KOŚCI ZOSTAŁY RZUCONE BEZ OGRÓDEK


Do serii pięćdziesięciu czterech wyjaśnionych frazeologizmów dzisiaj dokładam kolejne sześć. Czyli mały jubileusz. Jeszcze dwa odcinki z efektami tropienia tych związków, a razem będzie dziesięć. Większy jubileusz. Tym samym minie rok od publikacji pierwszego zestawu. Całe wielkie świętowanie. Rozpędziłem się. Żeby nie pleść dalej andronów, bez zwłoki, zapraszam.

NOMEN OMEN – ZWIĄZEK MIĘDZY NAZWĄ A TYM, O CZYM WŁAŚNIE MÓWIMY

Mało kto dostrzega w tym zwrocie język łaciński. A to skrót od wyrażeń: “nomen atque omen” albo “nomen est omen” (imię jest wróżbą).  Rzecz w tym, że w starożytnym Rzymie wierzono, że nadane imię (nomen) wyznacza los (omen) dziecka na całe jego życie. Z czasem dołączono przekonanie, że dotyczy to tym samym stopniu nazw przedmiotów.  Autora zwrotu należy szukać w III wieku p.n.e – był nim Plaut, gwiazda komedii literackich tamtych czasów.

PLEŚĆ ANDRONY – OPOWIADAĆ GŁUPSTWA

Co ma wspólnego mieszkanie z bredniami? Nic, jeśli znów nie zawitamy do starożytności. W Grecji “andronitis” oznaczał pomieszczenie przeznaczone jedynie dla mężczyzn, w którym godzinami biesiadowano. Najczęściej położone blisko drzwi wejściowych, w odróżnieniu od pokoi dla kobiet “gynaikonitis” położonych w głębi. Zygmunt Gloger w “Encyklopedii staropolskiej” dodaje jeszcze łaciński “andron”, który oznacza zaułek albo przejście między dwiema ścianami. Podaje swoją hipotezę – “zapewne znaczenie zaułków, zakrętów, ciasnych, korytarzy, przeniesiono na oznaczenie prawionych bredni i bajania bez sensu”.

A ja bym się jednak skłaniał ku “andronitisowi”. Nie ma co ukrywać, panowie we własnym gronie też nieraz potrafią opowiadać głupoty.

Jeden z wierszy Jana Brzechwy nosi tytuł “Androny”. Ciekawe, kto zgadnie, do jakiego wyrażenia, znaczeniowo bliskiego andronom, odnosi się łyko i koszyk.

„Pan Marcin plecie androny!”
„Z czego plecie?”
„Ano – z łyka.
Taki andron upleciony
Jest podobny do koszyka.
Po cichutku się wymyka,
Niespodzianie psa nastraszy,
Wrzuci stary gwóźdź do kaszy,
Wszystkie jabłka zerwie z drzewa,
Z garnków wodę powylewa

Zgadza się, odpowiedź brzmi – “koszałki opałki” znaczą to, co “androny”.

MATUZALEMOWY WIEK – WIEK BARDZO SĘDZIWY

Pojęcia nie masz, jak bardzo sędziwy (chyba, że czytujesz Stary Testament). Matuzalem, dziadek Noego, jest pewnie najstarszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek żył na Ziemi, jeśli wierzyć Księdze Rodzaju. W chwili śmierci miał dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat. Złośliwi twierdzą, że nie chodzi o lata, a miesiące księżycowe. W tej sytuacji z niemal tysiąca zrobiłoby się siedemdziesiąt osiem.

Nawet ze swoim tysiącem Matuzalem umierałby jako młodzieniaszek przy królach mezopotamskich. Dziesięciu pierwszych żyło czterysta trzydzieści dwa tysiące lat. I to jest dopiero piękny wiek. Urodzinowe “Sto lat!” zamieniało się w “Sto tysięcy lat!”.

NOGA SIĘ POWINĘŁA (KOMUŚ) – COŚ SIĘ NIE UDAŁO

Jasne, że w pierwszym zdaniu muszę to napisać: “ta” noga nigdy się nie podwija. Mielibyśmy wtedy całkiem inne znaczenie. Można podwinąć spodnie, skarpety, a nawet usiąść z podwiniętymi nogami. Znaczenie dosłowne jest oczywiste, a w “powinięciu się” mamy przenośne. Byłoby równie zrozumiałe, gdyby czasownik ten nie stał się archaizmem. Otóż, niegdyś oznaczał on “pośliznąć się”.

Zawsze, kiedy słyszę częsty błąd: “noga mu się podwinęła” myślę: “i co z tego”, a przy “powiniętej” –  z reguły współczuję.

KOŚCI ZOSTAŁY RZUCONE – PODJĘTA NIEODWOŁALNA DECYZJA

“Alea iacta est” (kość została rzucona). Te słowa wypowiedział dziesiątego stycznia 49 roku p.n.e. Juliusz Cezar, kiedy razem ze swoimi legionami przekraczał rzekę Rubikon. Wejście na teren Italii oznaczało wypowiedzenie wojny swojemu władcy Pompejuszowi, który wydał polecenie stacjonowania wyłącznie na terenie Galii. Do decydującej potyczki doszło dziewiątego sierpnia 48 roku p.n.e w bitwie pod Farsalos. Wszystko wskazywało, że Pompejusz wyjdzie z niej zwycięsko. Miał dwukrotną przewagę liczebną, w tym siedmiokrotną w oddziałach konnych. Cezar mógł liczyć na coś więcej – armię fanatycznie, bez reszty mu oddaną. Po przegranej Pompejusz uciekł do Egiptu licząc na pomoc Ptolemeusza III. To nie jest przykład, kiedy przyjaciela poznaje się w biedzie, ponieważ czternastoletni faraon za namową doradców, rozkazał zamordować Pompejusza zaraz po jego zejściu na ląd, a jego głowę odesłał Cezarowi. Ten, pełnię władzy w Rzymie, sprawował pięć lat, do piętnastego marca 44 roku p.n.e., kiedy to skrytobójcy pod wodzą Brutusa zadali mu dwadzieścia trzy ciosy sztyletami.

Choć czasy były okrutne, powiedzenie “kości zostały rzucone” nie dotyczy ludzkiej kości (w oryginale mamy liczbę pojedynczą), a używanej do gry w tryktraka.

MÓWIĆ BEZ OGRÓDEK – SZCZERZE I WPROST, NAZYWAJĄC RZECZY PO IMIENIU

Nie chodzi o śląskie, gwarowe “przez ogródek” (chociaż taka nazwa bloga ogrodniczego bardzo mi się podoba), ani nawet mały ogród (nazwa programu “Ogródek bez ogródek” też niezła). Prawdziwego znaczenia należy szukać wśród archaizmów. Wyraz rodzaju żeńskiego “ogródka” oznaczał wyrażanie myśli nie wprost. Z dwóch funkcjonujących dawniej znaczeń pozostało jedno – “bez ogródek”, czyli bez zbędnych słów, prosto z mostu:

“Jeździsz, jak skończony wariat. Zabijesz się, nie miej do nikogo pretensji.”

Kiedyś mielibyśmy do wyboru również mówienie “z ogródkami”. Taktowne, łagodne, czyli – aż się prosi wykorzystać inny frazeologizm – owijając w bawełnę:

“Odnoszę wrażenie, że powinieneś jeździć odrobinkę wolniej. Lubię myśleć, że przed tobą długie życie.”

Zapraszam do poprzednich odcinków z opowieściami o nieznanych historiach znanych związków wyrazowych.

CZĘŚĆ I “JAKI ZABŁOCKI, JAKIE MYDŁO”

CZĘŚĆ II “FRAZEOLOGIZMY I KIJEK NA SZARYM KOŃCU”

CZĘŚĆ III “CO SMALIĆ, A CO SMALONE”

CZĘŚĆ IV “JĘZYKOWEJ PRZYGODY CIĄG DALSZY”

CZĘŚĆ V “ECH, TE POKRĘCONE FRAZEOLOGIZMY”

CZĘŚĆ VI “MIECZ DAMOKLESA ODCHODZI DO LAMUSA”

CZĘŚĆ VII “ZNALEŹĆ SIĘ W KROPCE I PUŚCIĆ FAMĘ O ROGU OBFITOŚCI”

CZĘŚĆ VIII “RUJA I PORUBSTWO, A TU – PIES OGRODNIKA”

Podstawowe źródła:

Słownik frazeologiczny języka polskiego

Witold Doroszewski, Słownik języka polskiego

W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury

Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska

Inga Grześczak, Ścieżki śródziemnomorskie