MARSZOWICE ALBO O ELEKTROWNI JAK Z OBRAZKA


Czy to na pewno jeszcze Wrocław? Centrum zostało dawno za plecami. Jadę na północny-zachód wśród pól i lasów. Trochę podobnych do siebie nowych osiedli, wreszcie pojawia się spokojna zabudowa małej mieściny z niskimi poniemieckimi domkami w otoczeniu zadbanych ogródków. Tak też wygląda stolica Dolnego Śląska. Marszowice znalazły się w granicach miasta w 1974 roku i byłbym ciekaw, czy mieszkańcy wzmiankowanej już w XIII wieku rycerskiej wsi Marschowitz  nie tęsknią za dawną niezależnością. Oprócz historii mogą być dumni z działającej do dziś, jednej z najstarszych elektrowni wodnych w Polsce. Prawdziwego dzieła sztuki użytkowej.

Nic dziwnego, że wpisano ją do rejestru zabytków; w końcu powstała w latach 1912-1923. W niczym nie przypomina dzisiejszych, bezosobowych z reguły szarych skorup, którymi obudowane są nowe obiekty przemysłowe. Myślę, że wielu kierowców przejeżdżających każdego dnia przez metalowy most na Bystrzycy jeszcze z 1900 roku, nie kojarzy z elektrownią domu położonego nieopodal nad rzeką, przypominającego dawny zajazd. Coś mi się zdaje, że kiedyś z nieporównanie większą pieczołowitością projektowano tak, aby architektura mogła cieszyć oko proporcjami i detalem, tworzona była na ludzką, harmonijną miarę. Dotyczy to pojedynczych kamienic, całych osiedli i w tym samym stopniu obiektów przemysłowych.

 

Spójrzmy na zabudowania elektrowni. Zarówno dwa wielorodzinne budynki mieszkalne dla pracowników, jak i budynek elektrowni zbudowano w tym samym stylu popularnym w Niemczech w XIX wieku (Heimatstil), gdzie łączono konstrukcję murowaną z drewnianymi elementami. Zróżnicowanie formy podkreśla stromy dach o mocno wysuniętych okapach oraz bogate zastosowanie zdobień snycerskich, tu, po modernizacji niestety niewidocznych. Daje to w przypadku oglądanej elektrowni Marszowice wrażenie obcowania z malowniczo położonym i fantazyjnie zaprojektowanym domem jednorodzinnym. Z pewnością nie miejscem, gdzie zobaczymy zespoły do produkcji prądu.

 

Z 28-metrowego jazu woda spada z przyjemnym odgłosem górskiego strumienia. Po drugiej stronie wędkarz łowi ryby. Wersja idylli w wydaniu wrocławskim.

 

Spójrzmy na mechanizmy regulacyjne, przecież są wzięte jakby z kolorowych obrazków dla dzieci. W takiej elektrowni nawet techniczny dyletant (mówię o sobie) czuje się swojsko i (prawie) u siebie.

 

Wejdźmy do środka, na co dzień niedostępnego dla zwiedzających. W 1923 roku zainstalowano w elektrowni dwa nowe hydrozespoły z turbinami i generatorami firmy Siemens. Pracują do dziś! I urzekają staroświeckimi i nadal sprawdzającymi się rozwiązaniami.

 

To naprawdę spora frajda usłyszeć jednostajny szum turbin, poczuć drżenie podłogi, oglądać detale przenoszące w czasie o sto lat. Spójrzmy na te pojemniczki do smarowania, na wygięte sto lat temu rurki i zawory.

 

A trzeba pamiętać, że w lutym 1945 roku elektrownia została zajęta przez Armię Radziecką, która w pobliżu utworzyła jednostkę wojskową. Energię wykorzystywano na jej potrzeby.  Dopiero po czternastu latach Rosjanie oddali nam obiekt w stanie całkowitej ruiny.

 

Aż cztery lata trwał remont i do dziś ten „kameralny” producent najczystszego prądu działa, choć w czasie powodzi w 1997 roku elektrownię zalało w tym stopniu, że pojawiły się głosy o konieczności jej likwidacji. Zniszczenia usunięto, wyremontowano hydrozespoły i ponownie uruchomiono Marszowice po dwóch latach.

 

O starych obiektach przemysłowych rzadko myśli się w kategoriach miejsc do zwiedzania, jeszcze rzadziej fascynacji efektem pracy dawnych inżynierów i rzemieślników. Jako humanista daleki jestem od zrozumienia zawiłości, których efektem jest zamiana bystrego nurtu rzeki na prąd. A jednak oglądanie stuletniej elektrowni dostarczyło mi nie mniej ekscytacji niż niejedna wystawa muzealna.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

CZY ELEKTROWNIA ROŻNÓW JEST ATRAKCJĄ TURYSTYCZNĄ?
30.07.2020
FOTOGRAFIA INDUSTRIALNA JEST ŁATWA. JAK MÓWIĄ
16.05.2019
LATAM, GADAM – PEŁNY SERWIS! DRON SPEŁNIA MARZENIA
04.04.2019
MODERNIZM W KATOWICACH. WYCIECZKA PIERWSZA
17.01.2019
WNĘTRZA, W KTÓRYCH POMYSŁ, SENS I KOMINEK
04.01.2019
negatyw barwny
FOTOGRAFIA JEST PROSTA. I CO Z TEGO.
18.11.2015
Obiektyw canon 50mm
OBIEKTYW CANON 50mm – ULUBIONY
18.08.2015