KAWALER ZA PŁUGIEM SZUKA UTĘSKNIONEJ


Artysta życiowy pozna kobietę, która umie panować nad sobą. Oferty: „Arystokrata ducha”. Gdzież się podziały dawne ogłoszenia matrymonialne. Z wpisanymi westchnieniami naszych prababć, marzeniami za kobiecym ideałem naszych pradziadków. Pisane przez osoby skromne i cierpliwe albo przeciwnie – z wybujałym ego, a nawet jawnie interesowne. W czasach pozbawionych internetu, najpopularniejszym sposobem na spotkanie towarzysza/towarzyszki życia były anonse towarzysko-matrymonialne albo (niemal) zapomniana obecnie instytucja swatki.

W dwudziestoleciu międzywojennym, w całkiem sporym nakładzie ukazywało się pismo „Fortuna”. Na ośmiu stronach zamieszczano kilkaset ogłoszeń. Miesięcznik miał ambicje, nie chciał być jedynie słupem ogłoszeniowym, więc w ramach kształcenia szerokich mas w sprawach damsko-męskich, na pierwszej stronie regularnie drukował poważnie wyglądający artykuł.

W numerze, skąd zaczerpnąłem ogłoszenia, pojawił się „naukowy” tekst o prostytucji. Cudzysłów umieściłem nie bez powodu – dziś za słowa, które się tam znalazły, autora czekałoby co najmniej towarzyskie wykluczenie. Niebywałe, jak bardzo zmieniło się traktowanie kobiet i szerzej, jak ogromne zmiany w ciągu dwóch zaledwie pokoleń zaszły w obyczajowości. Oto fragment:

Po chwilowym oszołomieniu wróćmy do istoty. Ogłoszenia matrymonialne w „Fortunie” to bez wątpienia również znak odmienności, przecież nie tak znów odległej epoki. Czy można sobie w naszych czasach wyobrazić z podobną fantazją napisany na przykład taki anons-perełkę:

Chodzący za pługiem, pisarz ku naprawie Polski, myśliciel, twórca kierunku, gospodarstwo 40 morgów, prawnik, lat 56, seperat. Niezbędna gospodyni, zamiłowana, wierząca w polskość, utęskniona, zamożna. Nawiązanie korespondencji pod: Sołtys wioski, Milowizna, poczta Filipów, pow. Suwałki.

Dwóch górnośląskich kawalerów w wieku 22 lat na poważnych stanowiskach, majętni, pragnie zapoznać się z przystojnemi paniami, posiadającymi odpowiedni majątek w celu matrymonialnym. Tylko poważne oferty do adm. Fortuny pod PO.

Ożenię się bezzwłocznie z panną do lat 29, wzrostu nie niżej średniego, zgrabną, która by chciała wspólną pracą byt zabezpieczyć. Jestem rzemieślnikiem, kawaler, lat 32, blondyn, zgrabny, wzrost wyżej średni. Zgłoszenia pod „Jerzy”.

Handlowiec, Żyd szuka swata, który ma znajomości w sferach kupieckich w Warszawie, najchętniej w Łodzi. „Poważne”

Która z miłośniczek grafologji, fizjognomiki lub chirozofji zechce poznać młodego grafologa? Cel matrymonialny. „Grafolog”

Paweł Wróbel, Wesele

Mam lat 29 i chęć ożenku. Szukam prawdziwie inteligentnej żony, która mogłaby mi dopomóc materjalnie dla dopięcia celów. Która z pań zamożnych, poważnie myślących, od lat 19 do 32 (dobrze zbudowana) chciałaby mieć męża-przyjaciela niech napisze. „Technik”

Marnuję lata w bezdennej tęsknocie i pragnieniu życia idealnego. Kto z panów podziela moje przekonanie, proszę pisać: „Marzenie”

Mam lat 20, mówią, że ładna, bez cienia przeszłości. Pragnę poznać człowieka przystojnego, na dobrem stanowisku do lat 40. Cel matrymonialny. „Sarenka”

Osoba samotna, inteligentna, z prawidłowemi rysami twarzy, tylko korpulentna, mająca mieszkanie, posadę, pozna pana prawdziwie zrównoważonego. „Promień”

Trzech inwalidów na osadach rolnych w celu matrymonialnym szukają dobrze uposażone panienki. Paweł Marszałek w Goleniowcach, poczta Szczekociny.

Zamożny trzydziestoletni lwowianin, przyjeżdżający często do Warszawy, pragnie poznać Warszawiankę, dobrze zbudowaną, zdrową, kulturalną, w celu dyskretnego przeżycia czarownych uniesień miłości. Oferty pod „Szukam szczęścia”

Kawaler, lat 34, słusznego wzrostu, inteligentny, pragnie ożenić się z panną lub młodą wdową, z posagiem od 5 tysięcy złotych, ponieważ sam tyle zaoszczędził. Na anonimy nie odpowiadam. „Dla W. Ubezpieczonego”

Jakie wnioski? Co może zaskakiwać, nie owijano w bawełnę, że pieniądze to sprawa ważna (zwraca uwagę wyliczanie dóbr). Naturalnie, miłość w małżeństwie też istotna, często można jednak odnieść wrażenie – podobnie jak fuzja majątków. Oczywiście ogłoszenia matrymonialne stanowiły miejsce poszukiwań kogoś, z kim warto by spędzić życie, najlepiej jednak w dostatku i wygodzie. Prestiż również nie był bez znaczenia, stąd „w cenie” lekarze, właściciele kamienic, wojskowi, ziemianie, urzędnicy państwowi. Nierzadko więc na drugim planie znalazły się kwestie dotyczące powierzchowności, wyznania, tego, że ktoś jest rozwodnikiem lub wdowcem.

Na szczęście, interesowność nie była regułą, o czym świadczą choćby te trzy anonse:

Kobiety, które wstręt uczuły do bagienka matrymonialnych przetargów, a które zawarłyby znajomość opartą nie na kalkulacjach materjalnych i egoistycznych, ale dałyby folgę naturalnemu pędowi uczuć, raczą napisać do 25-letniego mężczyzny. Zgłoszenia pod: „Miłość”

Blondynka z wyższym wykształceniem poszukuje towarzysza na przechadzki.

Źle jest mi samej na świecie i oto dlaczego pragnę znaleźć wśród wiru labiryntu ludzkiego duszę pokrewną.

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

NIE BEZ KOZERY, BOHATEREM JEST PRZYIMEK OKOŁO
24.01.2019
NOWY ROK, A JUŻ ZASTAWIA PUŁAPKI
28.12.2018
ZIMA, WIĘC I SIARCZYSTE MROZY. TYLKO SKĄD TA SIARKA?
07.12.2018
NASZE CODZIENNE I POWSZECHNE BŁĘDY JĘZYKOWE
09.11.2018
CYFRA I LICZBA. ZASKOCZENIE NIEMAL PEWNE
02.11.2018
TAK CZY TAK? CODZIENNE ROZTERKI JĘZYKOWE (CZ. XVII)
09.10.2018
JAK POPRAWNIE WYMAWIAĆ SŁOWO JABŁKO
21.09.2018
TAK CZY TAK? CODZIENNE ROZTERKI JĘZYKOWE (CZ. XVI)
14.09.2018
TAK CZY TAK? CODZIENNE ROZTERKI JĘZYKOWE (CZ. XV)
28.08.2018