„TO KICZ, A NIE ŁABĘDZIE”


Oparty o rower przyglądałem się wiosennemu ożywieniu na jeziorze. Uwagę przykuwała grupka łabędzi z czujnym przewodnikiem płynąca w kierunku sobie tylko wiadomym. Nie byliśmy dla nich obiektem godnym uwagi. Piszę „my”, bo obok stała para młodych spacerowiczów. Usłyszałem głos:  „Misiu, te łabądki to jednak kicz, że ja nie mogę.” W odpowiedzi spoglądający na ptaki miś potwierdzająco zamruczał. Subtelni esteci szybko się oddalili, niechybnie w poszukiwaniu prawdziwego, klasycznego piękna.

Czym właściwie jest ten kicz. Gdyby pytać o definicję, każdy stworzy własną, niepowtarzalną i nierzadko wykluczającą inne. Doprawdy, mało w języku pojęć tak nieostrych. To, skądinąd, jeden z dobrych powodów, dla których zawsze warto dyskutować o preferencjach, upodobaniach, również tych estetycznych (nigdy jakoś nie mogłem zrozumieć powodu potocznie wyrażanego zakazu: „o gustach się nie dyskutuje”). Naturalnie, że się dyskutuje. Szukanie argumentów, by obronić pogląd, że coś jest w złym albo dobrym guście to przecież zajęcie zawsze pasjonujące. Choć przy braku precyzyjnych formuł, również pięknie daremne.

łabędzie jpg.

łabędzie jpg.

łabędź jpg.

Często przywoływana definicja kiczu Hermanna Brocha mówi, że: „to nie jest «zła sztuka», lecz zamknięty system tkwiący jak obce ciało w ogólnym systemie sztuki lub, jeśli kto woli, obok niego (…)”. Trzeba od razu dodać – system naśladowczy, w którym górę bierze imitacja. Czyli, jak ktoś nazwał prościej, mamy do czynienia ze smutną akceptacją namiastki i prowizorki.

kicz jpg.

Abraham Moles, autor „Kiczu czyli sztuki szczęścia” – podstawowej lektury dla zainteresowanych tematem, wymienia pięć zasad kiczu:

  1. Zasada zaangażowania różnych zmysłów. Na przykład, grająca butelka z likierem, w którym pływają złote płatki. W kiczu ostatnią rzeczą, jaką znajdziemy jest prostota.
  2. Zasada przeciętności. Jako że kicz to sztuka masowa, nie istnieje bez przeciętności, inaczej mielibyśmy do czynienia z brzydotą albo pięknem, a więc szczerością.
  3. Zasada niedostosowania, polegająca na tym, że kicz sytuuje siebie obok, jest odstępstwem (często stosowanym zabiegiem jest wyolbrzymianie lub pomniejszanie przedmiotu, nagromadzenie ornamentu, kontrasty kolorów).
  4. Zasada kumulacji. Pustkę wypełnia się nadmiarem przedmiotów, bo kicz nie może pozostawić ludzi obojętnymi. Jest widoczny ilościowo, obojętnie, co będziemy przez to rozumieć.
  5. Zasada komfortu. Kicz powinien dostarczać przyjemności spontanicznej i poczucia bezpieczeństwa. Niezmiernie ważne jest dobre samopoczucie, komfort uczuciowy i łatwa akceptacja. Zachowuje on bezpieczną odległość od wszelkich skrajności sztuki. Odrzucając przesadę znajduje się w zasięgu możliwości każdego umysłu, świadomości i kieszeni.

łabądź jpg.

łabędź jpg.

łabędź jpg.

łabędź jpg.

Jakie płyną z tego wnioski? Dla większości mało krzepiące. Bardzo mała część populacji korzysta z osiągnięć i tradycji artystycznych. Dla elity kulturalnej ( jest i taka, choć również tu z definicją może być spory kłopot) sztuka stanowi przedmiot uwielbienia. Pozostali skazani są (w innym wariancie – skazali się) na to, by zostać ofiarami producentów kiczu. Naśladują oni elitę korzystając z ersatzów „sztuki wysokiej”. Mówiąc wprost – lichych kopii.

łabędź jpg.

łabędź jpg.

Nie tak dawno zamieściłem relację z wystawy sztuki współczesnej. Wśród eksponatów znajdowała się brudna pościel i kilka wiader rozrzuconego gruzu z połamanymi plastikowymi wiaderkami. Skandal, jaki w 1917 wywołał Marcel Duchamp wysyłając na wystawę porcelanowy pisuar dziś nikogo nie porusza. Brak reguł, standardów, kanonów powoduje, że zdefiniowanie sztuki staje się niemożliwe, co w następstwie powoduje rezygnację z wartościowania. Od dawna więc nie używa się oceny w funkcjonujących przez tysiąclecia kategoriach: piękna lub brzydoty. Do skrajności posunięty relatywizm i wyrozumiałość dla wszelkich form artystycznych powoduje, że rezygnuje się z takich „staroświeckich” sądów. Ich miejsce zajął opis.

I ewentualnie niekłamana sympatia zwiedzających dla dzieci ze szkolnej wycieczki, które na opisanej wystawie tarzały się w pościeli i zaczynały budować zamki z rozrzuconych kawałków cegieł, zanim, po włączeniu alarmów, przerażona obsługa nie rzuciła się do ratowania dzieł.

łabędź jpg.

łabędzie jpg.

Plastikowy łabędź z rosnącą w donicy paprocią  umieszczoną w jego korpusie. Czyż nie jest słodki? A dlaczego nie ma krasnalowego towarzystwa? I jak tu nie zgodzić się z cytowanym Molesem, który twierdzi, że kicz jest stworzony na miarę człowieka, w odróżnieniu od sztuki, która go przerasta. Tak, sztuczny łabędź jest śmiesznym degeneratem, ale zrozumiałym. Łabędzie żyjące w naturze są prawdziwymi dziełami, wobec których czuję się zwykłym i pokornym ignorantem. Taka też byłaby mniej więcej różnica między każdym kiczem a każdą sztuką.

Kto by pomyślał, że usłyszane nad jeziorem uwagi o „łabądkach” kierowane do misia przez powabną misiową staną się inspirujące. A kicz językowy, owszem, istnieje, ale to już całkiem inny temat.

Źródła:

Abraham Moles, Kicz czyli sztuka szczęścia

Hermann Broch, Kilka uwag o kiczu

Maria Poprzędzka, O złej sztuce