RUDY RACIBORSKIE – NIE TYLKO DUCHA NASYCISZ /II/


Spacer wokół Zespołu Klasztorno – Pałacowego zajmuje około dwudziestu minut. To tylko mały wstęp do właściwej przechadzki. Po drodze warto wejść na odrestaurowany dziedziniec, szeroko otwarty na pobliski staw. W tym miejscu atrakcją jest Rajski Ogród, część muzealna i… restauracja cysterska. W końcu to Rudy Raciborskie!

Rudy Raciborskie jpg.

Po okrążeniu zabudowań wracam do punktu wyjścia. Idę wzdłuż parkingu i, przyjaznego mediom elektronicznym, pawilonu turystycznego. Wielkie koło młyńskie zbudowane tuż obok przypomina o wprowadzanych w średniowieczu nowinkach technicznych.

Park w Rudach Raciborskich

 Dotarłem do przypałacowego parku. Wszystko dookoła aż kipi zielonością. W powietrzu unosi się zapach ziół i olejków eterycznych.

W tafli dużego stawu, w otoczeniu starodrzewia, odbijają się zabudowania opactwa. Już tylko dla takiego widoku warto do Rud przyjechać.

Opactwo cystersów w Rudach Raciborskich

Uwagę zwraca krzyż z tajemniczą datą 18.IX.1939. Postawiła go księżna raciborska po śmierci swego syna, Wiktora Alberta – oficera Wehrmachtu poległego w kampanii wrześniowej niedaleko Warszawy.

Park w Rudach Raciborskich

Przez park płynie rzeka Rudawka. Poniżej niedawno wybudowanego mostu znajduje się punkt widokowy. Rzeka, płynąc dosyć wartkim nurtem, potrafi zaskoczyć zmieniającymi się widokami. Warto, od czasu do czasu, schodzić ze ścieżki i sprawdzać „aktualny” widok.

Park w Rudach Raciborskich

Park w Rudach Raciborskich

Cystersi byli gospodarzami Rud do 1810 roku, kiedy to król pruski Fryderyk Wilhelm III wydał edykt kasaty klasztoru. Konwent liczył wtedy 32 zakonników. Zabudowania służyły później jako szpital, a od 1820 roku do II wojny światowej stały się własnością książąt raciborskich. W styczniu 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej po splądrowaniu obiektu podpalili kościół. Czasy świetności nastały ponownie dopiero w 1998, kiedy całkowicie zdewastowane zabudowania klasztorno – pałacowe przejęła Diecezja Gliwicka. Dziś znajduje się w tym miejscu Ośrodek Formacyjno – Edukacyjny.

Po długim spacerze parkowymi ścieżkami za chwilę ponownie dotrę na dziedziniec.

Opactwo w Rudach Raciborskich

Duch sowicie nakarmiony wrażeniami. Strawy domaga się ciało. Wchodzę do restauracji cysterskiej. Warkocz z polędwiczki wieprzowej marynowany w czerwonym winie, podany z refleksem ziemniaczanym i bukietem warzyw. Dla zgłodniałego wędrowca ta propozycja brzmi jak zdanie wyjęte z dobrej literatury.

Rudy Raciborskie dostarczyły mi wielu przeżyć i jednej pewności: powroty są w to miejsce wpisane.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

KALWARIA ZEBRZYDOWSKA. WYSTARCZY RAZ, ŻEBY POWRACAĆ (CZ. I)
11.09.2018
REZERWAT ŁĘŻCZOK W RANKINGU. CZY TO DOBRZE?
17.04.2018
Dąb Cysters w Rudach Raciborskich
DĄB – MÓJ STARY PRZYJACIEL
06.08.2015
Bazylika Mniejsza w Rudach Raciborskich
ODWIEDŹ RUDY RACIBORSKIE. DLA „ŚWIĘTEGO SPOKOJU” /I/
20.07.2015