ŁAGODZENIE EMOCJI? TYLKO PRASÓWKA Z „IKC”!


Filiżanka porannej kawy i przegląd prasy – lubię tak zaczynać dzień. Dziś dziewiąty maja, poniedziałek. Sięgam po mój ulubiony „Ilustrowany Kurier Codzienny”. Że w dacie zgadza się tylko dzień i miesiąc? Jeśli tylko chcesz zachować zdrowie psychiczne polecam ten sposób poznawania wydarzeń. Gwarantuję, że numer poniedziałkowej gazety z dziewiątego maja 1932 roku przyniesie nie mniej emocji niż dzisiejsze wydanie jakiejkolwiek gazety. Tyle że nie wyjdziesz po lekturze sponiewierany bezmyślnym jazgotem. A ile, przy okazji, wniosków na temat niezmienności ludzkiej natury!

To nie jest zwyczajne wydanie. Wystarczy rzut oka na pierwszą stronę popularnego „Ikaca”.

ilustrowany kurier codzienny jpg.

W sobotę, siódmego maja o czwartej czterdzieści zmarł prezydent Francji Paul Dumer. Zastrzelił go Rosjanin Paweł Gorgułow.  Zbrodnia wstrząsnęła światem; Francja odgrywała wtedy nieporównanie większą, mocarstwową rolę niż dziś. W dzienniku sprawie tej poświęcono aż sześć stron. Opisywano morderstwo słowami pełnymi egzaltowanej emocji. Dzisiejsze relacje prasowe brzmią w takim zestawieniu raczej sucho. Oto, co widzę na początku doniesienia: „Jeszcze wczoraj rano (prezydent) brał udział w naradach nad bieżącemi sprawami państwowemi, a w 24 godziny potem leżały już na katafalku jego zimne, zastygłe, kulami zniekształcone zwłoki”.

ilustrowany kurier codzienny jpg.

Jakie były motywy działania i dalsze losy ujętego zamachowca? Według jednej wersji, swoim czynem chciał zaprotestować przeciwko bierności Francji wobec bolszewizmu, choć są nadal i tacy, którzy twierdzą, że był bolszewikiem protestującym przeciw aktywności Francji ( jeśli każdy zamach jest bezsensowny, to nieznajomość intencji zamachowca sprowadza go do całkowitego absurdu). 

Trzynastego września tego roku Rosjanin został zgilotynowany, choć dziennikarz „IKC”, nie bez poetyckiego zacięcia, przewidywał, że „pocisk powróci na miejsce, skąd wyszedł i ugodzi tego, kto go w zbrodniczych celach w cudzą pierś celował.”. I na koniec już z pełną pompą dodaje: „Pozostanie po prezydencie pamięć wielkiego syna nie tylko ścisłej ojczyzny Francji, ale też i tej szerszej ojczyzny, której na imię Ludzkość.”

I co? Kto dziś o tych wstrząsających wypadkach, oprócz garstki historyków, jeszcze pamięta? Płynie z tego, zdaje się, jedyny wniosek: nie ma sensu poddawać się łatwo emocjom, a już zdecydowanie w dziedzinie polityki.

Życie toczy się własnym rytmem i to widać na stronie piątej, gdzie tytuł informuje:

ODPOCZYNKOWA WYCIECZKA POLSKIM STATKIEM

Chodzi o morskie podróże organizowane w czasie wakacji statkiem „Kościuszko” do Belgii, Holandii i Londynu. Moją uwagę przykuł wstęp. Sam powiedz, czy osiemdziesiąt cztery lata temu było inaczej niż „w dzisiejszem tempie pracy”?

„Zbliża się szybkiemi krokami letnia pora i dla wielu ludzi aktualnem staje się pytanie, co zrobić z urlopem, jak najlepiej wykorzystać krótki czas wypoczynku. Sprawa ta – dawniej może mniejszego znaczenia – dziś stała się szczególnie ważną. W dzisiejszem tempie pracy, które tak silnie zużywa nerwy i energię, dobry odpoczynek wakacyjny jest warunkiem powodzenia dla dalszej pracy, jest potrzebą ciała i umysłu.”

W poprzednim przeglądzie „IKC” przytoczyłem notatkę „Kobiety, które zabiegają o posadę kata” na Węgrzech. Dzisiaj znalazłem krótki tekst  o naszym rodzimym.

UCZTA NA CZEŚĆ KATA MACIEJEWSKIEGO

„Kat polski Maciejewski mieszkał ostatnio z polecenia lekarzy w okolicy Warszawy, lecz sprzykrzywszy sobie dość nudny tam pobyt, sprowadził się z powrotem do stolicy. Powrót ten uczcili przyjaciele Maciejowskiego wspaniałą ucztą w jednej z piwiarń przy ulicy Freta, gdzie onegdaj Maciejowski ze swoimi pomocnikami, Siwikiem i Braunem oraz w licznem gronie przyjaciół ucztował do białego rana.

Jak donosi jeden z dzienników, Maciejowski cały rachunek wynoszący paręset złotych uregulował… stryczkami, które bardzo skwapliwie zagarnął właściciel piwiarni, gdyż sprzeda je po kawałku różnym przesądnym amatorom tej «maskoty».”

Trzeba ochłonąć po stryczkowej „walucie”, więc na tej samej stronie znajduję stosowną prognozę pogody na dziewiąty maja 1932 roku. Zapowiadana jest obniżka temperatury. „Wileńskie, Polesie, Wołyń, Podole, Małopolska: nocą i rankiem pochmurno i deszcze. Miejscami możliwe burze. Pomorze, Wielkopolska, Polska środkowa, Śląsk, Podhale i Tatry: przeważnie pogoda słoneczna o zachmurzeniu zmiennem. Nocą bardzo chłodno, w górach przymrozki. O godzinie 8 temperatury: Warszawa 14, Lwów 17, Pińsk 16, Kraków 16, Wilno 17, Lida 15, Zakopane 16.

I trochę w związku z prognozą. Na następnej stronie notatka o zmianach w przyrodzie. Ze świecą szukać dzisiaj takiego języka w prasie:

DRZEWA KWITNĄ

„Pod pocałunkiem słońca wiosennego i skutkiem ostatnich deszczów, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zazieleniły się drzewa, krzewy i trawniki. Zakwitły wiśnie, grusze i tarniny. Pola okryły się szmaragdem zbóż, zapachniały silnie białe i żółte narcyzy, a z pośród traw wychyliło się kwiecie polne i leśne. Nareszcie czujemy, że to naprawdę wiosna, wiosna w całym przepychu i krasie.”

Jakbym czytał „Lato leśnych ludzi”. Idylla się kończy, kiedy spoglądam na artykulik tuż obok:

ZAZDROŚĆ POPCHNĘŁA RADCĘ PRAWNEGO DO ZBRODNI

„Widownią tragicznego epilogu waśni małżeńskiej był w sobotę dom nr 9 przy ulicy Inżynierskiej na Pradze. Od szeregu lat zajmował tam dwupokojowe mieszkanie na II piętrze 44-letni Anatol Iwanow, radca prawny konsystorza prawosławnego. Przed niespełna dwoma laty Iwanow poślubił 22-letnią rodaczkę p. Ksenię, osobę niezwykle przystojną. Od pewnego czasu panowały między małżonkami naprężone stosunki, bowiem Iwanow, człowiek starszy (sic!), był zazdrosny o młodą i przystojną żonę. Na tem tle doszło między małżonkami w sobotę do nowej kłótni, która zakończyła się tragicznie. Nie panujący nad nerwami Iwanow dobył w czasie kłótni rewolweru, chcąc zabić żonę. Przerażona kobieta dopadła okna i z wysokości II piętra wyskoczyła na podwórze.

Iwanowa aresztowano i przewieziono do aresztu 14-go komisarjatu.”

Na stronie dwunastej najwyraźniej w ramach parytetów ze Lwowa donoszą:

ZEMSTA ZDRADZONEJ NARZECZONEJ

„Na chodniku ul. Ossolińskich we Lwowie rozegrała się w piątek wieczór brutalna scena napadu 18-letniej panny, uzbrojonej w butelkę z kwasem solnym, na niewiernego narzeczonego. Bohaterką awantury jest Lola Mondscheinówna, zamieszkała przy ulicy Źródlanej 37, która oblała znienackiem twarz Karola Pipera, rzeźnika, siedzącego na krześle w drzwiach swojego sklepu. Ciężko poparzonego Pipera odwiozło pogotowie do szpitala.”

Kolejny kilkustronicowy blok poświęcony zamachowi na prezydenta Francji z tytułami: „Rząd przy łożu umierającego”, „Pokropienie zwłok”, „Autor «Syna zakonnicy» mordercą”. Czy coś łączy relacjonowanie dramatycznych wydarzeń wtedy i dziś. Z pewnością obudowywanie garstki dostępnych faktów całymi pokładami spekulacji, z których nawet najbardziej absurdalne traktowane są poważnie. 

Docieram na strony z rubrykami ogłoszeń. Już przy poprzednim przeglądzie „Kuriera” pisałem, że ich lektura potrafi powiedzieć o czasach nie mniej niż solidna publicystyka. Czegóż tu nie mamy?

URODĘ KOBIECĄ konserwuje, doskonali Warszawski Gabinet Kosmetyki Racjonalnej „Madeleine” drowej Magdaleny Poznańskiej. Kraków, św. Jana 11.

WRACAJ czekam o 8, dworzec. Janek

PEŁNY BIUST, kształtne łydki, piękne kształty zapewnia Paniom w każdym wieku polecana przez lekarzy „Ideal mixture”. Liczne pisma dziękczynne donoszą nam, że już po 4-tygodniowem używaniu pojawia się zaokrąglenie. Cena 1,20 zł, trzy flaszki 3,50 zł. Dr. Kemeny, Cieszyn, Postfach 1007

DOM STARY, 15 ubikacyj z ogrodem do sprzedania. Cena 62.000 zł. Wiadomość  IKC Kraków, Szewska 5

PANNA, około trzydziestki, miłej powierzchowności – przeszłość czysta – chce poznać kulturalnego oficera. Posag 16 tys. zł. Zgłoszenia Warszawa, Krak. Przed. 9

ZA POŻYCZENIE 7000 złotych oddam zarząd domu u samotnego pana, małżeństwo niewykluczone, gotówka zabezpieczona, rozwódki niewykluczone do lat 33. Oferty IKC Kraków Wielopole 1

ŁADNEJ, zgrabnej, do lat 24, samodzielnej, najchętniej sierocie, da całkowite utrzymanie separowany urzędnik. Fotografja konieczna. Zgłoszenia Łódź Piotrkowska 88

PANU Stachowi z 20 pułku najlepsze życzenia zasyła Zocha z Mazowieckiej

NIEWYGODNE gorsety poprawia i przerabia na wygodne jedyna w Polsce pracownia Franciszki Haeckerowej w Krakowie, Rynek 30, gdzie każdy model robiony jest indywidualnie, a nie tuzinowo.

DLA mojego syna, młodego, przystojnego, bezdzietnego wdowca, na samodzielnem stanowisku, właściciela kilku realności – szukam żony, panny inteligentnej, mądrej, ładnej, gospodarnej, do lat 30. Posag kilka tysięcy dolarów wymagany. Zgłoszenia z fotografią do IKC, Kraków, Wielopole 1. Pod „Szczęśliwa przyszłość”

OSTRZEŻENIE! Istnieje tylko jeden oryginalny i niezawodny, we wszystkich kulturalnych państwach używany preparat Darmol – czekoladki przeczyszczające. Prosimy wyraźnie żądać Darmol, gdyż preparat ten bywa często podrabiany!

WSZYSCY powinni palić tylko tutki „Ikar” opodatkowane na Ligę Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Każdy palacz przyczynia się bezpośrednio do utrwalenia siły i bezpieczeństwa Państwa.

Tu przyznaję, czasy radykalnie się zmieniły. Każdy palacz utrwala dziś coś zupełnie innego.

Zapraszam do lektury poniedziałkowego wpisu z czwartego kwietnia.  Wtedy przejrzałem numer poniedziałkowy „IKC”, też z czwartego kwietnia, ale 1932 roku. Bez obaw można czytać; swoista świeżość tej prasy działa za każdym razem kojąco na poziom stresu i niepokoju.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

„ZAKOCHAM SIĘ W DUCHOWEJ AKROBATCE”. DAWNYCH OGŁOSZEŃ CZAR
21.01.2018
„PANI” WYTWORNA, ZE SKAZĄ WSZAKŻE
15.09.2017
NAJLEPSZE PISMO LITERACKIE? DWUMIESIĘCZNIK „TOPOS”
22.06.2017
ILUSTROWANY KURIER CODZIENNY. DATA PRAWIE SIĘ ZGADZA.
28.12.2016
„CZASYPISMO”. CO MA WSPÓLNEGO HICZKOK Z OPERACJĄ NA PROSTOTĘ
14.10.2016
CZWARTY KWIETNIA. CO PRZYNOSI „ILUSTROWANY KURYER CODZIENNY”?
04.04.2016
CO SŁYCHAĆ 12 STYCZNIA W PRASIE, CZYLI WARSZAWA 145 LAT TEMU
12.01.2016