MAK. PIĘKNOŚĆ DWULICOWA


Bez trudu wygrywa plebiscyt na najpiękniejszy pospolity chwast. Ledwo przekwitają jaskrawożółte łany rzepaku, ożywiające krajobraz mocnymi, oślepiającymi akcentami, a już pojawia się pojedynczo lub w skupiskach dzisiejszy bohater – mak, ubarwiający czerwienią pola i łąki. Delikatny, pełen ulotnego wdzięku i kruchości. Czyżby kamuflaż?

Pewne jest, że towarzyszy człowiekowi od dawna. Na ziemiach polskich obecny od neolitu, czyli około pięciu tysięcy lat. Tym bardziej więc nie dziwi, że wspomina się o nim w Księdze Izajasza z VIII wieku przed Chrystusem. A przecież roślina sprawia wrażenie słabej i mało odpornej na przeciwności losu. Pojawia się często zupełnie nieoczekiwanie, bo nasiona zachowują zdolność kiełkowania przez trzydzieści, czterdzieści lat. Wyrasta jesienią lub na wiosnę, nawet w temperaturze jednego stopnia Celsjusza. Siewki jesienne nie giną i wiosną spokojnie wznawiają rozwój. Tak, chodzi o te same nasiona (jeśli to mak niebieski), które po zmieleniu zjadamy w makowcach albo (jeśli mak biały) w rogalach marcińskich.

maki jpg.

mak jpg.

maki jpg.

Traf chce, że od lat w najlepszej porze kwitnienia maku, czyli w maju i czerwcu, jestem częstszym gościem na Opolszczyźnie. Kwitnących skupisk tych kwiatów jest tu tyle, że, kiedy myślę o tym regionie, najpierw pojawia się w pamięci obraz pól z czerwienią i gdzieniegdzie niebieskością chabrów.

W drodze na Górę świętej Anny zauważyłem polną drogę z widokiem, do którego zapewne powrócę w jesienne szarugi i zimowe ciemności. Czy można było w takich okolicznościach przyrody nie zatrzymać samochodu i nie wyjąć torby ze sprzętem fotograficznym?

maki jpg.

maki jpg.

maki jpg.

maki jpg.

Mak znany był ze swoich narkotycznych właściwości na długo przed Wergiliuszem, który nazwał go ziołem letyjskim od wód rzeki Lety, płynącej w otchłani Hadesu i sprowadzającej w tym miejscu zbawienne zapomnienie. Kojarzony ze snem i śmiercią towarzyszył pogrzebom. Co więcej, wierzono, że skutecznie odstrasza złe moce. Jak się zabezpieczano przed nimi? Sprytnie, jeśli tylko przyjąć, że upiory dawały się nabrać. Rozsypywano bowiem ziarenka maku wokół domostw w przekonaniu, że zanim wejdą do środka wpierw będą musiały je dokładnie policzyć do świtu, który kończył działalność złych mocy. Odwracając ten scenariusz, rozsypywano mak również wokół grobu zmarłego podejrzewanego o to, że po śmierci może przeistoczyć się w demona.

Natomiast przed zarazą chroniło wysiewanie maku (koniecznie przez jedynaka) wokół granic wsi.

maki jpg.

maki jpg.

Kiedy mówimy mak, mamy na myśli roślinę  albo nasionka. Oczywiście, ta różnica bez trudu wychwytywana jest z kontekstu. A uzbierało się odwołań w literaturze i przysłowiach, języku codziennym sporo: figa z makiem, cisza jak makiem zasiał, siała baba mak, dobrali się jak w korcu maku, w drobny mak. Mogę mieć główkę jak makówka i opisać, co w niej siedzi drobnym maczkiem.

mak jpg.

 Od niby-dziecięcego wiersza Czesława Miłosza „Przypowieść o maku”  przed laty zaczęła się moja przygoda z twórczością autora „Doliny Issy”.

Na ziarnku maku stoi mały dom,
Pieski szczekają na księżyc makowy
I nigdy jeszcze tym makowym psom,
Że jest świat większy, nie przyszło do głowy.

Ziemia to ziarnko – naprawdę nie więcej,
A inne ziarnka – planety i gwiazdy.
A choć ich będzie chyba sto tysięcy,
Domek z ogrodem może stać na każdej.

Wszystko w makówce. Mak rośnie w ogrodzie,
Dzieci biegają i mak się kołysze.
A wieczorami, o księżyca wschodzie
Psy gdzieś szczekają, to głośniej, to ciszej.

maki jpg.

Mak polny przy lekarskim jest niewiniątkiem i, na szczęście, ubogim krewnym. Ubogim w narkotyki. Żadna tam heroina czy morfina. Gdyby nie ich brak, zapewne wykonanie zdjęć takich jak prezentowane graniczyłoby z cudem. Użyteczność sprowadza się do sałatek z młodych liści (zwłaszcza we Francji), łagodzenia uporczywego kaszlu, przeziębień, nieżytów górnych dróg oddechowych. A w kosmetyce jest bazą wielu preparatów do płukania jamy ustnej, higieny intymnej, przemywania spojówek. Ogólnie, jego znaczenie w praktycznym zastosowaniu spada.

mak jpg.

Z nawiązką rekompensuje to uroda tych roślin. I czułość, z jaką – poprzez skojarzenie z pieśnią o Monte Cassino – darzy się je. Od dawna nie mamy wątpliwości, że każdy mak (i bocian, a jakże) jest polski albo na obczyźnie z Polski się wywodzi.

mak jpg.

maki jpg.

mak jpg.

Nie znam nikogo, kto nie lubiłby maków. Nie znam fotografa, który by ich nie kochał.

A co z tytułową przewrotnością? Zawsze kojarzyłem mak z cechami kobiecymi:  subtelnością, wrażliwością, łagodnością, tajemniczym powabem. Niedawno dotarło do mnie (główka jak makówka), że to wyraz rodzaju męskiego. Co za czasy!

Bibliografia:

Bertram Munker, Kwiaty polne i leśne

Lesley Bremnes, Wielka księga ziół



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

MIESZCZUCHY! MAKI KWITNĄ, ZBOŻA DOJRZEWAJĄ, LATO ZA CHWILĘ!
19.06.2018