skupienie w czasie szukania kadru w narastający zachwyt nad niezwykłymi formami stworzonymi przez naturę. Z wszystkich pór roku to zima daje największe poczucie wolności. I największe, w dodatku uzasadnione możliwości łamania zasad, reguł fotograficznych.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

Najczęściej warto być pierwszy. W tym przypadku na pewno pierwszy w okolicy, w której zamierzamy fotografować. Chaotycznie zdeptany, ubity, brudny śnieg nie daje raczej szans na ciekawe rezultaty. Ważne też, aby samemu sobie nie popsuć efektu, czyli trzeba chodzić z wyobraźnią. Pilnuję tego, ale  znam dobrze irytację, kiedy w kadrze widziałem zostawione przez siebie ślady niszczące niepowtarzalną teksturę śniegu.

Co innego ślady, które organizują kompozycję.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

Fotografia krajobrazowa najczęściej wiąże się z nieustannym polowaniem na ciekawe niebo. Niestety, zimą to z reguły jasna plama w odcieniach szarości. Trudno, mamy więc albo o jedno zmartwienie mniej, albo (i to lepszy pomysł) korzystajmy bez obaw z tego, co do dyspozycji. Rekompensujmy brak obłoków na błękitnym niebie  skierowaniem uwagi na kształt, fakturę i układ elementów w kadrze.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

O tej porze roku, kiedy już wreszcie słońce rozbłyśnie, znajduje się ono zawsze nisko nad horyzontem. Co to daje? Niezwykle fotogeniczne, długie cienie, które można wykorzystać jako podstawowy element naszej kompozycji. Co jeszcze? Inaczej niż latem, kiedy w godzinach południowych słońce w zenicie sprawia, że fotograficzne życie zamiera, zimą mamy cały dzień do wykorzystania.

fotografia zimowa jpg.

fotografia zimowa jpg.

Nie od dziś wiadomo, że fotografia zimowa sprzyja szlifowaniu warsztatu. Doświadczenia i umiejętności wtedy zdobyte będą procentować w ciągu całego roku. A ciężka, mroźna dola i konieczność szybkiego reagowania na zmieniające się warunki zahartują. Ja jestem już (prawie) zahartowany, ale przez to nieszczęsne “prawie” jak co roku o tej porze niecierpliwie wypatruję przedwiośnia. Wtedy też ciekawie. I cieplej.

(miniatury po kliknięciu powiększają się)

Zobacz też:

Fotografia zimowa. Wymaga i daje

Fotografia i mróz. O potyczce z wrogiem