NOWE I STARE OGRODY KAPIAS. WABIĄ INACZEJ (CZ. II)


Tęsknisz za Toskanią albo Japonią? Ogrody Kapias w Goczałkowicach przenoszą łatwo i szybko w oba miejsca. Na samym końcu nowej części zbudowano włoskie patio. Ściany z cegły i kamienia, studnia na środku podwórka, wokół zapach ziół. W zacienionym miejscu niespieszna lektura. Nawet pozostawiony wąż ogrodowy dobrze komponuje się z obrazem skwarnego południa Europy. Czy może być coś bardziej relaksującego niż takie otoczenie? ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

Chyba tylko chwile spędzone w jednym z moich ulubionych miejsc – Brzozowym Zagajniku, z atmosferą jakby wprost wyjętą z opowiadań Czechowa. Lekka, zielonkawa poświata, cicha muzyka delikatnie  trącających się liści skutecznie potrafią odizolować od świata i łagodnie przenieść w trudno dostępne na co dzień rejony własnej wyobraźni.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

Jeśli ktoś od takiej zielonej „altany” woli białą i prawdziwą, proszę bardzo – stoi po drugiej stronie alejki. Jeśli nie altana, to w pobliżu są jeszcze białe krzesła, ale tylko dla par, które lubią przebywać tête-à-tête.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

A po drugiej stronie tarasów widokowych, na lewo od wielkiego serca z trawy (czy każde musi być czerwone?), rozpościera się widok na Ogród Lato z kolekcją traw rosnących nad naturalnym stawem z kamienistą plażą i przycumowaną przy brzegu łódką. Obok stoi „domek smerfów”, jak go nazwały dzieci.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

Rozkoszując się widokami, podziwiając wyobraźnię projektantów i zabiegi ogrodników, zbliżamy się do kolejnego zaskoczenia. O nim za chwilę, a właściwie za kilkaset metrów. Na razie proponuję poddać się nastrojowi i kontemplować szlachetną sztukę ogrodów.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

Nawet nie wiedząc kiedy, trafiliśmy do wsi. No, może za dużo powiedziane, ale w końcu nie potrzeba dwudziestu chałup, żeby wiejski klimat poczuć. Wystarczy jedna – taka. I w takim otoczeniu. Wokół zagrody trawnik, jakże inny od pozostałych, starannie przystrzyżonych. Ten w postaci, w jakiej go natura stworzyła – z setkami kwitnących żółtych mleczy, puszystych kul dmuchawców, białych stokrotek. Na sznurze rozwieszone pranie, na płocie zatknięte gliniane dzbany, ławka zaprasza do wytchnienia pod lipą. Tylko wypatrywać gospodyni.

Trochę szkoda, że jedynie skanseny, także Ogrody Kapias pozwalają podejrzeć dawną architekturę. Żeby zobaczyć ją „na żywo” trzeba wyjechać za wschodnią granicę. Nie każdy takie surwiwalowe doznania jednak lubi.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

Potem warto zajrzeć do drewnianej altany na wodzie, skąd dobrze widać cel utrudzonego wędrowca – restaurację i kawiarnię. Nie będę się rozwodził, zjadłem tam wyjątkowe ciastko bezowe. Można mi wierzyć, bo co jak co, na słodkościach się znam.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

Każde lenistwo kiedyś się kończy. Przede mną jeszcze Ogrody Kapias w wersji wcześniejszej, zakładane jeszcze w latach osiemdziesiątych. Zajmują obszar sporo mniejszy, co tworzy kameralną, zupełnie inną od wcześniejszego rozmachu, atmosferę. Na przykład Ogród Japoński, który zdobi również zdjęcie tytułowe. Na niewielkiej przestrzeni cisza, sterylność i okazja do wewnętrznego skupienia.

ogrody kapias jpg.

Niedaleko widać Zaułek z Hostami. Wchodzimy do niego przez bramę księżycową. Tuż za nią niezliczone odmiany hostów, czyli funkii. Liściasto – kwiatowe rozpasane szaleństwo wdzierające się bez pardonu nawet na ścieżki..

ogrody kapias jpg.

A na prawo kolejna atrakcja – wapienny skalniak obok altany z bylinowym dachem. Gratka dla fotografów wykonujących zdjęcia makro; w kadrach można przebierać do woli. I dla tych, którzy lubią mieć ogród obok i nad głową.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

Po wapiennych skałach pora na… wodę. Alejka prowadzi w stronę naturalnego stawu z mostkiem. Zupełnie odmiennego od tego, który położony jest w Ogrodzie Lato. Ten bardziej dziki, tajemniczy, pewnie szczególnie nastrojowy o brzasku lub zmierzchu.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

ogrody kapias jpg.

I kolejne miejsce na mojej liście ulubionych – Pokój w Ogrodzie. Ta nazwa wymaga wyjaśnienia. Otóż, w części starego drzewostanu wydzielono fragment przypominający pokój w domu. O sufit zatroszczyła się sama natura. Tworzą go korony ponad trzydziestoletnich drzew: klonu, jodły i magnolii. Dla tych, którzy lubią czuć się ważnymi przygotowano fotel szefa, a dla zakochanych w dyskretnej części pomieszczenia – ławkę. Co jeszcze? Tylko w takim pokoju muzyczne ptasie trele z naturalnych głośników na żywo, a rozproszony zapach roślin bez chemicznych konserwantów.

ogrody kapias jpg.

Pora żegnać Ogrody Kapias. Subiektywna, bo nie może być inaczej, relacja dobiega końca. Nie ukrywam oczarowania tym miejscem. Próbuję sobie teraz wyobrazić, jak może wyglądać w feerii barw jesiennych. I przeczuwam, że nawet bujna wyobraźnia pewnie zawodzi. Czyżby jeszcze jedna wizyta?

(Miniatury powiększają się po kliknięciu na nie)