MĘŻCZYZNA W CZASIE PRZESZŁYM DOKONANYM?


O kryzysie męskości powiedziano dużo i dużo jeszcze przed nami. Aż do momentu, kiedy zjawisko przestanie być zauważalne, czyli zniewieściały mężczyzna stanie się normą. Pewnie omijałbym rozwinięcie, co tu ukrywać, dość przygnębiającego tematu, gdyby nie zaskakująco ożywcza wystawa, która uzmysłowiła mi jedno – panowie, pozwalamy odejść w niebyt pielęgnowanemu przez wieki naszemu i tylko naszemu światu. Godzimy się beztrosko i łatwo.

„Męski świat” w Muzeum Śląskim to rzecz obowiązkowa dla każdego, kto poszukuje odpowiedzi na pytanie, dlaczego tożsamość mężczyzny ulega w ostatnich czasach gwałtownej erozji. I dlaczego stereotypowy wzorzec męskości, z wpisanymi weń takimi cechami jak: zdecydowanie, odpowiedzialność, stanowczość, opiekuńczość, koniecznie ma odejść do lamusa.

Wystawa na te pytania nie odpowiada wprost. Raczej, podsuwając rekwizyty, pomaga w podjęciu różnych tropów. Całości ekspozycji „patronuje” wielki oleodruk Stopnie z życia mężczyzny (fotografia tytułowa) datowany na początek XX wieku, pokazujący chronologicznie role, które musi mężczyzna (musiał?) odegrać od urodzenia aż po lata starości.

Pokazany jest w ośmiu odsłonach. Pierwsza część On staje się nim prezentuje takie wychowanie, które ma (miało? – trudno o decyzję, na ile tradycyjne wychowanie przeszło już do historii, a na ile pozostaje jeszcze aktualne) przygotować do sprawowania roli mężczyzny, narzuconej przez tradycję i kulturę.

Już w niemowlęctwie przypisuje się znaczenie zróżnicowaniu płci. Chłopcom zakłada się ubranka w kolorze niebieskim w odróżnieniu od dziewczęcych – różowych.

 

On panem domu przypomina o zadaniach rodzinnych, które podejmował mężczyzna jako mąż, ojciec, także dziadek. Świetna jest wielka fotografia rodzinna z początku XX wieku z Ptakowic, w powiecie tarnogórskim. Pokazuje coraz bardziej egzotyczny świat rodzin wielopokoleniowych, w których dziadkowie służyli mądrością, ich dorosłe dzieci zdobywanym doświadczeniem, a wnuki witalnością i siłą fizyczną. Po czym następowała naturalna zmiana pokoleniowa, której nikt się nie dziwił.

Czy to dlatego, że nie wymyślono jeszcze kultu młodości, który starość i odchodzenie uznaje za zjawiska wstydliwe?

 

Kolejna część On pracuje to przegląd zawodów, bractw, które zarezerwowane były dla mężczyzn.

W XIX i na początku XX wieku mężczyźni byli między innymi wędrownymi druciarzami, szlifierzami, kataryniarzami, a także krawcami. Zawsze pracowali jako strażacy, kominiarze, kolejarze, weterynarze, lekarze, urzędnicy, naukowcy. Byli górnikami i hutnikami. Wraz ze wzrostem aktywności zawodowej kobiet niewiele pozostało profesji, które do dziś są wyłącznie domeną mężczyzn.

 

Ekspozycja On odpoczywa szczególnie bogata jest w akcesoria. I nic dziwnego, skoro przez wieki odpoczynek ewoluował od typowo męskich atrakcji we własnym gronie aż do wspólnego z kobietami spędzania czasu.

W XVIII i XIX wieku w pałacach magnackich oraz dworach zamożnego ziemiaństwa urządzano męskie pokoje służące odpoczynkowi i rozrywce – sale bilardowe oraz palarnie. W palarni właściciel przesiadywał po sutym obiedzie, tam też podejmował swoich męskich gości. Tam często znajdowały się trofea łowieckie i broń do polowania, a w wygodnych fotelach oddawano się z rozkoszą paleniu fajki.

 

O męskich rozrywkach, relaksie, hobby mówi część nazwana On ma namiętności.

W potocznym, dominującym wzorcu męskości mężczyzna był heteroseksualny i interesował się kobietami. (…) Wizerunki ponętnych kobiet były umieszczane na portfelach, papierośnicach, na kartach do gry i naczyniach.

 

Z kolei On w wojsku przedstawia służbę jako czas inicjacji i żołnierskiego folkloru.

Od zarania dziejów wojna, walka, broń były męskimi sprawami. Do dziś jest znane określenie „po mieczu”, wskazujące na pochodzenie lub dziedziczenie w linii ojca. (…) Normy postępowania na polu bitwy i w życiu codziennym stworzyły etos rycerski. Odbycie służby wojskowej traktowane było jak swoiste usankcjonowanie pozycji młodego mężczyzny w grupie. Od tego czasu stawał się w pełni dorosłym człowiekiem, a kolejnym etapem jego życia miało być założenie rodziny.

 

W części opowiadającej o zmianach w modzie męskiej On się stara i kolejnej, przybliżającej męskie podróże – On w świecie, widać, że strój i towarzyszące mu akcesoria, które w jasny sposób definiowały właściciela-mężczyznę to przeszłość. Od mniej więcej lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku moda stała się dużej mierze wspólna, męsko-damska.

 

Dodatki do męskich strojów podlegały zmianom mody. Niektóre znów powróciły do łask, jak chociażby muszki i poszetki, inne odeszły do lamusa, na przykład elastyczne opaski podtrzymujące szerokie rękawy koszul, zegarki kieszonkowe popularne od XVIII wieku do początku XX oraz podwiązki do skarpet. Jeszcze całkiem niedawno każdy mężczyzna nosił w kieszeni marynarki bawełnianą chustkę. (…) Laska, dziś kojarzona ze starością, jeszcze w latach międzywojennych była atrybutem dżentelmena. Zdobiona srebrem, kością słoniową czy bursztynem bywała dziełem sztuki.

Kuratorki wystawy, Krystyna Pieronkiewicz-Pieczko i Małgorzata Paul, nie kryją, że zależało im na pokazaniu stereotypowego, potocznego obrazu mężczyzny, choć same przyznają, że jesteśmy świadkami kulturowego niepokoju wokół jego roli i tożsamości.

 

Co uświadomiła mi wystawa „Męski świat”? Natłok rekwizytów, które definiowały mężczyznę na przestrzeni wieków sprawia,  że tym wyraźniej widać, jak bardzo męskość i kobiecość przestały stać w opozycji, a ostro jeszcze nie tak dawno zarysowana granica między tym, co typowo męskie a tym, co kobiece się zaciera. Unifikacja wyglądu, ról, a nawet tożsamości przestaje powoli bulwersować. Pół biedy, gdyby na tym miało się kończyć.

Kultura masowa podsuwa rozwiązania coraz bardziej i bardziej radykalne; wzorzec kobiety budowany jest (i chętnie wcielany w życie) z takich elementów jak nieustępliwość, bojowość, upór, hardość.

A mężczyzna? Staje się lękliwym neurotykiem, który jak czytam, „odkrywa swój kobiecy pierwiastek”, co prowadzi do tego, że „męskość pojmowana jest w kategoriach zmysłowości i próżności”.

Szkoda? Mnie szkoda.

 

Cytaty dotyczące wystawy pochodzą z wypowiedzi kuratorek.

Cytaty w ostatnim akapicie: Z. Melosik, Ponowoczesny świat konsumpcji, [w:] Z. Melosik (red.), Ciało i zdrowie w społeczeństwie konsumpcji



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

tabliczka z zakazem używania wulgaryzmów
WULGARYZMY WKRÓTCE MNIE UDUSZĄ
21.09.2015