ILUSTROWANY KURIER CODZIENNY. DATA PRAWIE SIĘ ZGADZA.


Zwyczajne święta Bożego Narodzenia i drugi po nich dzień zwyczajnego 1932 roku. Tak się składa, że osiemdziesiąt cztery lata temu, dwudziestego ósmego grudnia przypadało, tak jak dziś, w środę. Biorę do ręki moją ulubioną gazetę – „Ilustrowany Kurier Codzienny”. Myślisz, że po świętach zamieszczono tu jedynie spokojne, leniwe relacje z ich przebiegu? Co prawda, nie przemykał, wiecznie żywy w plotce, maybach ojca Rydzyka, a oświecone grono nie przytaczało zestawu tandetnych historyjek z cyklu „Wziął 500 na dzieci, kupił willę, mercedesa i gorzelnię”, ale i tak emocji nie zabrakło. Politykę przedwojenną zostawiam historykom, a biadolenie nad najnowszą – zgorzkniałym frustratom. Z gazety wyławiam rzeczy bardziej zajmujące.

A co może bardziej skupić uwagę niż świąteczne wrażenia i pogoda? (ach, ten powab niedzisiejszego języka dziennikarskiej relacji)

ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA W KRAKOWIE

Bez zimowego nastroju minęły święta Bożego Narodzenia w Krakowie. Przez wszystkie dni panowała pochmurna i mglista pogoda. W pewnych tylko momentach słońce usiłowało przedrzeć się z za gęstych welonów chmur, które zasnuły nieboskłon. Ruch przedświąteczny w dzień wigilijny doszedł do punktu kulminacyjnego. Las choinek w oczach malał, a znikł zupełnie nad wieczorem, gdyż drzewko chciał mieć każdy w swem mieszkaniu – nawet najuboższy. Wreszcie zapadł zmrok, błysnęła na nieboskłonie gwiazda betlejemska… symbol dobroci i sprawiedliwości Bożej. Przy wigilijnym stole i przy rzęsiście oświetlonem drzewku zabrzmiało radośnie: „W żłobie leży”…

W kilka godzin później wśród ciszy nocnej uderzyły dzwony z wieżyc kościołów, wzywając wiernych na pasterkę.

Miasto ożyło znowu.

Nawy świątyni Mariackiej wypełniły się po brzegi, ścisk i natłok był nie do opisania. O godz. 12-tej wyszedł ze mszą pasterską ks. infułat Kulinowski, którą odprawił przy odnowionym ołtarzu Wita Stwosza. Długo w tę noc pulsowało życie na ulicach Krakowa.

W pierwszy dzień świąt wszystkie kościoły wypełniły się po brzegi tak, że ci których mury świątyń nie mogły pomieścić, słuchali mszy przed murami kościoła. Ruch na mieście w godzinach przedpołudniowych panował niezwykle ożywiony. Popołudniu zmalał zupełnie. Lokale restauracyjne przez cały dzień były zamknięte, tramwaje nie kursowały zupełnie. Skorzystały z tego dorożki konne i taksówki. W teatrach i kinach frekwencja na ogół była słaba.

Dzień św. Szczepana przyniósł nam kompletną odwilż. Stara tradycja obsypywania się owsem na pamiątkę ukamienowania św. Szczepana zanikła zupełnie, nawet pauprzy nie uwijali się wśród przechodniów z torebkami confetti.

Radosne święta przyjścia Zbawiciela na świat minęły w Krakowie w zupełnym spokoju. Z dniem dzisiejszym wracamy do normalnego trybu pracy, by znowu rozszaleć się w noc Sylwestrową, co już jednak nie tkwi w tradycji polskiej.

Tradycja tradycją, ale o interesy trzeba zadbać, więc na kolejnej stronie, zajmujące niemal pół szpalty ogłoszenie IKC skierowane do ówczesnych przedsiębiorców. Do dziś nic się zmieniło – bez przemyślanej reklamy i promocji ani rusz.

ilustrowany kurier codzienny jpg.

Na tej samej stronie zaproszenie na sylwestra:

Noc sylwestrowa w teatrze im. Jul. Słowackiego. W sobotę 31 b.m. o godz. 11.30 w nocy odbędzie się w Teatrze Miejskim noc Sylwestrowa, w której wezmą udział najwybitniejsi artyści scen warszawskich, a to Hanka Ordonówna, Zula Pogorzelska, Kazimierz Krukowski. Szereg znakomitych sił artystycznych oraz bogaty, pełen humoru program, oto walory, które zapewne w noc Sylwestrową ściągną tłumy publiczności. Bilety wraz z garderobą w cenie od 1.50 do 8.50 są do nabycia w kasie.

W numerze pojawił się dodatek sportowy. Otwiera go duża fotografia małego skoczka narciarskiego.

ilustrowany kurier codzienny jpg.

I pomyśleć, że sześciolatek obchodził w tym roku swoje dziewięćdziesiąte urodziny.

Wiedziałeś, że Zakopane miało kiedyś rywala? O tym w artykule „Powiększyć kadry naszych narciarzy”.

Jak dawno narciarstwo polskie istnieje, wymienia się zawsze na pierwszem miejscu Zakopane. Co prawda, jeszcze przed kilkunastu laty, kiedy ludzie mieli więcej czasu i więcej zrozumienia dla tego typu problemów – spór o „kolebkę” narciarstwa między Lwowem a Podhalem był dość żywy, obecnie jednak sprawa historycznego pierwszeństwa nie jest dziś aktualną.

W notatce o Świętach w zimowej stolicy Polski (ta nazwa już funkcjonuje i pojawia się w gazecie kilkanaście razy) czytam, że:

Na wzgórzach, reglach, w Dol. Strążyskiej, na Lipkach, na t. zw. Wierszykach roi się wprost w porze południowej od pstrych sylwetek narciarzy i narciarek. Również ożywiony ruch wycieczkowy panuje w stronie Morskiego Oka, gdzie oprócz autobusów podążają również licznie samochody prywatne w ogromnej ilości przybyłe z rozmaitych dzielnic kraju. Setki sanek uwijających się żwawo między dworcem a ulicami zwoziły coraz to nowych gości, którymi zapełniały się hotele i pensjonaty. Tętno życia najlepiej dało się odczuć w lokalach, gdzie wprost nie można było docisnąć się.

Z powodu nieodpowiednich warunków śnieżnych nie mogły odbyć się zawody w skokach na Krokwi.

Gdzie zamieszkać? O tym anons:

Niewątpliwie najprzyjemniej mieszka się w odnowionym hotelu Morskie Oko w Zakopanem. Bieżąca woda, telefony w pokojach. Wykwintna kuchnia, w restauracji pierwszorzędna orkiestra w porze obiadowej, dwie orkiestry na dwóch salach dancingowych popołudniu i w nocy, sala bridżowa i koncertowa tworzą z hotelu tego centrum rozrywek i życia towarzyskiego.

Dalej o występie niemieckich łyżwiarzy w Katowicach. Jeśli dotąd nie czytałeś druzgocącej recenzji z zawodów sportowych to zapraszam do lektury.

Młodziutka Gebauer wykonała szereg produkcyj choreograficznych, odtańczywszy parodję bluesa na szpicach łyżew, czyniąc to ze swoistym wdziękiem. Niewątpliwie ten numer programu byłby jeszcze efektowniejszy, gdyby Gebauer posiadała znajomość jazdy na łyżwach, bowiem dotychczas występowała tylko na deskach scenicznych.

Ostatni punkt programu łyżwiarzy, a to odtańczenie zapowiadanego walca angielskiego przez parę Schwartz i Fechner wykazało zupełny brak zrozumienia partnerów i naraziło Fechnera na bolesny upadek na lodzie, co spowodowało wycofanie się pani Schwartz z dalszych produkcyj.

Na stronie czternastej kolejny dodatek.

ilustrowany kurier codzienny jpg.

Setki astrologów, jasnowidzów, „historjonomów”, jak w ubiegłych latach, tak i obecnie próbują uchylić rąbka tajemnicy, kryjącej przyszłość. Jak co roku tak i teraz ukazało się mnóstwo kalendarzów i almanachów zawierających prognozy losów, które czekają świat w przyszłym roku niezapowiadającym się – jak wiadomo – wcale pomyślnie.

W przyszłość (przynajmniej swoją) wierzy inżynier, który w dziale matrymonialnym umieścił takie ogłoszenie:

Inżynier leśnik, mierniczy rządowy, trzydziestoletni, pozna wszechstronną, reprezentatywną, ekonomiczną panią. Listy IKC, Lwów „Fotogeniczny”.

Redakcja zamieszcza również porady medyczne dla czytelników, którzy napisali na temat swoich dolegliwości.

Pil 25: Nie może Pan przybyć na wadze, ponieważ na taką, a nie na inną wagę nastawiona jest u Pana przemiana materji. Ostatecznie nie jest to jeszcze tak źle, 63 kg bez ubrania przy wzroście 147 cm. Bywa znacznie gorzej. Otóż żadna galwanizacja nie pomoże.

M.M. Stanisławów: Trzeba leczyć! Porady udzieli ginekolog. Można operacyjnie albo konserwatywnie. Operacyjna metoda pewniejsza i trwalsza!

„Bóg zapłać”: Radzimy częste i ciepłe nasiadówki.Wskazaniem byłoby jednak zwrócić się do lekarza. Pański wstyd jest fałszywy!

H.W. Kraków: Pańskie dolegliwości żołądkowe nie mają napewno z tem wszystkiem nic wspólnego. Staje się Pan po prostu dorosłym człowiekiem i natura powoli zaczyna dopominać się o swoje prawa. Zaręczamy Panu, że sprawa jest błaha.

A po wyleczeniu nadejdzie pora rozejrzeć się wokół. Albo ogłosić:

Wysokiej, tęgiej, statecznej przyszłość zabezpieczę. Zgłoszenia IKC Lwów, „Żyjącej dla swych dzieci”.

Lub w ostateczności skorzystać z takiego:

100.000 tysięcy bogatych pań pragnie niezwłocznie wyjść zamąż za inteligentnych panów nawet bez majątku. Który z panów chce dobrze i szybko się ożenić proszę napisać pod adresem: Franciszek Ponarski, Leszczyńska 9, m. 79.

Odkładam Ilustrowany Kurier Codzienny. Nie bardzo jestem przekonany, czy dzisiejszy dzień aż tak bardzo różni się od tego sprzed dokładnie osiemdziesięciu czterech lat. Nawet w Katowicach temperatura za oknem ta sama – stopień powyżej zera. I prognoza pogody dla Polski też „wspólna”:

Nocą i rankiem pochmurno i mglisto, w ciągu dnia rozpogodzenie, zwłaszcza w dzielnicach południowych. Po lekkich przymrozkach dniem temperatura powyżej zera, słabe wiatry miejscowe.

O godz. 8 zanotowano następujące temperatury: Warszawa 1, Lwów 0, Pińsk o, Gdynia 4, Kraków 1, Wilno 1, Poznań 1, Zakopane -4, Hala Gąsienicowa -5, Morskie Oko -6, Krynica 6, Katowice 1.

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

„ZAKOCHAM SIĘ W DUCHOWEJ AKROBATCE”. DAWNYCH OGŁOSZEŃ CZAR
21.01.2018
„PANI” WYTWORNA, ZE SKAZĄ WSZAKŻE
15.09.2017
NAJLEPSZE PISMO LITERACKIE? DWUMIESIĘCZNIK „TOPOS”
22.06.2017
„CZASYPISMO”. CO MA WSPÓLNEGO HICZKOK Z OPERACJĄ NA PROSTOTĘ
14.10.2016
ŁAGODZENIE EMOCJI? TYLKO PRASÓWKA Z „IKC”!
09.05.2016
CZWARTY KWIETNIA. CO PRZYNOSI „ILUSTROWANY KURYER CODZIENNY”?
04.04.2016
CO SŁYCHAĆ 12 STYCZNIA W PRASIE, CZYLI WARSZAWA 145 LAT TEMU
12.01.2016