OŚCIĄ W GARDLE. JASNE, ŻE O KOŚCIACH TEŻ BĘDZIE


O ileż bardziej zajmujące od beznadziejnie przewidywalnych rozmów o polityce mogą być dyskusje o języku. Oto na przykład wyniknął spór – jakże kulturalnej proweniencji – czy poprawna forma to ością w gardle, czy kością w gardle. Zaraz potem, ze zrozumiałą konsekwencją: a właściwie, dlaczego ość się bierze z kości. Przedstawiciel starszego pokolenia przypomniał sobie zwrot dla wielu już obcy: poczciwy z kościami. Krótko mówiąc, inaczej niż przy politycznych konfrontacjach, wszystko rozeszło się po kościach.

Zacznijmy od sporu podstawowego – co staje w gardle w znanym powiedzeniu. Ość, czy kość? Okazuje się, że wraz z coraz nowszymi wydaniami słowników, kość zamieniała się, jak dotknięta czarodziejską różdżką, w ość. Sprawdziłem, ta pojawia się wyłącznie już w Słowniku frazeologicznym języka polskiego sprzed ponad trzydziestu lat: Stanąć, stawać komuś ością w gardle (dokuczyć, dopiec, dać się we znaki, zatruć życie komu). O kości ani słowa.

Zabawna, ale jednocześnie z dużym prawdopodobieństwem prawdziwa jest hipoteza przemiany kości w ość. Rzecz ma polegać na tym, że niegdyś bez porównania częściej na naszych stołach gościło mięso z kością; a to różne jarząbki, kuropatwy, bażanty, przepiórki, kwiczoły (pamiętajmy, kwiczoły pieczemy bez patroszenia, żeby jagody w żołądku przesyciły swoim aromatem pieczeń), a to żeberka, mostki cielęce, kotlety z kostką. Słowem, okazji, aby kość stanęła w gardle na co dzień nie brakowało. Wygląda na to, że w naszych czasach przytrafia się taka przygoda wyłącznie nie lada wykwintnym smakoszom.

Za to ryby w jadłospisie mają się obecnie dobrze. Zjadamy ich wielokroć więcej niż takich jarząbków, czy mostków, toteż nieporównanie łatwiej zadławić się ością niż kością. I tak polszczyzna dopasowała się do zmian kulinarnych. Podoba mi się ta historia.

To że ość „wygrała” nie oznacza, że kość z powiedzeń zniknęła. O przykłady nietrudno – Etniczność kością w gardle („Dziennik Zachodni”), Tamten musiał mu stanąć kością w gardle i Cezar, nie mogąc wykrztusić, tak się zapluł. (Jacek Bocheński, „Boski Juliusz. Zapiski antykwariusza”), Kłamstwa Ewy K. stają narodowi kością w gardle! (komentarz internetowy), Były redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, stoi kością w gardle. (Newsweek).

A czy słowo ość jest krewniakiem słowa kość, tyle że pozbawionym litery k? Darmo szukać rodzinnych koligacji; nic oba tak podobne wyrazy nie łączy. Co więcej, trzeba przyznać, że kość to w języku polskim prawdziwy dinozaur. W niezmienionej postaci jest z nami od dziesięciu wieków. Wywodzi się z prasłowiańskiego *kostь. Natomiast ością przez wieki był każdy ostro zakończony przedmiot: igła, kolec, cierń, kij z ostrym zakończeniem. W tym zestawie mieści się też szpikulec do łapania ryb, czyli oścień.

A jak będzie poprawnie: ościami czy ośćmi? Obie formy są dopuszczalne, choć ośćmi jest rzadsza. Tej dowolności nie ma już w zestawie: kościami – kośćmi. Jedyna poprawna forma narzędnika liczby mnogiej to kośćmi (podobnie: końmi, liśćmi, dłońmi, gośćmi).

A że język polski jest bogaty w wyjątki, forma kościami będzie poprawna w związkach frazeologicznych, choćby w cytowanym już: poczciwy (w innym wariancie – dobry) z kościami. Tak niegdyś mówiło się, bo dzisiaj już rzadko, o kimś porządnym, solidnym, prawym.

Popularności nie traci za to zwrot: rozejść się po kościach. Wystarczy krótki przegląd internetowy, by się przekonać, że rozejść się po kościach może wszystko: burze na Żywiecczyźnie, związek Wieniawy i Barona, zagrożenie spadkiem do III ligi, strajk w liniach Ryanair. Choć gazetowego tytułu: „Pobicie rozeszło się po kościach” raczej bym nie sformułował.

Jeśli dziennikarz postanowił być dowcipny mógł sobie pozwolić na wariant bardziej potoczny i też dopuszczalny, mianowicie: rozleźć się po kościach.

„Pobicie rozlazło się po kościach”. I już by się wszystko w tym brzydkim nagłówku komponowało.

 

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

SZARAPOVA CZY SHARAPOWA I INNE MANOWCE
22.10.2020
DUŻĄ LITERĄ, MAŁĄ LITERĄ. WIEDZA TAJEMNA? (CZ. 2)
10.09.2020
PISOWNIA RELIGIJNA, CZYLI DYLEMATY NIE TYLKO ŚWIĄTECZNO-ŚLUBNE (CZ. 1)
03.09.2020
KARTOFEL I ZIEMNIAK. KTO RZĄDZI W TYM ZWIĄZKU?
20.08.2020
ROZMAITOŚCI JĘZYKOWE Z KOŚCIOŁA, SPORTU I KUCHNI
13.08.2020
WSZYSTKA PO 5 ZŁOTYCH! UPUST (OPUST?) NADZWYCZAJNY
14.05.2020
KORONAWIRUS. NA PEWNO FORMA POPRAWNA?
16.04.2020
NAJDŁUŻSZE POLSKIE SŁOWO? NIE, NAPRAWDĘ NIE TO
09.04.2020
OKOŁO 3,68. TEN PODSTĘPNY POLSKI LICZEBNIK
20.02.2020