ODKRYWCY NA SPACERZE?


Oczywiście, bo tylko ta forma aktywności pozwala chłonąć świat, poznawać go wszystkimi zmysłami, odreagować stres, nabrać dystansu i w spokoju pomyśleć. Tylko  w czasie spaceru odkrywam miejsca, których nie udałoby mi się zobaczyć nawet z siodełka wolno jadącego roweru, o samochodzie nie wspominając. Spacer w mieście nie jest najlepszym rozwiązaniem dla skołatanych nerwów i poprawy samopoczucia. Zawsze przecież znajdą się w pobliżu tereny zielone, gdzie można dojść albo dojechać. Ostatnio poznałem – założony w 2009 roku, a otwarty w ubiegłym – Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie, na Górnym Śląsku. Miejsce, w mojej sześciopunktowej skali spacerowej, na czwórkę i perspektywami na szybką poprawę oceny.

Cytatem dnia jest dla mnie wypowiedź ojca medycyny, Hipokratesa, który prawie dwa i pół tysiąca lat temu powiedział, że: „Chodzenie jest dla człowieka najlepszym lekarstwem”. Od razu lepiej, kiedy ktoś taki potwierdza przypuszczenia. Zawsze lubiłem chodzić i jeśli tylko można, zostawiam samochód i idę dalej pieszo. Moje opowieści, gdzie zaparkowałem i dokąd potem doszedłem, najpierw wielu śmieszyły, ale zauważyłem, że ostatnio jakby mniej. Czyżby moda na chodzenie?

Miejska wędrówka nie daje tyle przyjemności, co ta wśród pól i lasów. Niby też poprawiamy kondycję, ale trudno mówić o dotlenieniu organizmu i wrażeniach estetycznych. Przy tej okazji warto obalić kilka mitów. Okazuje się, że istotą dobroczynnego działania spaceru nie jest tempo marszu, a odległość. Nie szybko, ale daleko. Im dalej, tym lepiej. Dobrze, bo tak lubię. Podobnie, jak często przytaczaną wypowiedź angielskiego historyka sprzed ponad stu lat, George’a Trevelyana„Mam dwóch lekarzy: moją lewą i prawą nogę”.

Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie nie zajmuje wielkiego terenu, to zaledwie szesnaście hektarów, więc w tym miejscu spacer dwudziestosześciokilometrowy, jaki mi się przydarzył w jedną z ostatnich niedziel, sprowadziłby się rychło do chodzenia po tych samych ścieżkach. Miejsce zaprasza typowych i najczęściej spotykanych spacerowiczów z normą pięciu, sześciu kilometrów, czyli w okolicach dziesięciu tysięcy kroków, które dla lekarzy są oznaką fizycznej aktywności.

ogrod botaniczny w radzionkowie jpg.

Stwierdzono niezbicie, że taka właśnie odległość, regularnie pokonywana, chroni mózg przed słabnięciem pamięci, stymuluje układ odpornościowy, zdecydowanie zmniejsza ryzyko chorób serca i obniża o sześćdziesiąt procent prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy. Wśród zaskakujących wiadomości są na przykład i takie: naukowcy z University of California w San Francisco przebadali prawie półtora tysiąca mężczyzn w początkowym stadium raka prostaty. Szybkie chodzenie przystopowało rozwój choroby o niemal siedemdziesiąt procent!

Znalazłem się w tym niewielkim śląskim mieście po raz pierwszy od lat. Wiem, że sporo się w nim dzieje i przyjdzie pora, by tu jeszcze zawitać, ale teraz interesował mnie wyłącznie ogród. Nietypowy, ponieważ Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie jest ogrodem siedliskowym. Nie ma takich w Polsce zbyt wiele.

ogrod botaniczny w radzionkowie jpg.

ogrod botaniczny w radzionkowie jpg.

Nieduża pszczela rodzina znalazła tu swoje ustronne miejsce. Całe hektary wokół dla mieszkańców jedynie trzech uli. Czy to nie ich raj?

Na Księżą Górę można przychodzić od świtu do zmierzchu. Nie ma kas biletowych. Wielbiciele starannie przystrzyżonych trawników i żywopłotów może będą nieco zawiedzeni, ale to nie ten rodzaj parku. Tutaj najważniejsza jest czynna ochrona gatunków roślin, rzadkich i zagrożonych w środowisku naturalnym zbiorowisk. Nikogo więc nie powinno dziwić, że jest tu tak dziko. Pozory mogą mylić – wszystko ma swoje miejsce. Potrzebny tylko czas na rozwój.

ogrod botaniczny w radzionkowie jpg.

Dla najmłodszych atrakcja – duża kolekcja zwierząt… drewnianych, które można spotkać w rozsiane na terenie całego ogrodu.

Do niewielkiego jeziorka prowadzi strome zejście, ale dla takich widoków można zaryzykować wywrotkę.

ogrod botaniczny w radzionkowie jpg.

Miejsce z tablicą „Sad tradycyjny” za kilka lat będzie często odwiedzane. Rośnie bowiem liczba miłośników starych odmian drzew owocowych. Naturalnie dominują jabłonie. Większą i starszą kolekcję można zobaczyć w Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie. Jest tam i moja ulubiona Papierówka, ale też niemal zupełnie zapomniane: Krótkonóżka Królewska, Piękna z Rept, Reneta Kulona czy Kalwila Jesienna. Znajdziemy grusze (czy ktoś jeszcze zna smak słodyczy soku, ukrytego pod szorstką, brunatną skórką Dobrej Szarej?). Warto zobaczyć te sadownicze relikty, szczęśliwie wracające do łask.

ogrod botaniczny w radzionkowie jpg.

Dwie godziny. Tyle trwa przechadzka po Książęcej Górze w Radzionkowie. Bez karnetu na siłownię, wynajętego trenera, kupionego sprzętu można spalić w tym czasie około czterysta pięćdziesiąt kalorii. Wystarczą wygodne buty.

Spacer to chodzenie, które służy przyjemności. Lubię takie definicje. Świat robi się od razu prostszy, a problemy jakoś naturalnie same maleją.

Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie jest częścią Związku Stowarzyszeń o nazwie: Śląski Ogród Botaniczny. Zachęcam do poznania mojej wcześniejszej relacji ze Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie. Całkiem inne miejsce, całkiem inne wrażenia.

Korzystałem z:

Jean Carper, Przestań się starzeć od dziś!

Materiały Śląskiego Ogrodu Botanicznego