LEŚNIÓW SŁYNIE, CHOĆ NA UBOCZU I MAŁO ZNANY


Ciekawy paradoks, choć z tym „mało znany” może lekko przesadziłem. Ponad osiemdziesiąt tysięcy pielgrzymów przybywających do Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej to trzykrotnie więcej niż jeszcze dziesięć lat temu. Nadal jednak cicho tu, spokojnie i sielsko, zwłaszcza poza weekendami. Zupełnie inaczej niż na odległej o zaledwie trzydzieści pięć kilometrów Jasnej Górze. No, ale tam rocznie pielgrzymuje ponad cztery i pół miliona. Leśniów ma swoją „specjalizację” i kto raz tu dociera, nawet jeśli wizyta trafiła się po drodze i nie była planowana, ten powraca w to miejsce często. Tak jest ze mną. Wędrowałem przed laty jurajskim szlakiem między zamkami w Bobolicach i Olsztynie. Zaskoczony odkryłem w dzielnicy Żarek  to niezwykłe miejsce. Wcześniej nawet nie wiedziałem o jego istnieniu. Od tej pory przyjeżdżam tu niemal co roku. Dlaczego właśnie do paulinów? Odpowiedź nie jest prosta.

Wokół autokaru na litewskiej rejestracji zbierają się powoli uczestnicy wycieczki. Niektórzy z pamiątkami, inni z leśniowskimi produktami sprzedawanymi w przyklasztornej kawiarence (jest ich ponad pięćdziesiąt!) albo z butelkami wody ze źródełka. Wielu pokazuje sobie smartfonowe zdjęcia, które za chwilę wprowadzi do portalu społecznościowego. Na nich wszystko, co przed chwilą zobaczyli. Oprócz jednego. Akurat tego jednak żadna fotografia nie uchwyci – niezwykłych, niewytłumaczalnych często przemian, jakie się w tym miejscu w ludziach dokonują.

Leśniów położony na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej, wśród wzgórz porośniętych lasami, byłby zapewne miejscem całkowicie zapomnianym, gdyby nie przekaz związany ze śląskim księciem Władysławem Opolczykiem, powracającym w 1382 roku z Rusi na Śląsk. W podziękowaniu za zwycięstwo wiózł on do Częstochowy  obraz Czarnej MadonnyPanowało skwarne lato, dokuczała susza. Utrudzeni rycerze daremnie szukali wody. Aby prosić o nią Matkę Bożą orszak zatrzymał się w miejscu dzisiejszych leśniowskich błoni. Ku zdumieniu wszystkich nagle wytrysnęło źródełko dając początek płynącej do dziś Leśniówce.

Książę Władysław zbudował w dowód wdzięczności kapliczkę, w której umieścił figurę Uśmiechniętej Madonny z Dzieciątkiem. W XVI wieku wzniesiono na tym miejscu kościół drewniany, a dwa wieki później murowany.

Figurę Matki Bożej Leśniowskiej z Dzieciątkiem w jednej i berłem w drugiej ręce umieszczono w głównym późnobarokowym ołtarzu kościoła. Wykonana z drewna lipowego ma siedemdziesiąt centymetrów wysokości i jest uważana za jedną z najpiękniejszych tego typu figur średniowiecznych w Polsce.

Paulini opiekowali się sanktuarium nieprzerwanie do 1864 roku, kiedy na rozkaz cara Aleksandra II nastąpiła kasata zakonu. Ponownie zakonnicy powrócili w to miejsce dopiero w 1936. Od tej pory w Leśniowie dzieją się rzeczy w dosłownym sensie cudowne, a ich opisy zajmują kolejne tomy przechowywane w klasztornych archiwach.

Kościół nie uznaje jednak podobnych zdarzeń za cuda, jeśli nie zbada ich drobiazgowo bezstronna komisja. W sanktuarium nigdy taka nie działała, ale dla uzdrowionych pielgrzymów nie ma to żadnego znaczenia. Przed kilkoma laty głośny był niewytłumaczalny z medycznego punktu widzenia przypadek Mateusza. Chłopiec w sylwestrową noc umierał w zakopiańskim szpitalu na sepsę. Powiadomieni paulini modlili się do Matki Bożej Leśniowskiej o zdrowie dla nastolatka. Ten, ku zdumieniu lekarzy, po kilku dniach wstał z łóżka, a po miesiącu jeździł na nartach.

Jeden z ojców wspomina: (…) wryła mi się w pamięć rozmowa ze starszym małżeństwem z Myszkowa. Zagadałem do nich przy źródle. Powiedzieli, że ona miała raka żołądka. Lekarze poinformowali, że to już ostatni etap, że zostało jej najwyżej kilka miesięcy życia. Wtedy ktoś im powiedział o Leśniowie. Kobieta przyjechała tu z mężem. Następne badanie wykazało, że nowotwór zniknął bez śladu. Lekarze podobno rozkładali ze zdziwienia ręce. Ta kobieta opowiadała mi o tym i płakała. Ciekawe, że ci państwo przed otrzymaniem tej łaski wcale nie byli bardzo religijni.

Leśniów znany jest od dawna z błogosławieństw, gdy w kolejne niedziele po sumie paulini w niezwykle uroczysty sposób błogosławią rodziny, małżeństwa, dzieci, kobiety w ciąży. Co tydzień na parkingu robi się wtedy tłoczno, a na samochodach widać nie tylko polskie rejestracje.

W 1967 roku Prymas Stefan Wyszyński i arcybiskup Karol Wojtyła ukoronowali figurę Matki Bożej. Mija właśnie od tego wydarzenia pięćdziesiąt lat. Leśniów w lipcu i przez cały sierpień świętuje.

Może właśnie podsuwam pomysł na krótką wakacyjną eskapadę? Albo dłuższą? W końcu to Szlak Orlich Gniazd. Świetnie, że na spragnionych – wśród wielu martwych kamiennych zamków i warowni – czeka  tętniąca życiem oaza.

 

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

CO ŁĄCZY KALWARIĘ ZEBRZYDOWSKĄ Z MAKUSZYŃSKIM (CZ. II)
18.09.2018
CZY NAZWY MIEJSCOWOŚCI ŚMIESZĄ? OJ, ŚMIESZĄ!
31.07.2018
MUZEUM ZAPAŁEK W CZĘSTOCHOWIE. ŚWIAT ODCHODZĄCY
04.05.2018
NIE NA DARMO CZARNOCIN LEŻY W SZWAJCARII
27.04.2018
WOLNA NIEDZIELA. I Z CZEGO TAK SIĘ CIESZĘ?
20.03.2018
KAMIEŃ ŚLĄSKI. POKAŻ MI W POLSCE PODOBNĄ WIEŚ
21.10.2017
ZAMEK OLSZTYN. ŚWIT WRZEŚNIOWY
08.09.2017
CZELADŹ. MAŁE MIASTO Z CHARAKTEREM
21.08.2017
OJCÓW. TURYŚCI MAJĄ SIĘ DOBRZE, MIEJSCOWI LEPIEJ
27.07.2017