KAMIEŃ ŚLĄSKI. POKAŻ MI W POLSCE PODOBNĄ WIEŚ


Najpierw pani z polskiego, a w piątej klasie dołączyła do niej historyczka, z zatroskaniem spoglądały na niesfornego kolegę, z którym siedziałem w jednej ławce całą podstawówkę. – Stasiu, Stasiu, z takim nazwiskiem, a ty tak się zachowujesz – narzekały. Nikt z nas nie miał wówczas pojęcia, cóż tak niezwykłego jest w nazwisku Odrowąż. No może trochę dziwne, ale nic poza tym. Dopiero po latach dotarło do mnie, że reakcje obu nauczycielek miały swój głębszy sens. A Stach przedstawiając się, powinien do końca życia z dumą, mocnym głosem wypowiadać słowa: nazywam się Stanisław Odrowąż. Niestety, nasz kontakt dawno się urwał, a byłbym ciekaw, czy Kamień Śląski gościł potomka sławnego rodu.

I czy mój kolega wie, że święty Jacek Odrowąż  jest jedynym polskim świętym umieszczonym na kolumnadzie Berniniego na Placu św. Piotra w Rzymie. I że w miejscu, na którym stoi dziś w Kamieniu Śląskim barokowy pałac z XVII wieku, urodził się jego sławny przodek.

Już tylko te fakty mogłyby na tyle zaintrygować, by tam pojechać. A na tym nie koniec. W zasadzie to początek niezwykłych rzeczy. Zacznę od czystości. Zawsze, kiedy jeżdżę po Opolszczyźnie zaskakuje mnie, jak bardzo tamtejsze wsie są inne od typowych w naszym krajobrazie. Do dwujęzycznych, polsko – niemieckich tablic z nazwami miejscowości można się szybko przyzwyczaić, do  nieprawdopodobnego porządku wokół domów i na ulicach trudniej.

Nie wiem, jak to mieszkańcy robią, ale na tym tle Kamień Śląski potrafi się jeszcze bardziej wyróżnić. Jest sterylnie i cicho. Od czasu do czasu przejedzie samochód, na pieszego trzeba poczekać. Można zapomnieć o porykiwaniu bydła w oborach, pianiu kogutów. O rolniczej krzątaninie. Po prostu udana wersja wsi niemieckiej w opolskim wydaniu.

Centrum wsi to Plac Myśliwski z odnowionym stawem, a kiedyś zbiornikiem przeciwpożarowym. W wodzie odbijają się gospodarstwa. Może dawne gospodarstwa, skoro wokół taka cisza.

Po drugiej stronie kościół parafialny z XVII wieku,

a obok kolejna niespodzianka – kompleks rekreacyjny wzniesiony na terenie parafialnego sadu. Każdy znajdzie coś dla siebie. Jest kort tenisowy, boiska do piłki nożnej i siatkowej, bieżnia, szachy, plac zabaw, estrada. Kończy się budowa boiska do piłki plażowej. Pamiętajmy, to wszystko na terenie niezbyt dużej wsi.

Jakby tego było mało, Kamień Śląski ma też lotnisko, samochodowy tor wyścigowy i pełnowymiarowe pole golfowe z osiemnastoma dołkami.

Przede wszystkim jednak ta najstarsza wieś w gminie Gogolin, odnotowana w Kronice polskiej Galla Anonima w związku z pobytem księcia Bolesława Krzywoustego w Kamieniu w 1104 roku, jest znana jako miejsce urodzenia świętego Jacka, błogosławionego Czesława i błogosławionej Bronisławy z rodziny Odrowążów. Cała ta trójka urodziła się na przełomie XII i XIII wieku i spędziła na na zamku dzieciństwo. Z tej budowli do naszych czasów nic nie przetrwało. Po 1660 roku zamek przebudowano na pałac

i dobudowano kaplicę świętego Jacka.

Zawirowania II wojny światowej nie oszczędziły posiadłości. Najpierw żołnierze Armii Czerwonej pałac splądrowali, a kaplicę spalili, potem urządzono w nim dom dziecka, wreszcie obiekt przejęło wojsko i następowała dalsza dewastacja. W maju 1970 roku wszystko zniszczył pożar, ponieważ do gaszenia nie dopuszczono żadnej jednostki straży pożarnej. Wydawało się, że pałac już na zawsze pozostanie ruiną. Jednak w 1990 roku za sprawą opolskiego biskupa, księdza Alfonsa Nossola Kuria Diecezjalna kupiła obiekt razem z parkiem. Dobrze pamiętam szok, jaki przeżyłem wracając po kilku latach do Kamienia. Resztki ścian, gruzowisko, smutek zgliszcz zamienił się we wrażenie cudu. Odrestaurowany pałac w tak niewielkiej wsi wygląda jak obiekt z innej planety.

Najpiękniej tu jesienią, zwłaszcza że  do dawnej świetności doprowadzono rozległy park i pobliski staw.

Zapowiadałem, że będzie sporo zaskoczeń, więc pora na kolejne. Szesnaście lat temu Kuria dokupiła zabudowania folwarczne. Przebudowano je i stworzono Sebastianeum Silesiacum, czyli nowoczesny ośrodek turystyczno – rehabilitacyjny z zabiegami według metody księdza Sebastiana Kneippa z Bawarii traktującej człowieka jako jedność ciała i ducha.

Taki jest Kamień Śląski. Jedno z tych miejsc, do których – jeśli się je raz zobaczyło – trzeba powracać. W moim rankingu to najbardziej niezwykła wieś w Polsce.

Znasz podobną?

 

miniatury po kliknięciu powiększają się

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

SZWAJCARIA RACHOWICKA. GDZIE I DLACZEGO TAK WARTO
15.10.2020
ŚWIERKLANIEC. CHOĆ PIĘKNIE, A JEDNAK ŻAL
01.10.2020
KOSZĘCIN BEZ ZESPOŁU „ŚLĄSK”. WARTO PRZYJECHAĆ?
19.09.2019
UROKI DĘBOWCA. ODSŁONA DRUGA – „LOTNICZA”
27.06.2019
LATAM, GADAM – PEŁNY SERWIS! DRON SPEŁNIA MARZENIA
04.04.2019
JAKUB PORADA „PORADA DA RADĘ. TANIE LATANIE” (RECENZJA)
04.12.2018
Wioska na Śląsku Cieszyńskim
A PO DRODZE (CIESZYŃSKIEJ) DĘBOWIEC, WIOSKA NIEDUŻA
23.10.2018
CZY NAZWY MIEJSCOWOŚCI ŚMIESZĄ? OJ, ŚMIESZĄ!
31.07.2018
ZAMEK W ROGOWIE OPOLSKIM. MAŁY, A JEST CO ODKRYWAĆ
11.05.2018