KTO Z NAS PLECIE ANDRONY I GONI W PIĘTKĘ?


Albo powoli i cichaczem wychodzą z użycia, albo używane są w formie niepoprawnej. Te pierwsze to powiedzenia typu pleść androny i gonić w piętkę, a drugie, błędne: podwinęła się noga i leżeć z pokotem. Przyjrzyjmy się bliżej tym frazeologizmom, bo warto.

 

NOGA SIĘ POWINĘŁA (KOMUŚ) – COŚ SIĘ NIE UDAŁO

Jasne, że w pierwszym zdaniu muszę koniecznie wyjaśnić: akurat „ta” noga nigdy się nie podwija. Mielibyśmy wtedy całkiem inne znaczenie. Można podwinąć spodnie, suknię, skarpety, a nawet usiąść z podwiniętymi nogami. Znaczenie dosłowne jest tu oczywiste, ale w „powinięciu się” mamy przenośne. Byłoby ono równie zrozumiałe, gdyby czasownik ten nie stał się już dawno archaizmem. Otóż, niegdyś oznaczał on „pośliznąć” albo jeśli wolimy – „poślizgnąć”.

Zawsze, kiedy słyszę częsty błąd: „noga mu się podwinęła” myślę: „i co z tego”. A przy „powiniętej” –  z reguły współczuję.

 

PLEŚĆ ANDRONY – OPOWIADAĆ GŁUPSTWA

Co ma wspólnego mieszkanie z bredniami? Nic, jeśli nie zawitamy do starożytności. Otóż w Grecji „andronitis” oznaczał pomieszczenie przeznaczone jedynie dla mężczyzn, w którym godzinami biesiadowano. Najczęściej położone blisko drzwi wejściowych, w odróżnieniu od pokoi dla kobiet „gynaikonitis” położonych w głębi. Zygmunt Gloger w „Encyklopedii staropolskiej” dodaje jeszcze łaciński „andron”, który oznacza zaułek albo przejście między dwiema ścianami. Podaje swoją hipotezę – „zapewne znaczenie zaułków, zakrętów, ciasnych, korytarzy, przeniesiono na oznaczenie prawionych bredni i bajania bez sensu”.

A ja bym się jednak skłaniał ku „andronitisowi”. Nie ma co ukrywać, samokrytycznie przyznaję – panowie we własnym gronie nieraz potrafią opowiadać głupoty.

Jeden z wierszy Jana Brzechwy nosi tytuł „Androny”. Ciekawe, kto zgadnie, do jakiego wyrażenia, znaczeniowo bliskiego andronom, odnosi się łyko i koszyk.

„Pan Marcin plecie androny!”
„Z czego plecie?”
„Ano – z łyka.
Taki andron upleciony
Jest podobny do koszyka.
Po cichutku się wymyka,
Niespodzianie psa nastraszy,
Wrzuci stary gwóźdź do kaszy,
Wszystkie jabłka zerwie z drzewa,
Z garnków wodę powylewa

Zgadza się, odpowiedź brzmi – „koszałki opałki” znaczą to samo, co „androny”.

 

LEŻEĆ POKOTEM – JEDEN OBOK DRUGIEGO

Zwierzynę zabitą w czasie polowania układa się szeregiem obok siebie, wedle ściśle określonej hierarchii. To właśnie ów pokot. Słownik Języka Polskiego rozszerza nawet tę nazwę na cały obrzęd zakończenia polowania. Co ciekawe, słowo przywędrowało do nas z ukraińskiego, gdzie archaiczne „pókotom” oznaczało jeden obok drugiego.

Pokotem mogą leżeć zarówno istoty żywe, jak i rzeczy nieożywione, pod warunkiem, że jest ich kilka. Nie może więc leżeć pokotem jedna osoba lub przewrócone drzewo, czy dom.

 

GONIĆ W PIĘTKĘ – TRACIĆ ZDOLNOŚĆ NORMALNEGO FUNKCJONOWANIA

I znowu myśliwskie odwołanie. Zresztą jest ich we frazeologizmach dużo więcej niż może się wydawać. Cherlak, barłóg, ciołek, bełkot to terminy świata łowieckiego przeniesione do polszczyzny codziennej. A o co chodzi w gonieniu w piętkę? Jeśli pies biegnie tropem zwierzyny, myśliwy powie, że goni w palce.  Jeśli podąża w stronę pięty, czyli w kierunku odwrotnym, do tyłu, co zdarza się psom starym, zniedołężniałym, o słabym węchu i wzroku to znaczy – goni w piętkę, czyli przestaje sobie radzić ze swoimi obowiązkami. Zresztą, zdarza się to i psom młodym, silnym, które biegną pod prąd przed zającem wykonującym nagłe, zaskakujące zwroty w czasie ucieczki.

 

SIEDZIEĆ CICHO JAK TRUSIA – ZACHOWYWAĆ SIĘ NADER DYSKRETNIE

A najlepiej tak, żeby nikt nie zauważył. Tylko, kim jest ta trusia, na której mamy się wzorować? Nie, to nie struś w rodzaju żeńskim, który zgubił „s”, tylko… królik. Ten, jak wiadomo, jest wyjątkowo bezgłośnym i skrytym zwierzęciem. Nie ma się co dziwić, że przy okazji użyczył swojej nazwy i czasownikowi „truchleć” (być przerażony), i rzeczownikowi „truchło” (martwe ciało).

Mam wrażenie, że w dzisiejszym świecie nastawionym na egocentryzm i agresywną autopromocję ten związek językowy bezpowrotnie wpada do kategorii archaicznych. Z tych samych powodów rzadko już można usłyszeć, że trzeba „siedzieć, jak mysz pod miotłą.”



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

DLACZEGO WCIĄŻ NOSZĘ TRADYCYJNY ZEGAREK
08.07.2021
ZAPROSZENIA ŚLUBNE JAKO POLE MINOWE
04.03.2021
MÓWIĘ PAŹDZIERNIK, MYŚLĘ LENIN ŻYWY
08.10.2020
MATRYMONIALNE. „CHCĘ DUŻO SERCA W ZAMIAN ZA SWOJE”
16.07.2020
WSZYSTKA PO 5 ZŁOTYCH! UPUST (OPUST?) NADZWYCZAJNY
14.05.2020
MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY. POWRÓT DO LISTÓW?
23.04.2020
CO MI DAJE INTERNET W CZASIE „POZAMYKANEJ” KULTURY
02.04.2020
SPIRYTUS, SKLEP, ZAPASY I INNE MODNE SŁOWA
19.03.2020
GORZKIE ŻALE PRZYBYWAJCIE. O PIĘKNIE SMUTKU
05.03.2020