ŁAGIEWNIKI. I WSZYSTKO JASNE.


Jasne? Być może na potrzeby chwytliwego tytułu. Tak naprawdę, Łagiewniki to jasna tajemnica nie do ogarnięcia. Zawsze kiedy stoję we wnętrzu monumentalnej bazyliki Bożego Miłosierdzia dociera do mnie, że tej zagadki na pewno nie przeniknę. Bo mierząc ludzką miarą, to wszystko, co związane jest z tym miejscem, nie miało prawa się wydarzyć.

łagiewniki jpg.

Na początku były „oczy na uwięzi”. Mało kto za życia siostry Faustyny rozpoznał jej niezwykłą osobowość i charyzmat. Niezrozumiana w klasztorach – traktowana z poczuciem wyższości i politowaniem, z opinią osoby nadwrażliwej i egzaltowanej, w dodatku najpewniej symulującej chorobę, wytykana za słabe wykształcenie – doświadczyła tam wielu upokorzeń. W archiwum Zgromadzenia znajdują się takie wspomnienia łagiewnickich współsióstr:

Siostra Paulina Kosińska: „O siostrze Faustynie niewiele mogę powiedzieć”.

Siostra Otylia Kondracik: „Nigdy nie przypuszczałam, że siostra Faustyna miała łaski nadzwyczajne. Nic ich nie zdradzało”.

Siostra Krescencja Bogdanik: „Niewiele pamiętam o siostrze Faustynie, ale wiem, że nie wyróżniała się żadną nadzwyczajnością”.

Przecież takie głosy zdają się skazywać zmarłą piątego października 1938 roku Faustynę na trwałe, ludzkie zapomnienie. Przełożona generalna, matka Michaela Moraczewska notuje: „Przez dwa lata po śmierci cicho było u nas o S. Faustynie. Dopiero później zaczęły do nas spływać notatki, wiadomości o rozszerzającym się w Wilnie nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego, a że tam była wzmianka o S. Faustynie – Siostry zapytały mnie, co to znaczy.”

Kiedy kult stawał się coraz powszechniejszy, w 1959 roku nadchodzi ze Stolicy Apostolskiej dokument przesądzający sprawę, wydawałoby się, raz na zawsze:

„Podaje się do wiadomości, że Najwyższa Kongregacja św. Oficjum, zbadawszy widzenia i objawienia przypisywane s. Faustynie Kowalskiej ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, zmarłej w 1938 r. blisko Krakowa, postanowiła co następuje:

1) należy zakazać rozpowszechniania obrazów i pism, które nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w formach proponowanych przez tąż s. Faustynę;

2) zadanie usunięcia wymienionych obrazów, jakie ewentualnie zostały już wystawione dla kultu, powierza się roztropności biskupów”.

Zakaz uchylono niemal trzydzieści lat później. A wtedy, dzięki postawie kardynała Wojtyły, przygotowana była już większość dokumentów potrzebnych do beatyfikacji. Doszło do niej w 1993 roku na placu świętego Piotra w Watykanie. Siedem lat później, 30 kwietnia 2000 roku, ten sam Ojciec święty Jan Paweł II siostrę Faustynę kanonizował. Uroczystości odbywały się równocześnie w Rzymie i Łagiewnikach, a Siostra opisała je w swoim „Dzienniczku” już w… 1926 roku: „W pewnej chwili ujrzałam całe tłumy ludzi w naszej kaplicy i przed kaplicą, i na ulicy, bo się pomieścić nie mogli. Kaplica była uroczyście przybrana. Przy ołtarzu było mnóstwo duchownych, później nasze siostry i wiele innych zgromadzeń. Wszyscy oczekiwali osoby, która miała zająć miejsce w ołtarzu. Naraz usłyszałam głos, że ja mam zająć miejsce w ołtarzu.”

łagiewniki jpg.

Dziś „Dzienniczek” siostry Faustyny jest najczęściej przekładaną książką na świecie. Tak, tej siostry, która ukończyła trzy klasy szkoły podstawowej i poszła do pracy, aby pomóc licznej rodzinie, a później w klasztorach pełniła obowiązki kucharki, ogrodniczki, praczki. Tej samej, która, jak wieść głosi, ma zostać wkrótce doktorem Kościoła.

łagiewniki jpg.

Znajduję się w miejscu, gdzie według wszelkiego rachunku prawdopodobieństwa (użyłem tego zwrotu z premedytacją, by samego siebie rozśmieszyć) powinien znajdować się ogród z grządkami na potrzeby niewielkiego zgromadzenia znajdującego się w krakowskiej dzielnicy Łagiewniki. Gdyby tak się stało byłyby one dziś równie anonimowe, co pobliski Kurdwanów. A tymczasem dla setek milionów to jedno z najważniejszych miejsc na Ziemi. Ilekroć przyjeżdżam do sanktuarium, zawsze spotykam tłumy obcokrajowców. Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby spostrzec, że wielu z nich to ludzie skromnie ubrani i zapewne ubodzy. Skądinąd z wielu relacji wiadomo, że dla tysięcy pielgrzymujących, zwłaszcza z odległych zakątków świata, to wyprawa życia. Często pierwszy zagraniczny wyjazd, na który trzeba zaciągnąć kredyt latami później spłacany. Ale muszą. Dziwne, że wielu Polaków mieszkających w niewielkiej odległości, może godziny, dwóch jazdy samochodem, nigdy nie zdecydowało się tu przybyć.

łagiewniki jpg.

Pielgrzymi najpierw zdążają do kaplicy klasztornej świętego Józefa z grobem siostry Faustyny i do najbardziej znanego obrazu Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły. Kopie tego wizerunku rozeszły się w setkach milionów egzemplarzy. Do relikwii świętej zawsze ustawia się długa kolejka.

łagiewniki jpg.

łagiewniki jpg.

łagiewniki jpg.

W pobliżu kaplicy, w muzeum zobaczyć można zrekonstruowaną celę zakonną Siostry z narzędziami pokutnymi z tamtego czasu. Na pierwszym planie włosiennica.

łagiewniki jpg.

Tuż obok bazyliki stoi widoczna z daleka, prawie osiemdziesięciometrowa wieża widokowa. Najwyższy punkt w Krakowie. Widok z niej też „daleki”.

łagiewniki jpg.

łagiewniki jpg.

Z góry dostrzegam stojące cztery volkswageny, którymi jeździł Ojciec święty w czasie Światowych Dni Młodzieży. Czekają na wrześniową aukcję charytatywną. Nowi właściciele mogą być pewni, że oryginalne tablice rejestracyjne o kolejnych numerach: od K1 do K4 POPE zostaną zachowane.

łagiewniki jpg.

Pora najwyższa wejść do środka bazyliki. Wnętrze oszałamia rozmachem, powiedziałbym – szczodrością gestu. Może pomieścić pięć tysięcy osób. Ilekroć tu wchodzę czuję onieśmielenie i zachwyt.

W czasie swojej ostatniej podróży do Polski w 2002 roku gościł w niej papież Jan Paweł II. Po Mszy św. z okazji konsekracji świątyni wypowiedział słowa, które w tym miejscu stworzyły niezwykły wprost splot wydarzeń, biografii i czasów: „(…) wiele moich osobistych wspomnień wiąże się z tym miejscem. Przychodziłem tutaj zwłaszcza w czasie okupacji, gdy pracowałem w pobliskim Solvayu. Do dzisiaj pamiętam tę drogę, która prowadziła z Borku Fałęckiego na Dębniki, którą odbywałem codziennie przychodząc na różne zmiany w pracy, przychodząc w drewnianych butach. Takie się wtedy nosiło. Jak można było sobie wyobrazić, że ten człowiek w drewniakach kiedyś będzie konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach.”

łagiewniki jpg.

Łagiewniki to miejsce elektryzujące. Całkiem dobre słowo, zważywszy, że właśnie stąd wyszła w świat iskra. Drugie, po Jasnej Górze, sanktuarium w Polsce, ponad dwa miliony pielgrzymów rocznie z dziewięćdziesięciu krajów i jedna tego sprawczyni – Helena Kowalska. Trzecie z dziesięciorga dzieci biednych rolników, kończąca edukację w Świnnicach Warckich po trzech latach podstawówki. W zgromadzeniu pracowała fizyczne w kuchni, ogrodzie, piekła chleby w piekarni, prała siostrom bieliznę. Święta Faustyna.

Ciebie to też przerasta?

Cytaty:

Święta s. M. Faustyna Kowalska, Dzienniczek

O. Władysław Kluz OCD, Sekretarka miłosierdzia Bożego

Jan Grzegorczyk, Każda dusza to inny świat



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

CO ŁĄCZY KALWARIĘ ZEBRZYDOWSKĄ Z MAKUSZYŃSKIM (CZ. II)
18.09.2018
CENTRUM JANA PAWŁA II. O BLISKOŚCI PAPIEŻA (I WŁOCH)
22.10.2016