FRAZEOLOGIZMY I KIJEK NA SZARYM KOŃCU


Szkiełko, nad nim oko i staję się znów tropicielem.  Zagadkowe frazeologizmy czyli związki wyrazów, których nie należy rozumieć dosłownie, bo mają znaczenie metaforyczne – oto, czemu lubię się podejrzliwie przypatrywać. Posługujemy się nimi chętnie i obficie, ja spróbuję wyjaśnić, skąd się wzięły. A jeśli padło już słowo metafora to tłumaczący frazeologizmy na języki obce powinni podchodzić do nich, jak do bomby zegarowej. Zbyt duża pewność siebie i od razu pewna katastrofa. Choćby taki: “to nie moja broszka”. Jeśli przetłumaczymy wiernie na angielski i francuski zobaczymy lekko uniesione ze zdziwienia brwi rozmówcy. W tym pierwszym, odpowiednikiem jest bowiem: “It’s not my cup of tea” /to nie moja filiżanka herbaty/, w drugim: “Ce ne sont pas mes oignons” /to nie są moje cebule/. Kto by pomyślał, że związki jubilersko-herbaciano-cebulowe mogą dotyczyć tego samego.

1. NIEDŹWIEDZIA PRZYSŁUGA – SZCZERE INTENCJE, ALE NASTĘPSTWA FATALNE

Z powiedzeniem wiąże się stara anegdota, jak to po wsiach chodził sztukmistrz z oswojonym niedźwiedziem. Zwierzę bardzo zżyło się ze swoim właścicielem i zrobiłoby dla niego wszystko. Pewnego razu na nosie kuglarza usiadła mucha. Niedźwiedź, chcąc pomóc, uderzył łapą i zabił owada razem ze swoim panem.

2. NIE ZASYPIAĆ GRUSZEK W POPIELE – ZAŁATWIAĆ SPRAWY, A NIE ZANIEDBYWAĆ JE

Częstym błędem jest używanie formy: nie zasypywać gruszek w popiele. A chodzi o to, że w piecach była kiedyś część nazywana popielnikiem. Oprócz przygotowania potraw, służył on również do suszenia grzybów i owoców, między innymi gruszek. Łatwo w wysokiej temperaturze o zwęglenie produktów. Rzecz w tym, by nie przespać właściwej chwili, nie zaspać.

3. NA SZARYM KOŃCU – BYĆ OSTATNIM LUB JEDNYM Z OSTATNICH

Znalazłem dwa wyjaśnienia. Jedno Karoliny z Potockich Nakwaskiej, która w wydanym w 1843 roku poradniku “Dwór wiejski” pisała, że w domach uboższej szlachty zasiadano do posiłków wraz ze służbą. Końcowy fragment stołu, przy którym siedziała, nakrywano gorszej jakości szarym płótnem. Drugie mówi o tym, że w czasie dawnych uczt najbogatsza szlachta i magnateria ubrana była w kosztowne i barwne szaty. Im miejsce przy stole odleglejsze, tym gość uboższy i ubrany bardziej szaro.

4. WYLAĆ DZIECKO Z KĄPIELĄ – UWAŻAĆ, BY PRZY CHĘCI OSIĄGNIĘCIA CELU NIE STRACIĆ CZEGOŚ WAŻNIEJSZEGO

Nie zawsze w moich ulubionych wiekach średnich przykładano wagę do higieny. Czyli tak jak dzisiaj. Niekiedy duże kąpiele organizowano kilka razy w roku. Do wypełnionej ciepłą wodą balii wchodził najpierw mężczyzna – głowa rodziny, po nim synowie, potem dziadkowie, następnie kobiety w hierarchii ważności, po nich dzieci, a na końcu do niemiłosiernie brudnej, mazistej cieczy wkładano niemowlęta. Spójrz raz jeszcze na frazeologizm. Już wiesz?

5. PLEŚĆ JAK PIEKARSKI NA MĘKACH – GADAĆ OD RZECZY

Szlachcic Michał Piekarski 15 listopada 1620 roku dokonał nieudanego zamachu na króla Zygmunta III Wazę. Zanim został pojmany, zranił króla czekanem w plecy i twarz. W czasie tortur Piekarski, jako człowiek od młodości psychicznie chory, mówił całkowicie bez sensu. Wyrok śmierci wykonano zgodnie z sentencją: “czterema końmi ciało na cztery części roztargane, a obrzydłe trupa ćwierci na proch na stosie drzew spalone zostaną. Na koniec proch, w działo nabity, wystrzał po powietrzu rozproszy.”

6. IŚĆ JAK W DYM – ŚMIAŁO, BEZ ZASTANOWIENIA, ZADZIAŁAĆ ODWAŻNIE

I kolejne dwa możliwe wyjaśnienia. Jedno militarne, drugie sielskie. Kiedyś, w czasie bitew, po wystrzale z armaty unosił się obłok dymu. Ładowano wtedy ponownie działo. Był to jedyny bezpieczny moment, gdy pod osłoną dymu nieprzyjaciel mógł podejść bliżej. Istnieje też wyjaśnienie związane z życiem wiejskim. Jeśli z komina chaty unosił się dym, wiadomo było, że gospodarz oczywiście jest w środku i można pukać do drzwi.

7. NAGA PRAWDA – PRAWDA W CZYSTEJ POSTACI

Sięgnąć musimy po Horacego i jego pieśni z I wieku p.n.e. Tam pojawia się zwrot “nuda veritas”. Czytamy, że Prawda i Fałsz poszli się kąpać. Fałsz wyszedł pierwszy i włożył ubranie Prawdy. Ta nie chcąc włożyć ubrania Fałszu zmuszona była pokazać się ludziom nago.

8. POTĘPIAĆ W CZAMBUŁ – POTĘPIAĆ KOGOŚ LUB COŚ OSTRO, ZDECYDOWANIE

Czambuł to nazwa dawnego oddziału tatarskiego, słynącego z okrucieństwa. Obecna w języku polskim od XVII wieku, jest zapożyczeniem z tureckiego.

9. ZAMIENIŁ STRYJEK SIEKIERKĘ NA KIJEK – PONIEŚĆ STRATĘ PRZY ZAMIANIE

Wracamy do wieku XX i twórczości Jana Brzechwy. W wydanej w 1939 roku książce “Kaczka dziwaczka” znalazł się wiersz “Stryjek”. Bohater chałupę z ogródkiem pod Gródkiem wymienił na auto. Jeździł nim tydzień, bo wymienił na białą krowę. Po pewnym czasie krowę zamienił na radio, radio na prosię, ale że było niewygodne w noszeniu dał je komuś za siekierkę. Posłuchajcie zakończenia:

“Poszedł stryjek lasem

Z siekierką za pasem.

Myśli poniewczasie:

„Na cóż ona zda się?

Jak spadnie na nogę,

Stracić nogę mogę!”.

Więc zamienił stryjek

Siekierkę na kijek.

Zyskał wiele-mało,

Dobrze mu się działo,

Bo dostał po dziadku

Cztery domy w spadku.”

Czyli nie ma tego złego…

I w tym pogodnym, brzechwowskim nastroju zapraszam do lektury wcześniejszego artykułu o ciekawych problemach językowych /tutaj/. Również do przesyłania propozycji kolejnych frazeologicznych zagadek.

Podstawowe źródła:

Słownik frazeologiczny języka polskiego

Słownik poprawnej polszczyzny

W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury


  • Pleść jak piekarski na mękach – nigdy tego nie słyszałam, więc jakby to ktoś powiedział to bym była zdziwiona 🙂

    • No to cieszę się, że niosę mały kaganek oświaty.

  • Świetny post. Czyta się z zapartym tchem. Najbardziej przypadły mi do gustu wyjaśnienia dotyczące frazeologizmów “wylać dziecko z kąpielą” oraz “naga prawda”. Nagą prawdę od czasu do czasu używam, ale nigdy nie zastanawiałam się nad nią dogłębniej 🙂

    • Sam na pomysł wyjaśniania frazeologizmów wpadłem, kiedy użyłem “psa pogrzebanego”. Pomyślałem wtedy, ale właściwie, dlaczego “tu leży”. Zgodzisz się pewnie, że dużo rzeczy robimy automatycznie, więc i w kwestiach językowych nie może być inaczej. Marne pocieszenie, ale zawsze.

      • Pewno, że się zgadzam. Myślę, że nawet częściej w kwestiach językowych ludzie działają automatycznie. Mówią, co im ślina na język przyniesie, bez zastanowienia. Tym bardziej miło trafić na taki post, by móc się zastanowić, jakich zwrotów używa się w codziennym życiu i skąd się one wzięły 🙂