JĘZYKOWE ROZTERKI. A NUŻ (NÓŻ?), WIDELEC POMOGĘ


W polszczyźnie, z natury trudnej i zawikłanej, językowe rozterki i niepokoje mogą się zaczynać na każdą literę i nigdy ich nie zabraknie. Pomyślałem, może by więc stworzyć subiektywny wybór alfabetyczny? Zatem dziś wszystko na a. Zacznijmy cykl od wszechobecnego aczkolwiek, które rozpanoszyło się, podobnie jak jeszcze niedawno dokładnie, na szczęście coraz rzadziej słyszane.

 

ACZKOLWIEK CZY CHOCIAŻ

Aczkolwiek zrobiło oszałamiającą i trudną do wyjaśnienia karierę. Tyle w słowniku przeróżnych archaizmów, a wybrano w codziennej mowie akurat ten. Obserwuję, że z upodobaniem stosują go zwłaszcza osoby przekonane, że zwracają uwagę na staranność języka i tym samym kreujące się na erudytów. Tymczasem,  o ile w tekstach krytycznych, naukowych aczkolwiek jeszcze jako tako się broni, to w mowie potocznej brzmi pretensjonalnie i dziwacznie.

Zostawmy należne mu miejsce w dawnej prozie: Młody człowiek, aczkolwiek wyglądał elegancko, nie był wcale elegantem; nawet nie zdawał się troszczyć o swoję powierzchowność. Tak, w „Lalce” Prusa ten archaiczny dziś spójnik jest na swoim miejscu.

Nie znam językoznawcy, który by nie przestrzegał przed szafowaniem, a nawet więcej – używaniem aczkolwiek i nie proponował w zamian spójników chociaż, mimo że, ale, jednak. Brzmią naturalnie i z pewnością nikt nie posądzi rozmówcy o językowe nadęcie i śmieszną manierę.

 

ABY CZY A BY

Jasne, że dominuje pisownia aby. Czy jednak zawsze jest poprawna? Otóż nie. Spójrzmy na dwa zdania: Biegał, aby zwyciężyć w maratonie. Biegał, a by zwyciężyć w maratonie, trenował dwa razy dziennie.

W zdaniu pierwszym chodzi o wskazanie celu, stąd aby. Zaś w drugim wskazujemy i na cel, i na metodę jego osiągnięcia. Ten zapis jest rzadko spotykany, nic zresztą dziwnego. W mowie wymaga zastosowania wyraźnej przerwy między a i by, inaczej oba wyrazy utworzą jeden. W piśmie zaś łatwo tu o błąd i automatyczny zapis powszechnej formy aby.

Jakieś wyjście? Rezygnacja z a by na rzecz po to, żeby lub ale po to, by. Bezpieczniej więc: Biegał, a po to, by zwyciężyć w maratonie, trenował dwa razy dziennie.

 

AD HOC CZY BEZ PRZYGOTOWANIA

Łaciński zwrot jest dobrym przykładem, obok opisanego już aczkolwiek, na popisanie się niby erudycją. Szkoda, że na własnym mniemaniu użytkownika z reguły się kończy. Pół biedy, kiedy przysłówek ad hoc (łac. do tego) używa się zgodnie ze znaczeniem, czyli: doraźnie, specjalnie w tym celu, bez przygotowania: Zawiązany ad hoc komitet od razu przystąpił do pracy. Naukowych tez nie powinno się formułować ad hoc. Papież ad hoc powołał sześciu liberalnych biskupów do opracowania raportu z Synodu.

Często zauważam w wypowiedziach znaczenie całkowicie błędne: przypadkowo, byle jak, byle gdzie. Przykłady? Z braku wolnych miejsc kierowcy zostawiali samochody ad hoc, nawet na trawnikach. Krawcowa skróciła nogawki ad hoc i nadal są zbyt długie. Poprawnie będzie: Z braku wolnych miejsc kierowcy zostawiali samochody byle gdzie, nawet na trawnikach. Krawcowa skróciła nogawki byle jak i nadal są zbyt długie.

 

ADOPTOWAĆ CZY ADAPTOWAĆ

Niby wiadomo, co te słowa znaczą, ale mylone bywają nagminnie. Sam ostatnio słyszałem, jak w kolejce młody mężczyzna chwalił się zaadoptowaniem poddasza na mieszkanie. Niewykluczone, że pomylił się mimowolnie. W końcu w wymowie słowa różnią się tylko jedną głoską. Tyle tylko, że zmienia ona całkowicie znaczenie.

W językoznawstwie tego typu wyrazy mylone ze sobą ze względu na podobieństwo brzmienia, nazywają się paronimami (status – statut, efektowny – efektywny, reprezentacyjny – reprezentatywny).

Adoptować to dokonać adopcji, a więc uznać na mocy prawa cudze dziecko, osierocone albo porzucone przez rodziców, za swoje. Adoptować nie można czegoś, można tylko kogoś. Stąd zrozumiałe są dla mnie opory nie tylko językoznawców dla częstych prób rozszerzenia w języku potocznym znaczenia tego terminu na przysposobienie zwierzęcia. Mała Zosia i Krzyś jednak zasadniczo różnią się od psa czy kota, nawet jeśli wszyscy trafiają do troskliwych rodzin.

Natomiast adaptować można coś do czegoś, na potrzeby czegoś. Kolejkowicz chwalił się więc w rzeczywistości adaptacją, czyli przystosowaniem strychu na cele mieszkaniowe. I w tym znaczeniu „budowlanym” wyraz ten najczęściej funkcjonuje. Adaptować można nie tylko wnętrza, ale i wagon na domek kempingowy, dostawczak na food truck, powieść na scenariusz filmowy, reportaż na sztukę teatralną. Wreszcie można też zaadaptować się do nowych warunków życia.

 

A NÓŻ, WIDELEC CZY A NUŻ, WIDELEC

No ładnie, zdecydowana większość zapytanych opowiedziała się za pierwszą wersją. Językowe rozterki? Żadnych. A to znaczy, że ten żart językowy ma się świetnie. Oczywiście, wszystko dlatego, że brzmienie słów nóż i nuż jest identyczne. I dlatego, że nuż jest archaizmem, choć nadal spotykanym choćby w powiedzeniach: A nuż mi się uda, A nuż zapłaci w terminie, A nuż zdążę. Równie dobrze można sobie wyobrazić: A nuż, widelec mi się uda. A nuż, widelec zapłaci w terminie. A nuż, widelec zdążę.

Wiemy już, czym są paronimy, pora na poznanie zjawiska, które zostało wykorzystane w dowcipie językowym a nuż, widelec. Homofonia, bo o nim mowa, oznacza takie samo brzmienie wyrazów (nóż i nuż, czat i czad, bóg i buk, może i morze).

Kto jest autorem powiedzenia, nigdy się pewnie nie dowiemy, ale trzeba przyznać, że mało komu udało się tak skutecznie wpędzić rodaków w maliny.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

WSZYSTKA PO 5 ZŁOTYCH! UPUST (OPUST?) NADZWYCZAJNY
14.05.2020
KORONAWIRUS. NA PEWNO FORMA POPRAWNA?
16.04.2020
NAJDŁUŻSZE POLSKIE SŁOWO? NIE, NAPRAWDĘ NIE TO
09.04.2020
OKOŁO 3,68. TEN PODSTĘPNY POLSKI LICZEBNIK
20.02.2020
MAIL. JAK GO NIE ZACZYNAĆ I JAK NIE KOŃCZYĆ
30.01.2020
KIŚLU, KISIELU? ODMIANA NAZWISK CZYLI KŁOPOTY
05.12.2019
CZYTANKA WG ŚWIĘTEGO ZIOMA JANKA ALBO „ZAPODANE” PISMO ŚWIĘTE
26.09.2019
SKĄD SIĘ WZIĄŁ RUSKI ROK, CZESKI BŁĄD I GDZIE JEST BERLINKA
01.08.2019
PROSZĘ PANI, PROSZĘ PANIĄ. WCALE NIE TAKIE OBOJĘTNE
16.07.2019