MIEJSCE PRZY STOLE. JAK WYZNACZYĆ I DLACZEGO WARTO


„Siadajcie, gdzie komu wygodnie”. Na te słowa od razu uruchomił się w mojej głowie strategiczny plan, jakie miejsce przy stole będzie najlepsze. Niestety, ulubiona kuzynka ma już sąsiadów. Może przy wujku Pawle, dobrze zorientowanym w nowościach czytelniczych. Spóźniłem się, to zajmuje właśnie ciocia Ania. Ruszam w stronę gospodyni. Ubiega mnie kuzyn. Pozostaje jedyne wolne krzesło. Pomiędzy stryjem, który chętnie opowiada o swoim nadciśnieniu i cukrzycy oraz babcią, dzielącą się wrażeniami po operacji stawu biodrowego. Przede mną jakieś trzy godziny. A mogło być tak pięknie. Wystarczyło, aby gospodarze potraktowali siadanie do stołu mniej niefrasobliwie. Na marginesie – czym prędzej spieszę donieść, że wszelkie podobieństwa do osób i zdarzeń są przypadkowe.

Co zrobić, żeby zaproszeni goście czuli się swobodnie, rozmowy toczyły się wartko, a na koniec wszyscy rozeszli się w dobrych nastrojach? Nie potrzeba wiele. Obok niezbędnej gościnności przyda się znajomość charakterów osób zaproszonych i podstawy protokołu dyplomatycznego. Przy spełnieniu dwóch pierwszych warunków trzeba sobie radzić samemu, przy ostatnim można liczyć na mnie –  zebrałem w jedno rady przydatne nie tylko przy organizowaniu galowych przyjęć, ale i spotkań rodzinnych czy biznesowych.

Sprawa niby prosta, wchodzimy, wybieramy miejsce przy stole i siadamy. Ależ nie, nie tak! Czekajmy na decyzje gospodarzy i liczmy, że pamiętają o kilku zasadach. Przyjrzyjmy się im.

I. REGUŁA NAPRZEMIENNOŚCI

Goście powinni zajmować miejsce przy stole wedle schematu: mężczyzna-kobieta-mężczyzna-kobieta.

II. REGUŁA ROZDZIELANIA PAR

Brzmi niepokojąco, ale powodu można się domyślać. Chodzi o unikanie sytuacji, kiedy pary spędzają czas we własnym, samowystarczalnym gronie. Wtedy niewiele z nich przy stole pożytku, natomiast rozdzieleni mają okazję wymieniać się z sąsiadami swoimi poglądami, pasjami i pochwałą szarlotki upieczonej przez panią domu.

Z zasady tej wyłącza się, rzecz jasna, nowożeńców, również narzeczonych. Dodałbym jeszcze młodych małżonków – wpatrzeni w siebie i tak rzadko zabierają głos.

III. REGUŁA PRAWEJ STRONY

Odnosi się ona do gości szczególnie ważnych, którym ze względu na wiek, pozycję, zasługi należy się szczególna atencja.

Jeśli ktoś taki jest kobietą, siada po prawej stronie gospodarza i odwrotnie, jeśli to mężczyzna, zajmuje miejsce po prawej stronie gospodyni. Niewłaściwa decyzja potrafi zepsuć spodziewany efekt. Jakiś czas temu byłem świadkiem, jak gospodarze zapraszając po raz pierwszy rodziców narzeczonego córki posadzili ich na końcu długiego stołu. Nic dziwnego, że rozmowy pomiędzy obiema parami trudno było zaliczyć do ożywionych, tym samym sedno spotkania, czyli integracja rodziców, stało się raczej iluzją.

Bywa, że podejmuje jeden gospodarz. Co wtedy? Wówczas ważna osoba powinna być zaproszona do zajęcia miejsca naprzeciw w wersji proponowanej przez szkołę francuską (o tym w dalszej części).

Ogólnie, mniej honorowe są miejsca położone dalej od gospodarzy albo specjalnego gościa.

IV. REGUŁY DLA GOSPODARZY

Zapraszający nie powinni znikać w kuchni i pozostawiać biesiadników. W czasie, kiedy jedno przygotowuje potrawy, drugie dotrzymuje towarzystwa.

Miejsce przy stole zajmowane przez gospodarzy ma duże znaczenie. Istotne, by widzieli siebie – oprócz słów, ileż informacji można wymienić wzrokiem, mimiką, gestem. Komunikację i możliwość szybkiego reagowania zapewniają dwa sposoby: bardziej formalny (moim zdaniem, lepszy) i mniej formalny.

Ten pierwszy, według szkoły angielskiej, polega na zajęciu miejsc na szczytach stołu. Gospodarze mają doskonały widok wszystkich gości i siebie nawzajem, choć przy długich stołach wymiana zdań może być nieco kłopotliwa. Tę, nie tak znów częstą, niedogodność rekompensuje możliwość szybkiego reagowania na potrzeby wszystkich zaproszonych i wpływania na przebieg spotkania.

Drugi wariant, proponowany przez szkołę francuską, jest tylko pozornie praktyczniejszy. Co prawda gospodarzy siedzących naprzeciw siebie dzieli tylko szerokość, a nie długość stołu; mogą więc ze sobą bez problemów rozmawiać, ale ich „wgląd” na to, co się dzieje na obu końcach pozostaje mocno ograniczony.

Spotkania biznesowe mają nieco odmienny „stołowy” porządek.

Przy stole prostokątnym zapraszający, np. dyrektor, zasiada u szczytu. Po prawej stronie zarezerwowane jest miejsce dla gościa najważniejszego, a po lewej dla najważniejszego pracownika firmy. Im niższa funkcja w firmie, tym odleglejsze miejsce zajmie.

Stół okrągły w teorii ma zrównać siedzących przy nim. Nikt nie ma jednak złudzeń, że fragment zajmowany przez najważniejsze osoby skupi uwagę.

Wróćmy do spotkań towarzyskich, rodzinnych. Co zrobić, żeby nie doszło do sytuacji, gdy na jednym końcu stołu trwa ożywiona rozmowa przerywana śmiechem, a na drugim zapadła grobowa cisza? Byłoby dobrze wyznaczać miejsce przy stole, oprócz reguł już wymienionych, również według statusu, pasji, zainteresowań gości.

A także biorąc pod uwagę charaktery zaproszonych. Gadatliwy ekstrawertyk będzie dobrym kompanem dla osoby nieśmiałej, wdzięcznej, że ktoś ją wyręcza w ciągłej konwersacji i dostarczaniu nowych tematów.

V. REGUŁY DLA GOŚCI

Gospodarze i gospodarze. A goście obowiązków nie mają? Etykieta przypomina o wielu, wybieram kilka najistotniejszych.

Punktualność to abecadło. Jeśli już zdarzy się spóźnienie, należy zadzwonić do gospodyni z informacją i podaniem powodu albo ostatecznie przeprosić od razu po przybyciu.

Gospodarze powinni odczekać około kwadransa. Po tym czasie można bez wyrzutów sumienia rozpocząć przyjęcie.

„Za karę” spóźnialski zaczyna od dania, które właśnie jest spożywane. Nie należy podawać mu wszystkiego, co znalazło się na stole od początku.

Być może wielu teraz zaskoczę, ale jeśli miejsc nie wyznaczają położone wizytówki (bardzo wskazane), trzeba zapytać gospodarza, gdzie usiąść (zdecydowanie powinien być na ten scenariusz przygotowany). Wybranie miejsca „na własną rękę” traktowane jest jako niestosowność. Notabene, podobnie jak zaproszenie zawarte w pierwszym zdaniu dzisiejszego poradnika.

Hasło do zajmowania miejsc dają gospodarze, a zasiadać należy od prawej strony krzesła.

Kobieta powinna pozostawić torebkę tam, gdzie wskaże gospodarz. Natomiast w restauracji można ją położyć na kolanach lub trzymać w nogach krzesła, ale nie należy jej wieszać na oparciu.

I słowo dla mężczyzn. Zasady formalnej etykiety mówią, że jeśli po dwóch stronach siedzą panie, powinniśmy odsunąć krzesło dla tej po stronie lewej. Pamiętajmy panowie –  wstajemy albo lekko unosimy się za każdym razem, kiedy któraś z nich wstaje od stołu.

Ktoś powie: po co te sztywno wyznaczone zasady? Może lepiej pozostawić miejsce przy stole spontanicznemu wyborowi? Jasne, zawsze podstawą jest zdrowy rozsądek, jednak – bez wątpienia – poznanie etykiety i wysiłek włożony w rozstrzygnięcie przez gospodarzy niełatwego dylematu, jak rozsadzić gości, da efekt w postaci udanego spotkania, na którym każdy czuje się dobrze. Nie o to chodzi?



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

służba w latach międzywojennych
ŚWIĘTA BLISKO. SŁUŻĄCA POTRZEBNA OD ZARAZ
18.12.2018
GRANICA PRYWATNOŚCI CZYLI UWAŻAJ NA ZNAJOMYCH Z ŻAGANIA
22.07.2017
KELNER UPRZEJMIE PROSZONY
12.08.2015