KONIE. I JAK TU BEZ EMOCJI!


Ufne i mądre, ale kiedy się zdenerwują lepiej uważać. Gdyby nie refleks, ułamek sekundy później chodziłbym (gdybym potrafił) z trwałą pamiątką na środku czoła w kształcie odbitej podkowy. Reakcja spokojnego dotąd zwierzęcia była gwałtowna i całkowicie nieoczekiwana. Od tej pory jeszcze lepiej wiem, że znajomość tematu, w tym przypadku końskiej natury, jest zawsze poważnym atutem. I to nie tylko w sytuacji, kiedy jedziemy wierzchem, ale również, gdy  konie stoją obok, stoicko – zdawałoby się – nastawione do życia.

Godziny spędzone w małej stadninie pozwoliły mi zrozumieć, że koń, choć udomowiony od tysiącleci, jest nadal wierny swoim instynktom. Jako zwierzę stadne podporządkowuje się hierarchii. Lubi towarzystwo i dużym smutkiem napawa go odtrącenie. Stojące z boku, osamotnione konie, które – mimo prób zbliżenia do pozostałych towarzyszy – zostały mniej lub bardziej gwałtownie przepędzone to widok dla obserwatora, nie ma co ukrywać, po ludzku przygnębiający.

konie jpg.

konie jpg.

Za to zupełnie inne wrażenia można odnieść oglądając końskie pary. Konie chodzące obok siebie, patrzące sobie w oczy, delikatnie muskające wargami i nosem, ocierające się z czułą łagodnością. Mowa ciała w czystej postaci. Co tu dużo mówić – zakochane.

konie jpg.

konie jpg.

konie jpg.

konie jpg.

Konie są bardzo ciekawskie. Zwłaszcza źrebaki i klacze lubiły podejść do mnie bliżej, obwąchać nieznanego im przybysza i po chwili oddalić do własnych, wyraźnie bardziej interesujących zajęć. Wiedziałem, że muszę się mieć na baczności. Źrebak potrafi boleśnie uszczypnąć również w pewną “tylną” część ciała.

konie jpg.

konie jpg.

konie jpg.

konie jpg.

konie jpg.

Kiedy stado oswoiło się z moją obecnością mogłem przypatrzeć się wytworzonej tam hierarchii i pozycjom “towarzyskim”. A to społeczność, jak się okazuje, wcale dobrze zorganizowana. Powiedziałbym, że istnieje coś takiego jak samowiedza dotycząca własnego miejsca w grupie. Dominacja, jak się dowiedziałem, ustalana jest na podstawie groźby użycia siły przez konia silniejszego. Konie znają swoje miejsce. Wiedzą, kiedy spotykają równych sobie, kiedy należy okazać uległość, a kiedy mogą sobie pozwolić na więcej, bo w hierarchii zajmują wyższą pozycję. Skądś to znam.

Mówi się, że posiadają instynkt zabawy. Powiedziałbym prościej – lubią się wygłupiać, zwłaszcza konie młode. Tak sobie tłumaczę obsypanie mnie od stóp do głów grudkami ziemi i piaskiem przez dwa wierzgające, niesforne źrebaki, które spojrzały na wywołany efekt i pognały dalej. Śmiechu pewnie było, co niemiara. A ja długo wytrząsałem drobiny z każdej bez wyjątku części garderoby.

konie jpg.

konie jpg.

konie jpg.

Konie to jeden z najchętniej wybieranych tematów fotograficznych. Dystyngowana gracja i żywiołowa dynamika, z jaką poruszają się te zwierzęta to prawdziwe estetyczne przeżycie. W małej stadninie z nielicznym stadem spędziłem emocjonujące, długie popołudnie. Mimo że ubłocony, z piaskiem, który czułem na całym ciele i z żywym wspomnieniem zbliżającej się w stronę twarzy podkowy opuszczałem to miejsce w świetnym nastroju. Na marginesie, w innym lepiej się koniom nie pokazywać. Brytyjczycy naukowo bowiem potwierdzili, o czym miłośnicy tych zwierząt zawsze dobrze wiedzieli: konie, spoglądając na twarze, bez problemu odczytują wyrażane na nich dobre albo złe emocje. Czyżbym na powitanie miał oberwać kopytem za nie dość pogodne oblicze?