W NIKISZOWCU CZY W ARKADII? (cz. II)


Przewodnik ze swadą opowiada o pogmatwanej historii dzielnicy. Turyści z Niemiec uważnie słuchają, rozglądają się ciekawie, niektórzy fotografują. Plac Wyzwolenia, nieformalny rynek, na kimś, kto przybywa tu po raz pierwszy, zawsze robi wrażenie. Stoję w pobliżu z aparatem na statywie i „przy okazji” obserwuję reakcje wycieczkowiczów. Dobiega mnie rozmarzony głos starszej pani: „Ach, liebe Kattowitz”. Podnoszę wzrok, rozglądam się dookoła. Ja też wiem, że jestem w Nikiszowcu – miejscu niezwykłym, a Katowice są miastem coraz bardziej lubianym, ale żeby od razu „liebe”? Choć, kto wie, może niemiecka turystka uświadomiła mi właśnie coś nadzwyczaj ważnego?

Na tym placu spotyka się cała dzielnica na jarmarkach i festynach. Tu każdego dnia widują się mieszkańcy na zakupach w komzonach, jak potocznie nazywa się sklepy w arkadowych podcieniach.

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

Nad zabudową góruje, poświęcony w 1927 roku, neobarokowy kościół świętej Anny. Podobnie, jak cały Nikisz (taki skrót powszechnie funkcjonuje w mieście), został on zaprojektowany przez kuzynów, Emila i Georga Zillmannów. Tych samych, którzy zaprojektowali Giszowiec.

nikiszowiec jpg.

Zauważyłem, że wiele osób poprzestaje na oglądaniu bryły od strony rynku, może jeszcze zagląda do wnętrza, a warto obejść świątynię. Oddalić, zbliżyć. W zaskakująco różnych perspektywach odsłania się wtedy ten, perfekcyjnie wkomponowany w całość osiedla, kościół.

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

kosciol w nikiszowcu jpg.

Po drugiej stronie rynku, a właściwie tuż za rynkiem, na wewnętrznym dziedzińcu, wystaje drugi najwyższy obiekt w Nikiszowcu – prawie trzydziestopięciometrowa wieża ciśnień. Ażurowa, lekka podstawa zbiornika będzie miała wkrótce sto dziesięć lat! Wody tu już od dawna nie ma; dziś w zgodzie żyją ptasie rodziny i nadajniki telefonicznych sieci komórkowych.

nikiszowiec jpg.

Na Placu Wyzwolenia znajduje się też najsłynniejszy budynek dzielnicy – poczta, a dawniej karczma. Secesyjne róże na frontonie zostały już sfotografowane miliony razy. Niemcy  z obserwowanej wycieczki dołożyli kolejne setki.

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

Tuż przy rynku, w otoczeniu wiekowych drzew, stoi skromny, klasycystyczny pomnik – jeden z najstarszych zabytków Katowic. Rymowana inskrypcja na cokole wymaga krótkiego wyjaśnienia. Otóż połączony z Nikiszowcem Janów był kiedyś samodzielną gminą. Nazwany został w XVIII wieku  od imienia założyciela, pierwszego ordynata dominium, Jana Krzysztofa Mieroszewskiego. Ostatni ordynat, Aleksander, na ufundowanym przez siebie pomniku umieścił takie słowa (czyż krój czcionki nie rozczula):

Tu mych lat młodych prac były Początki
A chcąc zachować tej Włości Pamiątki
Gdzie były Góry Boliny Urwisko
Janów uzyskał Plantacyi Nazwisko
AM 1835

Nie jest to może twórczość najwyższej próby, ale – jak ustalono – jeden z najstarszych napisów w języku polskim na terenie Katowic.

Beżowy kolor piaskowca, z jakiego wykonano pomnik jest w tej dzielnicy wyjątkiem. Dominuje surowa cegła z klinkieru, wypalana na początku XX wieku w pobliskiej cegielni. Zadziwiające, jak bardzo o różnych porach dnia potrafi zmieniać odcienie. W połączeniu z czerwienią obramowań okien i parapetów jest coś ze szlachetnej, wytrawnej surowości.

Warto wiedzieć, że właśnie architektura Nikiszowca zainspirowała twórców nowej siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w katowickiej Strefie Kultury.

_MG_2135

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

_MG_6370

Nikogo więc nie zaskakuje, że pojawiają się tu często – oprócz niezliczonych fotografów (w czasie sesji dostrzegłem, oprócz mojego, jeszcze dwa statywy – niebywałe zagęszczenie w tych czasach) – ekipy filmowe. Nikiszowiec zobaczymy w „Soli ziemi czarnej” i „Perle w koronie” Kazimierza Kutza, „Grzesznym żywocie Franciszka Buły” Janusza Kidawy, „Kolejności uczuć” Piwowarskiego, „Barbórce” Macieja Pieprzycy, czy „Angelusie” Lecha Majewskiego. Trudno się dziwić. Jeśli tylko fabuła nawiązuje do Śląska, tradycyjnej zabudowy tej krainy, czy życia górników, reżyserzy zabierają ekipy, sprzęt i przyjeżdżają. Tylko na mieszkańcach takie zamieszanie  wielkiego wrażenia już nie robi. Po prostu, wielu z nich w niejednym filmie zagrało.

nikiszowiec jpg.

Najstarsi z nich, jeszcze z roczników przedwojennych, z sentymentem wspominają czasy, kiedy nikt nie zamykał w Nikiszowcu mieszkania, obiady jadało się razem z sąsiadami siedząc na schodach, a wieczorami na dziedzińcach pośrodku bloków gawędzono czekając na upieczenie chleba i drożdżowych kołoczy włożonych do piekarnioka i doglądano zwierząt w chlewikach (byli i tacy, którzy trzymali w nich… konie). Ktoś grał na harmonijce albo mandolinie. Wszyscy rozchodzili się niezbyt późno, bo przecież o świcie trzeba było wstać i bezpłatną kolejką „Balkan” wyruszyć na szychtę.

nikiszowiec jpg.

nikiszowiec jpg.

Zastanawia mnie, kiedy słucham podobnych wspomnień, na ile opisują one świat realny, a na ile są projekcją szczęśliwej, idealizowanej młodości, która dawno i bezpowrotnie minęła. Z drugiej strony, ilekroć jestem w Nikiszowcu zawsze mi się wydaje, że naprawdę trafiam na ślady dawnej Arkadii. I pomyśleć – to wszystko w Katowicach.

Krótkie wyznanie niemieckiej turystki nie daje mi spokoju.

 

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

zameczek w Michałkowicach
„ZAMECZEK” W MICHAŁKOWICACH. CZYLI GDZIE?
25.09.2018
MALARSTWO NAIWNE. MOŻNA NIE LUBIĆ?
07.04.2018
UMARŁ STALIN. NIECH STALINOGRÓD WIECZNIE ŻYJE!
03.03.2018
RYNEK W KATOWICACH. POWAB, PALMY I POTOK
25.08.2016
NIKISZOWIEC – PERŁA KATOWIC (CZ. I)
01.07.2016
KATOWICKI GISZOWIEC, CZYLI WSI SPOKOJNA…
13.05.2016
NIKISZOWIEC Z JARMARKIEM
06.12.2015
galeria sztuki polskiej w muzeum śląskim
MUZEUM ŚLĄSKIE W KATOWICACH. SCHODZIMY /II/
07.09.2015
Muzeum Śląskie w Katowicach - widok z szybu h
NOWE MUZEUM ŚLĄSKIE W NOWYCH KATOWICACH /I/
30.08.2015