KAPUŚCIANA GŁOWA I KOBYŁKA U PŁOTA. A WSZYSTKO Z GŁUPIA FRANT


Kolejny, trzynasty odcinek opowieści o związkach językowych dobrze znanych i głęboko ukrywających swoje pochodzenie. Tym razem zdominowany jest przez zwierzęta: dwa konie i węża. Co do człowieka z główką kapusty zamiast głowy – zdania są podzielone.

KAPUŚCIANA GŁOWA – O KIMŚ, KTO NIE GRZESZY INTELIGENCJĄ

Dwudziestotysięczne miasteczko Eeklo w północnej Belgii do dziś słynie z wyrobów piekarniczych. Co to ma wspólnego z kapustą, głową i Flandrią? Trochę makabryczna, trochę śmieszna legenda rodem ze średniowiecza wszystko wyjaśnia. Otóż, piekarze z Eeklo wypiekali nie tylko chleby, ale byli też szczególnymi chirurgami, których wybitne umiejętności dostępne były jedynie dla najbogatszych. Potrafili kompleksowo i wszechstronnie naprawiać głowy.

Jak to robili? Ucinali je, po czym za pomocą masy z mąki i sobie tylko znanych składników nadawali ładniejszy wygląd według (wcześniejszych oczywiście) wskazówek klienta. Po wypieczeniu w piecu pozostało tylko uzupełnić, jakże ważny dla sprawności umysłowej, poziom oleju i artystycznie przyszyć. Czyli dawna chirurgia plastyczna i neurochirurgia w jednym. Na miejsce głowy, w czasie jej przeróbki, przytwierdzano do korpusu główkę kapusty. Jej lecznicze właściwości – znane do dziś – miały powodować, że pacjent nie tylko się nie wykrwawił, ale piękniejszy i mądrzejszy od razu po zabiegu wychodził o własnych siłach z piekarni.

WĄŻ, KTÓRY ZJADA WŁASNY OGON – KTOŚ DZIAŁA NA WŁASNĄ SZKODĘ

Wystarczy sięgnąć do starożytnej egipskiej albo greckiej symboliki, żeby się przekonać, że tam wyjaśnienie jest całkiem inne. Wyobrażano sobie węża Uroborosa w ogonem w pysku. Bez ustanku pożerającego siebie i bez ustanku odradzającego się. Jak daleko potoczne rozumienie wyrażenia może odbiegać od “oficjalnego” świadczy fakt, że w gnozie ten wąż oznacza ni mniej, ni więcej tylko jedność duchową i fizyczną wszechrzeczy. W alchemii jest odpowiednikiem kamienia filozoficznego. Ogólnie – motyw chętnie wykorzystywany w literaturze, muzyce i… grach komputerowych.

Proste, ludowe rozumienie przemawia do mnie bardziej. Jeśli ktoś zjada własny ogon szkodzi sobie albo – wykorzystując inny frazeologizm – brakuje mu piątej klepki. Dlaczego akurat piątej, choć bardzo się starałem, nie udało mi się wyjaśnić. Może ktoś wie?

Z GŁUPIA FRANT – UDAWAĆ NAIWNEGO

W tym wyrażeniu zagadkowe jest dosłownie wszystko. Od niedzisiejszej formy “z głupia” po tajemniczego “franta”. Najpierw o nim. W dawnej polszczyźnie miał aż trzy znaczenia, tak bardzo znowu nie odbiegające od siebie. Za Słownikiem Języka Polskiego podaję, że był to i komediant, błazen, i cwaniak, spryciarz również hulaka, birbant.

A może, bo i taki pomysł się pojawił, to Franta, po czesku półgłówek. Imię jest zdrobnieniem od František. Jako że południowi sąsiedzi mają specyficzne poczucie humoru, dlatego w temat: co ma Franciszek wspólnego z głupkiem, zagłębiać się nie będę. Zapytajcie znajomego Czecha.

Prościej wyjaśnić “z głupia”. To dawny rzeczownik od przymiotnika “głupi”. Gdyby przyszło uwspółcześnić ten związek powiedzielibyśmy : “z głupiego frant”.

SŁOWO SIĘ RZEKŁO, KOBYŁKA U PŁOTA – TRZEBA DOTRZYMAĆ DANEJ OBIETNICY

Jasne, że to powiedzenie ma już swoje nie lata, a wieki. Rzadko używamy dziś słów: “rzec”, “kobyłka”, a forma “u płota” jest niepoprawna (choć Kargul jeszcze się nią posłużył). Całość, gdyby przenieść do współczesnej polszczyzny, powinna brzmieć: “powiedziało się, klacz u płotu”. I to słusznie śmieszy.

O co chodzi w powiedzeniu? Tak jak dzisiaj zastawia się samochody i zegarki tak dawniej często zastawiano konie. Wcześniej przywiązane do sztachety. Jeśli dało się słowo, należało je honorowo dotrzymać, stąd w pełnym brzmieniu: “przegrałem, koń należy do ciebie. Znajdziesz go przy płocie”.

I tak stoimy tuż obok “konia z rzędem”. Powiedzenia już kiedyś przeze mnie wyjaśnionego.

JAK SPAŚĆ, TO Z WYSOKIEGO KONIA – PODJĘCIE SIĘ TRUDNEGO ZADANIA

Jeszcze jeden “koński” frazeologizm. Co dziwne, dawniej mówiło się wyłącznie “jak spaść, to z dobrego konia” i, trzeba przyznać, było to bardziej sensowne. Obecnie najważniejsze słowniki podają już tylko wersję “z wysokiego”. A przecież nie każdy taki koń musi być dobry. Napisał o tym już w 1496 roku angielski wydawca, Wynkyn de Word, tworząc do dziś niedościgłą definicję idealnego konia. Zdaniem autora powinien on posiadać trzy cechy mężczyzny (zdecydowanie, siłę, dumę), trzy kobiety (ugodowość, nadobną pierś, cudowne włosy), trzy lisa (krótkie uszy, ładny ogon, lekki chód), trzy zająca (sucha głowa (?), wielkie oczy, duża prędkość) i trzy cechy osła (płaskie, dobre kopyta, mocny podbródek).

kon jpg.

Kto i dlaczego zmienił dobrego konia na wysokiego pozostanie na zawsze zagadką. Wolę spadać z tego pierwszego. Zawsze to mniejszy wstyd. Poza tym, a nuż się okaże – nie dość, że dobry to jeszcze niski.

ZOBACZ TEŻ:

CZĘŚĆ I “JAKI ZABŁOCKI, JAKIE MYDŁO”

CZĘŚĆ II “FRAZEOLOGIZMY I KIJEK NA SZARYM KOŃCU”

CZĘŚĆ III “CO SMALIĆ, A CO SMALONE”

CZĘŚĆ IV “JĘZYKOWEJ PRZYGODY CIĄG DALSZY”

CZĘŚĆ V “ECH, TE POKRĘCONE FRAZEOLOGIZMY”

CZĘŚĆ VI “MIECZ DAMOKLESA ODCHODZI DO LAMUSA”

CZĘŚĆ VII “ZNALEŹĆ SIĘ W KROPCE I PUŚCIĆ FAMĘ O ROGU OBFITOŚCI”

CZĘŚĆ VIII “RUJA I PORUBSTWO, A TU – PIES OGRODNIKA”

CZĘŚĆ IX “KOŚCI ZOSTAŁY RZUCONE BEZ OGRÓDEK”

CZĘŚĆ X “LEŻEĆ POKOTEM I ZBIJAĆ BĄKI”

CZĘŚĆ XI “OD SASA DO LASA I INNE DUPERELE”

CZĘŚĆ XII “SŁONE CENY, A DZIEWCZYNA W BIELIZNĘ UBRANA”

Podstawowe źródła:

Słownik frazeologiczny języka polskiego

Słownik języka polskiego

Witold Doroszewski, Słownik języka polskiego

W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury


  • basetla

    “Z głupia frant”, czyli “udawać Greka”? Nie jestem pewna, czy mam rację.A jeśli tak, to skąd ten Grek?

    • W “Słowniku poprawnej polszczyzny” czytam, że powiedzenie „udawać Greka” oznacza: „udawać, że się czegoś nie wie, nie rozumie”. Tak, to bardzo bliskie “z głupia frant”.
      A dlaczego właśnie Grek? Bo był nim Sokrates. Filozof przechadzał się ulicami Aten i zadawał przechodniom pytania, udając, że nie zna odpowiedzi.

  • Iwona Trojan

    Dobrze, że dzisiaj neurochirurgia wygląda trochę inaczej 🙂

    • Z drugiej strony, gdyby gdzieś uzupełniano poziom oleju chętnie skorzystałbym.